Coroczne a tym razem i jubileuszowe spotkanie branży funduszy inwestycyjnych przypadło na okres, w którym polski rynek kapitałowy jest w mocnej kondycji, a gospodarka niemal suchą stopą przeszła przez taki wstrząs, jakim jest kilkumiesięczna blokada cieśniny Ormuz. Jednocześnie chyba każdy zdaje sobie sprawę, że potencjał krajowego rynku kapitałowego jest większy, a aktywa w produktach inwestycyjnych i emerytalnych mogłyby być kilka razy większe, gdybyśmy mieli dogonić unijną średnią. Rynek kapitałowy w Polsce stanowi niewielką część całości rynku finansowego i na pytanie, jak przesunąć na niego kapitał trzymany w bankach, odpowiedzi szukamy od lat.
Deficyt zaczyna niepokoić
Nawet w poniedziałek, czyli w pierwszym dniu Forum Funduszy, główne warszawskie indeksy giełdowe wspięły się na najwyższe poziomy obecnego trendu wzrostowego. Dla WIG-u oznaczało to najwyższy poziom w historii. Niestety zainteresowanie akcjami wśród klientów TFI pojawiło się dopiero w ostatnich miesiącach, natomiast bilans sprzedaży funduszy akcji z lat 2023-2025 jest ujemny. Na inwestycjach w akcje polskich spółek dobrze zarabiają natomiast fundusze zagraniczne. Jednak nawet ich rosnąca obecność to za mało, by sprostać nadchodzącym wyzwaniom kraju. Wyzwaniom koniecznym do wykonania historycznego przeskoku, który mógłby wprowadzić Polskę do szeregu najbardziej rozwiniętych państw. Do tego potrzebny jest jednak silny i duży rynek kapitałowy – podkreślali uczestnicy pierwszej debaty podczas XX Forum Funduszy poprowadzonej przez Cezarego Szymanka, zastępcę redaktora naczelnego „Rzeczpospolitej„ oraz redaktor naczelny Gazety Giełdy i Inwestorów „Parkiet”.
Polska w ostatnich latach wyróżniała się na tle Europy wysokim wzrostem gospodarczym, ale wygląda na to, że w latach kolejnych o tak wysokie wskaźniki będzie już trudniej – silniki dotychczasowego wzrostu, czyli głównie tania siła robocza, wyczerpują się. Tymczasem w planach są potężne, bilionowe inwestycje, wymagające nowych źródeł finansowania. Z drugiej strony na horyzoncie coraz bardziej widać już problemy demograficzne, a inwestorzy coraz częściej zwracają uwagę na rosnące zadłużenie.
Czytaj więcej
Już w poniedziałek rozpocznie się XX edycja Forum Funduszy, którego organizatorem jest Izba Zarządzających Funduszami i Aktywami. Głównymi partnera...
– Dzwonek alarmowy ostrzegający o kondycji finansów publicznych bije już mocno i głośno – rozpoczął Ludwik Kotecki, członek Rady Polityki Pieniężnej. Jego zdaniem kolejne przeglądy ratingowe światowych agencji mogą przynieść negatywne zmiany w ocenie perspektyw sytuacji fiskalnej Polski. Kotecki ostrzegał jednak przed pokusą ograniczania inwestycji publicznych w ramach konsolidacji finansów państwa. Podkreślał raczej, że problemem nie są inwestycje publiczne, które osiągają rekordowe poziomy, lecz niski poziom inwestycji prywatnych.
– Deficyt na poziomie około 7 proc. PKB jest już zdecydowanie zbyt wysoki – stwierdził. Zwracał przy tym uwagę na rozbudowane wydatki socjalne, które – jego zdaniem – mogłyby być pierwszym kandydatem do cięć.
Tymczasem potrzeby kapitałowe na najbliższe lata liczone są już w bilionach złotych, a krajowy rynek kapitałowy, który powinien być naturalnym miejscem pozyskiwania kapitału, to tylko średniak na europejskim tle. Stąd wymaga zarówno przyciągnięcia kolejnych inwestorów zagranicznych, jak i zaangażowania lokalnego kapitału. Problem w tym, że rynek kapitałowy w oczach Polaków wciąż jest raczej miejscem dla koneserów, a nie sposobem na długoterminowe pomnażanie kapitału.
Inwestorzy zagraniczni zwracali uwagę na narastające różnice w dochodach oraz niekorzystne trendy demograficzne w Polsce. Ich zdaniem zagrożeniem dla gospodarki jest też sytuacja finansów publicznych – Polska notuje jeden z najwyższych deficytów w Unii Europejskiej, a przestrzeń do dalszego zadłużania państwa staje się coraz mniejsza. Jednocześnie wydatki na obronność są koniecznością wynikającą z sytuacji geopolitycznej.
