Reklama

Założyciel chce zmiany wizerunku Grupy LPP

Polska, z lokalnymi korzeniami, rodzinna i bez tajemnic. Tak o odzieżowej grupie szykującej się do ekspansji na Zachodzie mówi jej szef Marek Piechocki. Sam właśnie wyszedł z cienia. Po co?
Założyciel chce zmiany wizerunku Grupy LPP

Foto: materiały prasowe

Inwestorom nie trzeba tłumaczyć, czym jest wycenione przez rynek na ponad 12 mld zł LPP, największa w kraju grupa zajmująca się handlem odzieżą notowana na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych. Jej kierownictwo doszło jednak do wniosku, że dotknął ją kryzys wizerunkowy. Media zalała fala informacji PR o działaniach prospołecznych grupy. Nie bez powodu, od września firma ma koordynatora ds. CSR (jest nim Anna Miazga). W tym roku do LPP wróciła po latach nieobecności Monika Kapłan, b. prezes Deni Cler (Grupa Vistuli) i została dyrektor marketingu głównej marki Reserved, która w tym roku zadebiutuje w Wielkiej Brytanii. W poprawę wizerunku zaangażował się pozostający przez lata na uboczu, chroniący wizerunek własny (nadal nie pozwala się fotografować) jeden z dwóch założycieli LPP, prezes Marek Piechocki. To, co mówi o planach LPP, można odczytywać na różne sposoby. Sam Piechocki zapewnia, że w jego nagłym otwarciu się nie ma drugiego dna.

Pozostało jeszcze 80% artykułu

Teraz kwartalna e‑prenumerata z rabatem 34%!

Obserwuj świat finansów i bądź gotowy na codzienne decyzje biznesowe.

Subskrybuj i zyskaj dostęp do aktualnych i sprawdzonych informacji, wnikliwych analiz, komentarzy ekspertów, prognoz i zestawień publikowanych wyłącznie w "Parkiecie".

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama