Popyt, który przebudził się wreszcie w trakcie środowej sesji, w czwartek kontynuował atak. WIG20 pod koniec dnia zyskiwał 1,66 proc., ponownie wchodząc w rejon maksimów tego tygodnia. Rekordy hossy wciąż zatem wydają się być na wyciągnięcie ręki, aczkolwiek raczej nie będzie to kwestia jednej sesji. Niemniej szerokość zwyżek wskazuje, że krajowy rynek akcji jest bliski powrotu do wzrostów. W czwartek wśród dużych spółek najmocniejsze pod koniec dnia było KGHM, które pozytywnie reagowało na wyhamowanie, a nawet zwyżki metali. Silne były też inne spółki surowcowe i energetyczne, w tym Orlen, ale przede wszystkim na zielono świeciły wszystkie banki. Wygląda na to, że ostatnie ryzyka i zmiany w nastawieniu do decyzji Rady Polityki Pieniężnej zostały już przez rynek przetrawione, a banki znów stają się atrakcyjne jako spółki generujące solidne zyski. A skoro już przy kwestii stóp procentowych jesteśmy, to warto odnotować coraz lepsze zachowanie obligacji skarbowych, czemu towarzyszą też nieco bardziej gołębie sygnały z RPP. Podwyżka stóp w Polsce stoi pod znakiem zapytania? Rentowności polskich papierów dwuletnich zniżkowały w czwartek do 4,36 proc., lądując na poziomie najniższym od ponad miesiąca.
Czytaj więcej
Europejski Bank Centralny zdecydował o podwyżce stóp procentowych o 25 pkt. bazowych. Prezeska EBC Christine Lagarde oceniła, że wojna na Bliskim W...
Z drugiej strony Europejski Bank Centralny w czwartek zdecydował się na podwyżkę stóp o 25 pkt. baz., natomiast kurs EUR/USD zareagował spadkiem. Dolar rośnie zatem w siłę już niemal od dwóch miesięcy przy wciąż nerwowej atmosferze na amerykańskim rynku akcji. Sesja w USA rozpoczęła się od zdecydowanego ataku popytu, ale po pierwszej godzinie handlu nie wyglądał on na trwały.
W Europie natomiast większość indeksów pod koniec dnia świeciła na zielono, aczkolwiek główne rynki pozostawały z boku. Niemiecki DAX zyskiwał ledwie 0,27 proc., a francuski CAC40 był 0,7 proc. wyżej od środowego zamknięcia. Wcześniej marnie wypadła też większość rynków azjatyckich.