Jednocześnie skala rynku pozostaje niewspółmierna do potencjału gospodarki – wartość aktywów funduszy inwestycyjnych w relacji do gospodarki jest nadal około pięciokrotnie niższa niż średnia unijna. Najbardziej wymownym symbolem tego niewykorzystanego potencjału pozostaje struktura oszczędności gospodarstw domowych. Około połowa oszczędności Polaków nadal znajduje się w gotówce lub na nisko oprocentowanych rachunkach bankowych.
Jednym z najważniejszych wniosków płynących z debat było przekonanie, że państwo czy fundusze europejskie nie będą w stanie samodzielnie finansować wszystkich potrzeb rozwojowych kraju. Prezes IZFiA Małgorzata Rusewicz zwracała uwagę, że przy skali wyzwań inwestycyjnych konieczne będzie znacznie szersze wykorzystanie prywatnych oszczędności. W jej ocenie trwające próby udrożnienia tego kanału, m.in. poprzez nowe rozwiązania emerytalne i inwestycyjne, są niewystarczające.
– Trudno utrzymać obecny model, w którym głównym źródłem finansowania inwestycji pozostaje państwo i środki unijne – podkreślała.
W tym kontekście duże nadzieje wiązane są z nowymi produktami oszczędnościowo-inwestycyjnymi. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział dalsze działania legislacyjne wzmacniające rynek kapitałowy. Do oferty mają dołączyć OKI – efektywne podatkowo narzędzia inwestowania, które mają pomóc inwestorom budować długoterminowe oszczędności, a przedsiębiorstwom zapewnić nowe źródła finansowania.
Przedstawiciele branży wielokrotnie wracali do kwestii regulacyjnych. Rusewicz podkreślała, że klient powinien pozostawać w centrum uwagi, jednak nadmiernie skomplikowane regulacje i ich zbyt restrykcyjna interpretacja mogą skutecznie blokować wejście na rynek akcji.
Czytaj więcej
Osobiste Konto Inwestycyjne to rozsądny pomysł, który obok PPK może stać się ważnym elementem nowoczesnego oszczędzania i dopalaczem dla giełdy. Pr...
– Rynek kapitałowy wymaga długoterminowego podejścia. Tymczasem przez lata politycy wykonali sporo działań, które osłabiały zaufanie inwestorów – przypomniała. Zdaniem uczestników forum kluczowe znaczenie ma tworzenie stabilnych, przewidywalnych i racjonalnych regulacji, które nie będą zmieniały się wraz z kolejnymi ekipami politycznymi.
Inwestorzy patrzą na wzrost
Prezes KDPW Maciej Trybuchowski przypominał, że polski system finansowy jest zdominowany przez sektor bankowy, podczas gdy znaczenie rynku kapitałowego pozostaje relatywnie niewielkie.
To zjawisko występuje w całej Europie, jednak w Polsce jest szczególnie widoczne. Ogromna część majątku gospodarstw domowych pozostaje ulokowana na rachunkach bankowych, zamiast pracować na rynku kapitałowym. Z kolei prezes GPW Tomasz Bardziłowski wskazywał, że inwestorzy zagraniczni nie koncentrują się dziś przede wszystkim na poziomie polskiego deficytu, lecz na perspektywach wzrostu gospodarczego. – Polska pozostaje jednym z najszybciej rozwijających się krajów świata – argumentował. Jednocześnie zaznaczał, że dotychczasowe silniki wzrostu stopniowo się wyczerpują i konieczne jest znalezienie nowych źródeł rozwoju. Przywołał również wymowne dane pokazujące skalę niewykorzystanego potencjału oszczędności emerytalnych. Gdyby polskie rozwiązania przypominały amerykańskie, aktywa zgromadzone w systemach takich jak OFE i PPK mogłyby sięgać nawet 6 bln zł wobec około 350 mld zł obecnie.
Wielu uczestników forum zgadzało się, że drobne korekty nie wystarczą. Rusewicz ostrzegała, że bez dużych zmian systemowych trudno będzie osiągnąć jakościowy skok rozwojowy rynku kapitałowego. W tle pozostają również wyzwania emerytalne. Coraz większa liczba przyszłych emerytów może otrzymywać jedynie świadczenia minimalne, co dodatkowo zwiększa znaczenie długoterminowego oszczędzania.
W debacie wiele miejsca poświęcono także PPK. Zdaniem przedstawicieli rynku tempo wzrostu aktywów PPK jest niewystarczające wobec potrzeb inwestycyjnych kraju. Branża od dłuższego czasu postuluje częstsze autozapisy oraz poluzowanie gorsetów inwestycyjnych. Jurand Drop, podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów, zapowiedział przedstawienie propozycji zmian jeszcze w tym roku, zaznaczając jednak, że nie należy spodziewać się rewolucji. Resort finansów argumentuje, że PPK zdobyły zaufanie uczestników właśnie dzięki stabilności zasad funkcjonowania.
Według szacunków przedstawionych podczas debaty Polska potrzebuje około 250 mld zł dodatkowego kapitału krajowego oraz podobnej kwoty kapitału zagranicznego, aby zbliżyć skalę swojego rynku kapitałowego do poziomu obserwowanego choćby w Niemczech.