W maju Grupa Modivo, kierowana przez Dariusza Miłka wskazała, że wstrzymuje plan rozwoju sieci sklepów Worldbox z ofertą znanych marek, a jednocześnie zapowiedziała start konceptu ShockPrice, gdzie – jak sama nazwa wskazuje – liczyć ma się cena towaru.
Pod koniec ubiegłego tygodnia zmianę planów ogłosił zarząd gdańskiego LPP. Mocno ścięto (już kolejny raz w ostatnich kilkunastu miesiącach) plan rozwoju sieci tradycyjnych sklepów pod szyldem Sinsay za granicą i zapowiedziano powrót do korzeni modowych brandu.
Jak te decyzje przełożą się na wyniki gigantów, dopiero się okaże. Na razie w miniony czwartek firmy pokazały sprawozdania finansowe za pierwszy kwartał trwającego 2026 r., kończąc publikację raportów za ten okres w sektorze.
Z zestawienia wyników spółek, które zebraliśmy wynika, że nie był to czas łatwy. Większość firm wyjaśnia osłabienie wyników pogodą czy zawirowaniami geopolitycznymi, które osłabiają chęć konsumentów do wydawania pieniędzy. Część niewłaściwymi decyzjami.
Na 11 analizowanych przez nas spółek, tylko czterem udało się poprawić wyniki w porównaniu z analogicznym okresem przed rokiem. W tym gronie największe postępy widać w wypadku LPP i VRG (tu dużą rolę odegrało przejęcie jubilerskiej grupy Lilou). Firmy borykają się z rosnącą konkurencją, którą szczególnie widać w okresie wyprzedaży i wzrostem kosztów działalności.
Czytaj więcej
Spółki odzieżowe i obuwnicze, w tym wchodzące w skład indeksu WIG-odzież zaczynają podsumowania działalności handlowej za I kwartał 2026 r.
Sesja dwóch gigantów
W piątek zainteresowaniem inwestorów cieszyły się dwie spółki z WIG-odzież. Na raport Grupy Modivo, w którym zysk operacyjny i EBITDA, choć sporo niższe niż przed rokiem, ale wyższe od szacunków zarządu z drugiej połowy maja, inwestorzy zareagowali wzrostem notowań akcji. Mocno przecenione w ostatnich miesiącach papiery zyskiwały nawet około 10 proc. do nawet 85,9 zł.
Natomiast prezentacja zarządu LPP łącząca wyniki również oceniane przez niektórych analityków jako miłe zaskoczenie i nowe prognozy zakładające wolniejszy rozwój sieci detalicznej Sinsay na najbliższe dwa lata spotkała się z przeciwną reakcją. Walory gdańskiej firmy taniały w piątek o kilka procent do 20 220 zł.
– Jeśli inwestorzy liczyli, że LPP może rosnąć w nieskończoność, to raczej mogą być rozczarowani. Natomiast w mojej opinii koncentracja na rentownym wzroście to doskonały pomysł. Mniejsze wydatki inwestycyjne, zapasy, bardziej rentowny biznes. Sinsay powoli staje się dojrzałą marką. Pora na polerowanie jakości coraz bliżej – komentuje Sylwia Jaśkiewicz z DM BOŚ.
Grupa Modivo: zarząd był zbyt pesymistyczny
W sprawozdaniu za I kw. r. 2026-27 Grupa Modivo wykazała 2,44 mld zł przychodów, 1,27 mld zł zysku brutto na sprzedaży, 39,9 mln zł zysku operacyjnego, 254 mln zł EBITDA oraz 24 mln zł straty netto.
Przychody są wyższe niż przed rokiem o 4 proc., natomiast wyniki finansowe sporo słabsze niż w I kw. r. 2025-26. Zysk operacyjny obniżył się o ponad 80 proc., a EBITDA o niecałe 33 proc.
W piątkowych notowaniach akcji inwestorzy uwzględniali jednak głębsze spadki tych wielkości, kierując się wstępnymi szacunkami zarządu. Prawie miesiąc temu – 20 maja – zarząd zapowiadał: 2,44 mld zł przychodów, 1,26 mld zł zysku brutto ze sprzedaży, 22 mln zł zysku operacyjnego (spadek o 90 proc. rok do roku) i 230 mln zł EBITDA (spadek o 39 proc.). Publikował także szacunek skorygowanej EBITDA wynoszącej 296 mln zł. To wynik z pominięciem wpływu konsolidacji sieci Worldbox i odpisów.
