Reuters podał właśnie osobliwą informację. Właścicielka kawiarni w Tel

Avivie, gdzie rynek nieruchomości rozgrzany nie mniej niż nasz, jako

kelnerów zatrudnia jedynie osoby posiadające licencje pośredników w handlu

nieruchomościami. Dzięki temu wraz z podawaną kawą i ciastkiem kelner może

chętnemu pomóc w zakupie mieszkania, bądź doradzić odpowiednią lokalizację

i wypowiedzieć się o cenie. A może zmienić branże? Otworzyć u nas kawiarnię,

gdzie latte przynosiłby licencjonowany doradca inwestycyjny i przy okazji

pomógł w bieżącej ocenie rynku? Marzenie, bo niestety, by być doradcą,

trzeba mieć związek z "domem maklerskim", a przecież trudno oczekiwać, że

kawiarnia będzie się ubiegać o pozwolenie na taką działalność u naszego

rodzimego regulatora. Rynek jest w stanie się dopasować. Szkoda, że nie ma

takich możliwości u nas. M 44-45. KJ