Na światowych rynkach od piątkowego zamknięcia notowań na GPW nie wydarzyło
się nic znaczącego. Zmiany amerykańskich indeksów kosmetycznie i podobna
sytuacja na większości emerging markets. Uwagę przykuwa jedynie dalszy
wzrost cen ropy (napięcia wokół Iranu) do 62,7 USD, oraz nowe szczyty hossy
chińskiego indeksu (zapalnik wyprzedaży na przełomie lutego i marca), który
rośnie 1,3%. To wszystko nie przesądza jeszcze o losach szczytów hossy na
WIG20 (3561,42 intraday i 3549,33 na zamknięcie 1 lutego - piątkowe
zamknięcie 3511,82). Kontrakty zaczynają od wzrostu 13 pkt. do poziomu 3502
pkt. W giełdowym kalendarzu dziś w USA o 16:00 (przypominam, że po zmianie
czasu obowiązują już normalne godziny handlu w USA) dane o liczbie
sprzedanych nowych domów, a w polskim kalendarzu pustki i wszyscy czekają na
RPP. MP