Erste Biuro Maklerskie w porannym komentarzu zwróciło uwagę, że ostateczne dane za I kwartał trwającego roku obrotowego są lepsze w niektórych pozycjach niż wstępne szacunki zarządu przedstawione jakiś czas temu. Chodzi głównie o poziom zysku operacyjnego powiększonego o amortyzację (EBITDA).
Mimo pozytywów dot. wyników operacyjnego i EBITDA biuro wydało opinię negatywną. Tomasza Sokołowskiego, analityka Erste BM, niepokoi obraz bilansu i wolnych przepływów gotówkowych grupy.
Czytaj więcej
Kursy walut, geopolityka i wybredny konsument - to szanse i ryzyka, przed którymi stoją inwestorzy lokujący w akcje firm handlujących ubraniami i b...
Czerwcowe wyzwanie
– Dodatkowo aktualizacja informacji nt. obrotów handlowych grupy wskazuje na osłabienie momentum sprzedażowego w końcówce maja i na początku czerwca w porównaniu z danymi przedstawionymi wraz z szacunkami wyników kwartalnych – wskazuje Tomasz Sokołowski.
W sprawozdaniu kwartalnym Modivo podało, że od początku maja do 10 czerwca sprzedaż grupy wzrosła o 18 proc. rok do roku. W segmencie HalfPrice o 53 proc., w CCC o 6 proc., w Modivo.com o 1 proc. Sprzedaż porównywalna grupy (ang. like for like, LFL) była wyższa w tym ujęciu o 10 proc., w tym w HalfPrice o 20 proc., a w CCC o 2 proc..
Dane za krótszy okres wskazywały na większe dynamiki.
Spółka w sprawozdaniu wskazała też, że do 10 czerwca operacyjna marża brutto była wyższa o 2,5 pkt proc. rok do roku, w tym: HalfPrice o 1 pkt proc., w CCC o 2 pkt proc., a w Modivo.com o 5 pkt proc.
– Poprawa marży brutto na sprzedaży (plus 2,5 pkt proc. w porównaniu z plus 2 pkt proc. w danych wstępnych) może być niewystarczająca, aby rozwiać obawy inwestorów co do wysokiej wrażliwości Modivo na warunki zewnętrzne i w dalszej części 2026 r. może odbić się to negatywnie na wynikach, biorąc pod uwagę już napiętą sytuację bilansową – ocenił analityk Erste BM.
Sylwia Jaśkiewicz z Domu Maklerskiego BOŚ docenia prezentowane dynamiki sprzedaży grupy w trwającym kwartale, natomiast jest zdania, że jest ryzykowne założenie, że taki będzie cały kwartał.
– Drugi kwartał zaczął się dobrze, choć nie można według mnie ekstrapolować na cały kwartał. Jest prawdopodobne, że tendencje w sprzedaży z ubiegłego roku były podobne do tych w LPP – wskazuje specjalistka.
Chodzi o to, że Marcin Bójko, wiceprezes LPP ds. finansowych przypomniał w czwartek wieczorem, że rok temu czerwiec był wyjątkowo udany i zapowiedział, że drugi kwartał będzie dla jego firmy wymagający.
Czy tak będzie też w wypadku Grupy Modivo – spółka nie skomentowała.
LPP wyhamowuje Sinsay za granicą
W I kw. br. skonsolidowane przychody Grupy LPP wyniosły 5,47 mld zł, zysk operacyjny 688 mln zł, EBITDA 1,28 mld zł, a zysk netto 475 mln zł. W porównaniu z danymi sprzed roku oczyszczonymi o odpisy oznacza to poprawę odpowiednio o 10,5 proc., 48,3 proc., 36,7 proc. oraz 43,1 proc.
LPP wraz z wynikami za pierwszy kwartał br. poinformowało o rewizji planów na ten i kolejny rok. Pokazało też ramowy plan na kolejne lata po 2028 r.
– Trochę niższe przychody, lepsza marża brutto na sprzedaży, bez zmian EBITDA i wynik netto. To efekt rewizji założeń co do otwarć nowych sklepów grupy LPP w tym roku – poinformował Marcin Bójko. Jak pisaliśmy, menedżer sygnalizował wcześniej, że tak się może stać.
Tyle że jak się okazuje, „trochę” niższe przychody w wypadku odzieżowego giganta oznacza cięcie o 2 mld zł. Pierwotnie miały one wynieść w tym roku 28-29 mld zł. Po czwartkowej korekcie zrewidowany plan to 26-27 mld zł. Lekko w górę – do około 56 proc. poszła prognoza dla marży brutto na sprzedaży: do tej pory mowa była o tym, że zmieści się ona w przedziale 55-55,5 proc.
