Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego amerykańskie firmy, pomimo niskiego bezrobocia, ostrożnie podchodzą do zwolnień i rekrutacji.
  • Który sektor gospodarki w największym stopniu odpowiada za najnowszy wzrost inflacji producenckiej w USA.
  • Jak dane o cenach hurtowych wpłyną na kluczową decyzję Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych.

Nieco mniej Amerykanów złożyło w zeszłym tygodniu wnioski o zasiłek dla bezrobotnych, ponieważ liczba wniosków utrzymuje się na historycznie niskim poziomie, a zwolnienia są nadal stosunkowo rzadkie.

Wnioski o zasiłek dla bezrobotnych są wskaźnikiem liczby zwolnień, a ekonomiści obserwują je, ponieważ mogą być sygnałem, w jakim kierunku zmierza rynek pracy. Przez ostatni rok wnioski w większości utrzymywały się w historycznie niskim przedziale od 200 000 do 230 000 tygodniowo.

Mało zwalnianych, ale i relatywnie niewielu zatrudnianych

Amerykański rynek pracy pozostał stabilny pomimo wyższych cen benzyny, które wywierały presję na przedsiębiorstwa i konsumentów od czasu rozpoczęcia walk z Iranem 28 lutego. Liczba zwolnień jest niska. Firmy, pamiętając niedobory siły roboczej po zakończeniu pandemii, niechętnie zwalniają pracowników. Zatrudniają – ale skromnie, jak na standardy ostatnich lat.

Czytaj więcej

Wskaźnik aktywności zawodowej w USA jest najniższy od pięciu lat

Do tej pory w tym roku pracodawcy – firmy, agencje rządowe i organizacje non-profit – dodawali średnio 80 000 miejsc pracy miesięcznie, w tym zaskakujące 162 000 w sierpniu. To poprawa w porównaniu z ponurym rokiem 2025, kiedy to miesięczna liczba tworzonych miejsc pracy wynosiła średnio mniej niż 10 000, ponieważ wysokie stopy procentowe i nieprzewidywalna polityka handlowa prezydenta Donalda Trumpa zniechęcały do zatrudniania.

Jest to jednak znacznie poniżej 166 000 miejsc pracy tworzonych średnio miesięcznie w latach 2023 i 2024, nie mówiąc już o 491 000 miesięcznie odnotowanych podczas boomu na rynku pracy w latach 2021-2022, który nastąpił po lockdownie związanym z COVID-19.

Rosną amerykańskie ceny producenta

Ceny hurtowe w USA wzrosły w sierpniu, zgodnie z raportem opublikowanym w czwartek, który może odegrać kluczową rolę w nadchodzącej decyzji Rezerwy Federalnej w sprawie stóp procentowych.

Wskaźnik cen producenta (PPI), będący miarą ostatecznych kosztów popytu na towary i usługi, wzrósł w tym miesiącu o 0,4 proc. po uwzględnieniu sezonowości, zgodnie z konsensusem indeksu Dow Jones, poinformowało Biuro Statystyki Pracy.

Czytaj więcej

Produkcja przemysłowa w USA rośnie najszybciej od 2022 r.

W ujęciu rocznym wskaźnik PPI wyniósł 5,4 proc., co nadal znacznie przekracza cel inflacyjny Fed wynoszący 2 proc. i jest o 0,1 punktu procentowego wyższe niż oczekiwano. W lipcu wskaźnik PPI wzrósł o 0,1 proc., co stanowi niewielką korektę w górę w stosunku do pierwotnego szacunku zakładającego brak zmian.

Z wyłączeniem żywności i energii, bazowy wskaźnik PPI przyspieszył o 0,2 proc., podczas gdy prognozowano wzrost o 0,3 proc. Bazowy wskaźnik PPI, pomijając usługi handlowe, kolejna kategoria o dużej zmienności, wzrósł o 0,3 proc., zgodnie z szacunkami.

Ceny energii ciągną PPI w górę

Kontrakty terminowe na akcje były ujemne po publikacji raportu, która zbiegła się z przekroczeniem 100 dolarów za baryłkę przez amerykańską ropę naftową. Rentowność obligacji skarbowych gwałtownie wzrosła, a 10-letnie obligacje osiągnęły najwyższy poziom od listopada 2023 roku.

– Ogólnie rzecz biorąc, dzisiejszy raport o inflacji cen produkcji nie umniejsza w żaden sposób ostrzeżeń przed zagrożeniami inflacyjnymi, z jakimi boryka się gospodarka, zwłaszcza jeśli jest się jastrzębiem inflacyjnym z palcem na spuście w Rezerwie Federalnej – napisał Chris Rupkey, główny ekonomista Fwdbonds.

Za większość wzrostu cen produkcji odpowiadały ceny energii, a w szczególności towarów. Finalne ceny energii wzrosły o 4,2 proc., głównie dzięki rosnącym cenom oleju napędowego, które wzrosły o 24,1 proc. Ceny towarów wzrosły generalnie o 1,1 proc.

Ceny usług wzrosły zaledwie o 0,1 proc., przy czym wzrost o 2,3 proc. w transporcie i magazynowaniu odpowiadał za znaczną część tego wzrostu.

Koszty zarządzania, uważnie śledzony wskaźnik w obliczeniach wskaźnika cen produkcji, spadły w tym miesiącu o 1,6 proc., ale nadal były o 18,8 proc. wyższe niż rok wcześniej.