Przyrost aktywów pod zarządzaniem TFI w ostatnich latach opierał się głównie na funduszach dłużnych. Bardziej ryzykowne produkty cieszyły się ograniczonym wzięciem, a nawet notowały umorzenia. Dla inwestorów zainteresowanych rynkami akcji coraz bardziej naturalnym wyborem są ETF-y. Okazuje się, że cena, czyli koszty zarządzania, grają tu drugorzędną rolę, a bardziej – według badań – liczą się dywersyfikacja i szybkość transakcji. Nic dziwnego zatem, że część TFI poszła właśnie w kierunku ETF-ów, aczkolwiek oczywiste jest, że w tym kierunku nie może pójść rozwój całej branży.

Polski rynek kapitałowy stoi dziś przed wyzwaniem odbudowy zainteresowania inwestorów akcjami. Jak zauważył Michał Szymański, prezes VIG/C-Quadrat TFI, lata 2023–2025 upłynęły pod znakiem odpływów z funduszy akcji, mimo że był to bardzo udany okres na rynkach papierów udziałowych. Klienci – jeśli już – kierowali kapitał przede wszystkim do funduszy obligacji, a także nabywali obligacje skarbowe bezpośrednio. Obligacje stały się na tyle popularne, że obecnie udział gospodarstw domowych w zadłużeniu emitowanym w PLN sięga już kilkunastu procent i jest wyższy od udziału zagranicy.

Szymański zwrócił uwagę zarówno na niski udział akcji w strukturze oszczędności, ale także na niedobór atrakcyjnych spółek. Jak zauważył, wchłonięcie przez krajowy rynek emisji wartości 50–100 mln zł nie stanowi większego wyzwania. Taka kwota mogłaby z powodzeniem sfinansować rundę rozwoju młodej spółki technologicznej. – Problem polega jednak na tym, że takich firm jest zbyt mało – podkreślił.

Czytaj więcej

Co dalej z ETF-ami w Polsce. SII apeluje o możliwość przekształcania

W tym samym czasie dynamicznie rośnie znaczenie funduszy ETF. Na amerykańskich platformach inwestycyjnych jest to obecnie najszybciej rozwijająca się kategoria produktów inwestycyjnych. Popularność ETF-ów obejmuje wszystkie grupy wiekowe, a inwestorzy coraz częściej wybierają je jako podstawowe narzędzie budowania długoterminowych portfeli.

W Europie tego rodzaju produkty są szczególnie silne, jeśli chodzi o rynek akcji – ich aktywa są niemal czterokrotnie większe niż w przypadku ETF-ów obligacji. Na rynku długu dominującą pozycję nadal utrzymują tradycyjne fundusze inwestycyjne. Co ciekawe, różnice kosztowe między ETF-ami a funduszami UCITS nie są tak ważne. W przypadku funduszy akcji różnica wynosi mniej niż jeden punkt procentowy, a dla funduszy obligacji – około 0,5 pkt. proc.

Same opłaty nie są zresztą głównym argumentem przemawiającym za ETF-ami. Z badań wynika, że znajdują się dopiero na czwartym miejscu wśród czynników wpływających na wybór produktu. Najważniejsze są dywersyfikacja, łatwość budowy portfela oraz możliwość szybkiego zakupu i sprzedaży jednostek. Dla wielu inwestorów istotne jest również doświadczenie związane z korzystaniem z produktu. W tradycyjnych funduszach konieczność oczekiwania na wycenę i rozliczenie transakcji bywa postrzegana jako mniej wygodna niż handel ETF-ami w czasie rzeczywistym.

Rosnąca popularność ETF-ów nie jest równoznaczna z wyborem produktów pasywnych. W 2025 r. aż jedna trzecia kupowanych ETF-ów stanowiła fundusze aktywnie zarządzane. To pokazuje, że inwestorzy szukają nie tylko niskich kosztów, ale także nowych strategii inwestycyjnych dostępnych w wygodnej formule.

Doświadczenia sprzed dekad

Przykładem rynku o wysokiej kulturze inwestowania i na którym moglibyśmy się wzorować jest Szwecja. Ponad 80 proc. obywateli posiada jednostki funduszy inwestycyjnych, nie licząc oszczędności emerytalnych. Tamtejszy rynek pokazuje, jak ważną rolę odgrywają edukacja finansowa oraz wieloletnie budowanie zaufania do instytucji finansowych.

W Polsce proces ten wciąż trwa. Jak zauważył Jacek Babiński, wiceprezes Pekao TFI, znacząca część napływów na rynek akcji pochodzi dziś z programu PPK. Jednocześnie wielu inwestorów nadal pamięta skutki globalnego kryzysu finansowego i upadku Lehman Brothers, i tu należałoby szukać niskiej skłonności do ryzyka. Część uczestników rynku od lat oczekuje kolejnego załamania. Z drugiej strony młodsze pokolenie zdobywało pierwsze doświadczenia inwestycyjne głównie na rynku kryptowalut, nabierając przyzwyczajeń do wysokiej zmienności.

Eksperci zwracają uwagę, że po kryzysie finansowym warszawska giełda przez wiele lat pozostawała w trendzie bocznym, co nie sprzyjało budowaniu zainteresowania akcjami. Dziś sytuacja wygląda jednak znacznie lepiej, choć świadomość inwestorów zmienia się stopniowo. ETF-y stają się standardem, a cały rynek przechodzi transformację.

Czytaj więcej

TFI PZU rusza z ETF-em złota

Wojciech Sieńczyk, wiceprezes ING Banku Śląskiego, podkreślał jednak, że spory optymizm budzi rosnąca zamożność Polaków. Nie oznacza to jednak, że odbudowa zaufania będzie łatwa. Jak zauważali uczestnicy debaty, klienci mają prawo czuć zawód wcześniejszymi doświadczeniami, a odzyskanie zaufania zajmuje często całe dekady. Dodatkowym wyzwaniem jest sposób dystrybucji produktów inwestycyjnych. Tomasz Korab, prezes Eques Investment TFI zwracał uwagę, że banki komercyjne najczęściej oferują klientom obligacje, które są bezpiecznym rozwiązaniem zarówno dla inwestora, jak i dla samego dystrybutora.

Zdaniem Szymańskiego Polska pozostaje w tyle za najbardziej rozwiniętymi rynkami na wielu płaszczyznach, jednak najważniejsze nie jest dziś szukanie winnych, lecz koncentracja na przyszłości. – Rozwój rynku kapitałowego i wzrost zamożności społeczeństwa tworzą warunki do stopniowego zwiększania udziału inwestycji długoterminowych w oszczędnościach Polaków – zauważył. Debatę o tym, gdzie trafia faktycznie kapitał poprowadził Przemysław Tychmanowicz, zastępca redaktora naczelnego „Parkietu”.