Orzeczenie Sądu Apelacyjnego uderza w politykę celną prowadzoną przez obecną administrację USA w celu wywierania presji na partnerów Stanów Zjednoczonych – cła są wykorzystywane przez Trumpa do wyrównywania bilansu handlowego USA oraz uzyskiwania korzystniejszych warunków wymiany handlowej.
Czytaj więcej
Wzrost gospodarczy USA, strefy euro i Francji był w drugim kwartale wyższy od prognoz. Rozczarowała za to gospodarka niemiecka. Skutki podwyżek ceł nie były jeszcze duże.
Donald Trump reaguje na orzeczenie Sądu Apelacyjnego: Zniesienie ceł zniszczyłoby Stany Zjednoczone
Zgodnie z wyrokiem, który zapadł 29 sierpnia, zakwestionowane cła nałożone przez administrację Trumpa mogą obowiązywać do 14 października, co da czas na rozpatrzenie prawdopodobnego odwołania od tego orzeczenia przez Sąd Najwyższy.
Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych dla Okręgu Federalnego w Waszyngtonie podjął decyzję większością siedmiu głosów (sześcioro z tych sędziów nominowali prezydenci wywodzący się z Partii Demokratycznej) wobec czterech głosów przeciw. Orzeczenie dotyczy ceł odwetowych i ceł nałożonych w lutym na Chiny, Kanadę i Meksyk. Sędziowie nie podważyli legalności ceł nałożonych przez Trumpa na import stali i aluminium do USA.
Trump uczynił politykę celną jednym z filarów polityki zagranicznej Stanów Zjednoczonych, odkąd rozpoczął drugą kadencję w Białym Domu. Zaczął od ceł nakładanych na Chiny, Kanadę i Meksyk. W przypadku Pekinu cła były karą za duże ilości fentanylu, które miały trafiać do Stanów Zjednoczonych z Chin. Z kolei cła nałożone na sąsiadów Stanów Zjednoczonych miały zmusić ich do uszczelnienia granic i powstrzymania napływu nielegalnych imigrantów do USA. 2 kwietnia Trump ogłosił nałożenie na większość partnerów handlowych Stanów Zjednoczonych tzw. ceł wzajemnych, które jednak zawiesił kilka dni później, by dać czas na wynegocjowanie dwustronnych umów handlowych. USA w ostatnim czasie zawarły takie umowy m.in. z Japonią, Koreą Południową czy UE. Nadal trwają negocjacje ws. umowy handlowej z Chinami.