Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie są realne perspektywy zastąpienia petrodolara przez petrojuana w międzynarodowym handlu ropą?
- Z jakich przyczyn bliskowschodni sojusznicy USA podtrzymują rozliczenia w dolarach?
- Jakie bariery instytucjonalne stoją na drodze do szerszego wykorzystania juana w skali globalnej?
- Jakie globalne czynniki wspierają trwałość obecnego systemu petrodolara?
Amerykańsko-izraelska wojna z Iranem sprowokowała falę komentarzy o „rychłym krachu” systemu petrodolarowego. Jacek Bartosiak, popularny „geopolityk”, twierdzi że USA „nie są w stanie bronić” bogatych arabskich monarchii. – Iran bardzo mądrze postanowił zaatakować wszystkie państwa arabskie, w których stacjonują wojska amerykańskie, które kupują amerykański sprzęt i są w systemie sojuszniczym amerykańskim i rzekomo Amerykanie mieli dawać im ochronę w zamian za uczestniczenie w systemie redystrybucji petrodolara. Bo na tym polega istnienie państw Zatoki. Gaz, ropa, zarabianie na tym, inwestowanie w amerykańskie aktywa. Amerykanie mogą mieć z tego dług i kontrolują w zamian za domniemany dostęp do baz, swobodę przepływów strategicznych i opiekę – powiedział Bartosiak. Teraz, jego zdaniem, ten system został podważony w wyniku irańskich ataków na kraje regionu. Nie pierwszy raz mówił on o „zmierzchu” wpływów amerykańskich na Bliskim Wschodzie. W październiku 2023 r., tuż po ataku Hamasu na Izrael, również twierdził, że „petrodolar jest zagrożony”. Wówczas zagrożeniem miały być saudyjskie umowy z Chinami na dostawy ropy rozliczane w juanach. Scenariusze mówiące o „zbliżającym się upadku petrodolara” i zastąpieniu go petrojuanem są snute przez analityków już od wielu lat. Czy jednak rzeczywiście stały się one bliskie realizacji?
Czytaj więcej
Prezydent Xi Jinping przypomniał, że państwo chińskie powinno dążyć do tego, by jego narodowa waluta miała coraz większy udział w rezerwach innych...
Układy sojusznicze
Pomiędzy USA a krajami znad Zatoki Perskiej rzeczywiście panował od dekad specyficzny układ. Bogate monarchie arabskie chętnie inwestowały pieniądze uzyskane ze sprzedaży ropy i gazu na nowojorskim rynku finansowym oraz różne amerykańskie biznesy, a USA sprzedawały im nowoczesną broń oraz zapewniały wsparcie wojskowe przeciwko wrogom zewnętrznym. Handel ropą był natomiast – i wciąż jest – rozliczany głównie w dolarach, tworząc dodatkowy popyt na amerykańską walutę. Czy ten układ jednak rzeczywiście zaczął się chwiać w wyniku irańskich uderzeń na kraje arabskie? Czy bogate monarchie znad Zatoki Perskiej są gotowe na to, by wybrać Chiny jako swojego nowego protektora i przejść na handel ropą rozliczany w juanach?
Choć niektórzy oficjele z regionu krytykowali politykę USA, to jak na razie sojusz pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a monarchiami arabskimi został zacieśniony. Kraje te w ostatnich tygodniach zamawiały więcej amerykańskiego uzbrojenia oraz amunicji. ZEA oraz Arabię Saudyjską opanowała chęć zemsty na Iranie. Dopingowały więc one administrację Trumpa, by nie wycofywała się z wojny dopóki co najmniej nie zostanie zniszczony cały irański arsenał rakietowy. – Saudyjczycy brzmią teraz jak Mark Levin. Chcą teraz, byśmy dokończyli robotę ścierając Iran z powierzchni globu – stwierdził w rozmowie z serwisem Axios anonimowy doradca prezydenta Trumpa. (Wspominany przez niego Mark Levin to konserwatywny publicysta będący ostrym wrogiem irańskiego reżimu.) – Tworzymy sojusze z krajami arabskimi, które mówią o walce po naszej stronie. W przeszłości miewałem tajne rozmowy z przywódcami arabskimi. Mówiłem im, że gdyby Iran miał taką możliwość, to podbiłby was i obalił wasze królestwa – stwierdził natomiast izraelski premier Binjamin Netanjahu.
Irański reżim w ostatnich miesiącach potwierdził niemal wszystkie klisze propagandowe na swój temat i zbombardował więcej państw islamskich niż Izrael w ciągu 78 lat. ZEA i Arabia Saudyjska chcą więc przede wszystkim eliminacji irańskiego zagrożenia, a do tego potrzebne jest zaangażowanie USA w regionie. Nie mają więc powodu, by przejść w rozliczeniach naftowych z dolara na juana, czyli walutę kraju, który udzielał Iranowi wsparcia. Wszelkie rozważania lokalnych elit dotyczące ewentualnego szukania nowego protektora w Chinach mocno się też zdezaktualizowały po tym, jak chińskie systemy uzbrojenia pokazały w trakcie tej wojny swój brak skuteczności – zarówno w obronie irańskiej przestrzeni powietrznej, jak i w rażeniu amerykańskich okrętów wojennych. Amerykanie, choć nie uniknęli błędów podczas tej kampanii, znów natomiast pokazali swoją technologiczną wyższość. Region stawia więc nadal na broń made in USA, a Trump niedawno zatwierdził sprzedaż Arabii Saudyjskiej samolotów F-35.