Także założenia co do rentowności marży EBITDA i zysku netto zostały podniesione o pół punktu procentowego. Marża EBITDA ma się mieścić w przedziale 23,5-24,5 proc., a marża zysku netto w widełkach 9,5-10,5 proc. Przy nowym poziomie przychodów, nominalny poziom zysków może być jednak nieco niższy niż pierwotnie zapowiadany – wynika z naszych obliczeń.
Trzy powody hamowania Sinsay
Według Marcina Bójko przyczyny obniżenia planu przychodowego są trzy: mniej otwarć nowych sklepów, gorsze założenia co do sprzedaży w sklepach już otwartych oraz problemy logistyczne po pożarze magazynu w Rumunii w ubiegłym roku.
Jak podał, w tym roku zamiast 950 sklepów Sinsay LPP otworzyć ma takich punktów 750. W przyszłym 750 zamiast 1000. Wyhamowanie dotyczyć ma przy tym tylko rynków zagranicznych.
Ogółem w bieżącym roku obrotowym spółka zakłada zwiększenie powierzchni handlowej o około 15 proc. Obiecuje też powrót do wzrostu w handlu online. W pierwszym kwartale był on nieznaczny (0,7 proc.) i udział e-commerce w przychodach grupy spadł do niecałych 27 proc. Według wiceprezesa, zbyt mocno przykręcono kurek z nakładami na performance marketing w sieci i teraz został on trochę odkręcony. Pierwszych efektów należy spodziewać się w wynikach trwającego drugiego kwartału.
Wymagający drugi kwartał
W okresie od 1 maja do 9 czerwca przychody grupy LPP w cenach stałych są wyższe o 20 proc. niż w analogicznym okresie 2025 r. To bilans 17-proc. wzrostu w internecie i 4-proc. wzrostu sprzedaży porównywalnej.
Jednak jak zaznaczył Bójko, ogólnie kwartał ten będzie podobny do pierwszego. – Drugi kwartał będzie wymagający – zasygnalizował, wyjaśniając, że choć maj był dobry, to ubiegłoroczna baza z czerwca jest wysoka, a w sklepach Sinsay zaczęły się już wyprzedaże. Reasumując: problem będzie z szybkim wzrostem przychodów, za to wzrost marży brutto, uzyskiwany dzięki tańszemu dolarowi, w której to walucie LPP kupuje towary w azjatyckich fabrykach – będzie go rekompensować.
Sylwia Jaśkiewicz uważa, że w całym drugim kwartale nie należy nastawiać się na utrzymanie tempa wzrostu. Tak rozumie słowa wiceprezesa o wymagającym kwartale.
Po 2028 r. o połowę mniej nowych sklepów. Nacisk na rentowny wzrost
A co dalej? LPP ujawniło tzw. ramowy plan na lata po 2028 r. – Chcemy rosnąć rentownie. 1,5 roku temu mówiliśmy, że przesiadamy się do Formuły 1. Jesteśmy obecnie może na 20 okrążeniu, przed nami jeszcze 40. Chcemy być organizacją, która rośnie w długim terminie i systematycznie – mówi Bójko.
Jeszcze i w 2028 r. grupa planuje uruchomienie po około 750 sklepów (głównie Sinsay). Ale od 2029 r. włącznie ma otwierać już tylko 300-350 sklepów rocznie, a źródłem wzrostu mają być w większej mierze działające lokalizacje, gdzie wzrost sprzedaży – jak się zakłada w LPP – ma wyprzedzać inflację.
– W obszarze e-commerce celujemy w 15-20 proc. wzrostu w skali roku – powiedział wiceprezes. Ten cel obejmuje też marketplace Sinsay, który ma ruszyć w sierpniu.
LPP zapowiada teraz koncentrację na dopracowaniu otwartych sklepów Sinsay i ich rentowności. Projekt pod hasłem „back to fashion”: zarząd zapowiada ładniejsze wnętrza sklepów, dopracowanie produktu, lepszą jego prezentację i sprawniejszą obsługę, w tym poprzez uruchomienie większej liczby kas samoobsługowych.
Na koniec kwietnia Grupa LPP prowadziła 3841 sklepów (prawie 2,5 tys. to sklepy Sinsay), o łącznej powierzchni 3,1 mln m kw. W porównaniu z ubiegłym rokiem, gdy miała 2595 sklepów i 2,53 mln m kw. to wzrost o odpowiednio 30 proc. i 22,5 proc.