W ostatnim czasie ukazały się raporty branżowe o tym, co się dzieje na rynku magazynowym w Polsce i w Europie: jest stabilizacja z widokiem na poprawę w II półroczu, a charakterystycznym trendem jest duży odsetek renegocjacji umów, relokacji najemców. Jak to wygląda z perspektywy portfela MLP Group, który obejmuje Polskę i coraz mocniej Niemcy?
Z naszej perspektywy rynek wygląda dość dobrze. Zawsze powtarzam, że działamy w najnudniejszej branży i jesteśmy najnudniejszą spółką, bo od kilkunastu lat każdego kwartału, każdego półrocza rośnie rynek i my rośniemy. To biznes łatwy do zarządzania, rosnący dwucyfrowo każdego roku.
Zmieniają się komponenty popytu. Dziś to dużo produkcji z Azji. Myślę, że Donaldowi Trumpowi udało się w dużej mierze zniechęcić inwestorów azjatyckich do inwestowania w USA: nie tylko chińskich, ale wietnamskich, malezyjskich, którzy wybierają Europę.
Drugi istotny komponent, który dzisiaj widzimy szczególnie na rynku niemieckim, to inwestycje związane z obronnością. Zbrojenie się Europy bardzo mocno przekłada się na rynek magazynowy, bo drony czy hełmy trzeba gdzieś składować. Widzimy, że dzisiaj około 5-10 proc. nowego popytu w naszym przypadku, szczególnie na rynku niemieckim, będzie pochodziło od państwa.