Swoistą formę petrojuana wprowadził natomiast Iran pobierając w chińskiej walucie (lub w kryptowalutach) haracz od statków przepływających przez Cieśninę Ormuz. W chwili pisania tego artykułu nie wiadomo jednak było, jak długo taka sprzeczna z prawem morskim aktywność będzie prowadzona.
Czytaj więcej
Chińskie zasoby amerykańskich obligacji skarbowych spadły w listopadzie do 682,6 mld dolarów, najniższego poziomu od 18 lat. Natomiast rezerwy złot...
Ograniczone zmiany
– System petrodolara można niszczyć stopniowo, ale w krótkim terminie jest to niemożliwe. Obecnie największym producentem i konsumentem ropy na świecie są Stany Zjednoczone. Kraje Zachodu będą wciąż wybierały dolara jako walutę rozliczeń handlu ropą. Drugim największym dostawcą ropy jest Arabia Saudyjska. Ona również po tym kryzysie nadal będzie posługiwała się dolarem. Jeśli sankcje zostaną zniesione, to nawet Iran wróci do rozliczeń w dolarach – prognozuje Oguzhan Akyener, analityk z tureckiej firmy badawczej TESPAM.
Jedną z przyczyn tego, że petrojuan szybko nie zastąpi petrodolara, jest to, że chińska waluta nie zapewnia takiej płynności jak amerykańska. W Chińskiej Republice Ludowej wciąż obowiązuje kontrola przepływu kapitału, a kurs narodowej waluty jest mocno kontrolowany przez bank centralny. Eswar Prasad, ekonomista z Uniwersytetu Cornella, przekonuje, że juan nie stanie się popularną walutą rezerwową, jeśli chińskie władze będą wciąż utrzymywały środki kontroli przepływu kapitału. Wprowadzenie takiej zmiany byłoby jednak dużą rewolucją dla systemu finansowego Państwa Środka. Decydenci z Pekinu jak dotąd pokazywali natomiast, że wolą zmiany stopniowe i ograniczone. Z tworzeniem systemu petrojuanowego też im się nie spieszy.
Siódma waluta rezerwowa pod względem popularności
Juan już w zeszłej dekadzie został zaliczony przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy do grona walut rezerwowych. (Oprócz juana, tworzą je: dolar amerykański, euro, jen japoński, frank szwajcarski, funt brytyjski, dolar kanadyjski i dolar australijski.) Udział chińskiej waluty w globalnych rezerwach jest jednak wciąż dosyć niski. Według danych MFW, w 2016 r. wynosił on 1,08 proc., by w 2021 r. osiągnąć szczyt na poziomie 2,8 proc. Juan zajmował wówczas piąte miejsce na liście najpopularniejszych walut rezerwowych. W 2025 r. jego odsetek w światowych aktywach rezerwowych wynosił jednak już tylko 1,95 proc. Chińska waluta plasowała się na siódmym miejscu, pomiędzy dolarem australijskim (2,03 proc.), a frankiem szwajcarskim (0,19 proc.). Dystans wobec amerykańskiej waluty był wciąż bardzo duży. Udział dolara w globalnych rezerwach walutowych wynosił w 20245r. 56,77 proc. (w szczycie z 2015 r. sięgał 65,73 proc.). Według danych Banku Rozliczeń Międzynarodowych (BIS), indeks udział juana w globalnych transakcjach wzrósł z 0,01 proc. w 2006 r., do 1,5 proc. w 2016 r. i 2,7 proc. w 2022 r. Był on wciąż jednak niewielki w porównaniu z udziałem Chin w światowym handlu, wynoszącym 12,8 proc. Indeks udziału euro w przeprowadzanych na całym świecie transakcjach wynosił natomiast w 2022 r. 24,4 proc., podczas gdy udział strefy euro w handlu globalnym sięgał 16,7 proc. W przypadku dolara, współczynnik udziału w transakcjach wynosił wtedy aż 65,9 proc., podczas gdy udział USA w handlu światowym sięgał 13,1 proc. Juan odgrywa więc w globalnych finansach rolę znacznie mniejszą, niż wynikałoby z wielkości chińskiego PKB i siły handlowej Państwa Środka. Od początku 2026 r. chińska waluta umocniła się wobec dolara o ponad 1 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy zyskała 5,5 proc. Przez 5 lat straciła do dolara prawie 5 proc., przez 10 lat zniżkowała o 6 proc., a przez 20 lat zyskała 16 proc. HK