Relatywna siła WIG20 została zbudowana na zwyżce 16 spółek, z których 4 – KGHM, mBank, Orlen i Tauron – zyskały od 2,35 procent do 3,18 procent. Pod względem aktywności na plan pierwszy wybiły się walory KGHM i Orlenu, którymi od poranka handlowano mocniej od rynku i finalnie, na dwóch surowcowych gigantów przypadło przeszło 410 milionów obrotu. Z perspektywy końca sesji widać, iż od otwarcia rynek szukał wzrostu nieco w kontrze do otoczenia, ale po pierwszym umocnieniu więcej było już konsolidacji niż naprawdę dynamicznej aktywności kupujących. W końcówce sesji bykom pomagało spokojne przyjęcie przez rynki odczytów amerykańskiej inflacji PPI oraz zignorowanie przez Wall Street powrotu do ostrej fazy konfliktu między USA i Iranem, co zaowocowało kolejnym zamknięciem żeglugi w Cieśninie Ormuz oraz atakami Iranu na sojuszników USA w regionie. Technicznie patrząc sesja wpisała się w fazę konsolidacyjną w historii WIG20. Przez większą część dnia indeks pozostał w kontakcie z poziomem 3625 pkt., który był grany na wszystkich poprzednich sesjach tygodnia, gdy zamknięcie w rejonie 3652 pkt. pozostawiło wykres pod linią lokalnej fali spadkowej. Sesja nie przyniosła też zmiany w szerszym obrazie technicznym. Na wykresie indeksu dominuje porażka byków na oporach w rejonie 3700 pkt., której efektem jest aktualność konsolidacji indeksu w strefie 3700-3500 pkt. Rynek nie zanegował też pytań o ryzyko kreślenia przez WIG20 formacji podwójnego szczytu. Na dziś można zakładać, iż dopiero pokonanie oporów w rejonie 3700 pkt. lub wsparć w rejonie 3500 pkt. przyniesie nowe treści techniczne.

Adam Stańczak

Analityk DM BOŚ

Wydział Analiz Rynkowych

Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.