Tomasz Bursa doradca inwestycyjny, wiceprezes OPTI TFI:

Osiągnięcie porozumienia pokojowego na Bliskim Wschodzie nie będzie istotnie wpływać na rynki w najbliższych tygodniach. Po silnym odbiciu rynków akcji w kwietniu i maju zakładam, że zakończenie wojny jest już w pełni zdyskontowane przez rynek. Dla kontynuacji hossy większe znaczenie będzie mieć podtrzymanie dobrych nastrojów związanych z branżą technologiczną i oceną przez inwestorów zdolności do monetaryzacji gigantycznych inwestycji w sztuczną inteligencję. W perspektywie najbliższych miesięcy widzę jednak większe ryzyko spadków niż kontynuacji wzrostów. Przede wszystkim pokój nie musi być trwały i zakładam, że istnieje pewne ryzyko jego zerwania co z powrotem przyniesie ryzyko w realnej gospodarce (ceny surowców, łańcuchy dostaw). Po drugie hossa na wszystkich rynkach ryzykownych aktywów trwa już ponad 3 lata, to dosyć długi okres mogący skłaniać inwestorów do realizacji zysków. Po trzecie następuje powolna zmiana w nastawieniu banków centralnych zmierzająca w kierunku zaostrzania polityki monetarnej. Z drugiej strony skala potencjalnych spadków nie powinna być większa niż 10 proc., gdyż sfera makro jest globalnie dosyć silna i zakładam, że potencjalne spadki będą okazją do uzupełniania portfeli akcyjnych. W przypadku krajowych indeksów zakładam, że mniejsze spółki będą zachowywać się lepiej niż przedstawiciele WIG20. Spodziewam się konsolidacji indeksu WIG20 w obszarze 3600-3900 pkt. Ustanowienie rekordowych poziomów wymagałoby kolejnej fali wzrostów.

Czytaj więcej

Ropa tanieje, akcje zyskują. Koniec wojny będzie paliwem do dalszej hossy?

Michał Stajniak, wicedyrektor działu analiz XTB: 

Rynki finansowe zareagowały optymistycznie na doniesienia dotyczące osiągnięcia porozumienia pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Iranem. Teoretycznie w piątek ma dojść do podpisania 60-dniowego memorandum, w trakcie którego prowadzone będą negocjacje dotyczące m.in. kwestii nuklearnych. Z drugiej strony, obecne porozumienie ma doprowadzić do otwarcia Cieśniny Ormuz i zniesienia części sankcji nałożonych na Iran, co mogłoby przywrócić rynek ropy do względnej normalności w perspektywie najbliższych miesięcy. Czy to dobra informacja dla inwestorów?

Choć na rynku obserwujemy umiarkowaną euforię, warto wspomnieć, że inwestorzy giełdowi już od dłuższego czasu nie przejmowali się sytuacją na Bliskim Wschodzie. Z perspektywy najważniejszych globalnych indeksów ważniejsze były perspektywy dotyczące realnych zysków z rozwiązań sztucznej inteligencji czy debiut SpaceX. Otwarcie Cieśniny Ormuz zmniejszy presję związaną z cenami energii, a udany debiut powinien przywrócić część kapitału na wcześniej wyprzedane rynki. Dodatkowo niższe ceny ropy spowodują zmniejszenie się presji na podwyżki stóp procentowych, co powinno być pozytywne dla rynków. Cena ropy naftowej może pozostać pod presją, ale najprawdopodobniej utrzyma się w zakresie 70-80 USD za baryłkę. Pełna podaż nie wróci w perspektywie tygodni, tylko miesięcy. Dodatkowo ubezpieczyciele będą w dalszym ciągu nakładać wyższe kwoty na przepłynięcie przez cieśninę Ormuz ze względu na niepewność. Raz skutecznie zamknięta cieśnina może być zamknięta ponownie w przypadku pojawienia się zgrzytów na linii USA-Iran lub Iran-Izrael. Niemniej niższe ceny ropy naftowej to prawdopodobnie niższa inflacja, co z kolei nie powinno determinować wyższych stóp. To dobra informacja z perspektywy metali szlachetnych, które były wyraźnie wyprzedawane w ostatnim czasie. Jednocześnie możliwy powrót słabości dolara powinien wspierać odbicie cen złota w kierunku 5000 USD.

Czytaj więcej

Krótkie świętowanie na giełdzie w Warszawie. Rekord WIG-u na pocieszenie

Michał Poleszczuk, analityk DI Xelion: 

Doniesienia o porozumieniu USA z Iranem są dla rynków istotne przede wszystkim dlatego, że zmniejszają ryzyko trwałego szoku podażowego na rynku ropy. W ostatnich tygodniach inwestorzy wyceniali nie tyle stabilizację Bliskiego Wschodu, ile scenariusz dłuższych zakłóceń w przepływie tankowców przez cieśninę Ormuz. Jeżeli deeskalacja rzeczywiście przełoży się na wznowienie ruchu w cieśninie, a nie pozostanie wyłącznie elementem komunikatów politycznych, premia geopolityczna w cenach ropy może zostać jeszcze silniej odpisana. Nie oznacza to jednak prostego powrotu do poziomów sprzed zaognienia konfliktu, ponieważ wydobycie oraz poziom zapasów nie wrócą natychmiast do wcześniejszych poziomów. Najbardziej bezpośrednim kanałem reakcji pozostają ceny surowców energetycznych. Spadek notowań Brent poniżej 83 USD za baryłkę jest pozytywną informacją zwłaszcza dla gospodarek importujących energię, w tym Europy i Polski. Niższa ropa oznacza mniejszą presję inflacyjną, lepsze perspektywy marż przedsiębiorstw i niższe ryzyko, że banki centralne będą zmuszone utrzymywać bardziej restrykcyjną politykę pieniężną. To z kolei poprawia otoczenie dla aktywów ryzykownych. Drugi kanał przebiega przez wyceny. Jeżeli rynek zaczyna zakładać niższą ścieżkę inflacji i niższe rentowności obligacji, spada oczekiwana stopa dyskontowa, co wspiera wyceny akcji, szczególnie spółek wzrostowych. Dlatego deeskalacja na Bliskim Wschodzie dobrze wpisuje się w trwającą technologiczną hossę w USA. Sukces SpaceX, największego IPO w historii dodatkowo wzmacnia apetyt na ryzyko i podtrzymuje narrację o sile amerykańskiej technologii. Pamiętajmy jednak, że brak przegrzania na poziomie całego sektora nie oznacza braku przegrzania w poszczególnych subsektorach (niepokoją mnie półprzewodniki). Podsumowując, wygaszenie tak istotnego czynnika ryzyka nie tworzy samo w sobie nowej hossy, ale usuwa jeden z głównych argumentów za jej zatrzymaniem: ryzyko trwałego szoku naftowego, wyższej inflacji, podwyższonych rentowności i bardziej restrykcyjnych bc. Jeżeli porozumienie zostanie utrzymane, ropa ma przestrzeń do stabilizacji w okolicach 75–80 dolarów za baryłkę, a rynki akcji zyskują paliwo do kontynuacji ruchu risk-on w kolejnych miesiącach.