– Dowozimy cele założone na ten rok – poinformował w czwartek Marcin Bójko, wiceprezes i dyrektor finansowy Grupy LPP podczas zorganizowanego przez spółkę spotkania z inwestorami. Zarząd gdańskiej firmy poświęcił je prezentacji logistycznych i technologicznych możliwości LPP.
LPP podtrzymuje roczne prognozy. Możliwe pewne korekty
Odzieżowa spółka informowała wcześniej, że w tym roku chce uzyskać 28-29 mld zł przychodów i osiągnąć odpowiednio 55-55,5 proc. marży brutto na sprzedaży, 23-24 proc. marży EBITDA oraz 9-10 proc. marży zysku netto.
– Myślimy jeszcze o przychodach. Marża brutto jest może za niska w skali roku. EBITDA i wynik operacyjny są niezagrożone – powiedział Marcin Bójko, sygnalizując tym samym pewne kierunki możliwych korekt.
Mohito nadal z niższą sprzedażą porównywalną
Według wstępnych danych grupy za I kwartał sklepy grupy LPP odnotowały 2,8-proc. spadek sprzedaży w ujęciu like for like (LFL, czyli sprzedaż porównywalnych sklepów). Ta informacja przyczyniła się do spadku notowań spółki, które wcześniej zaczęły kierować się ku cenie 25 tys. zł za walor (historyczne maksimum to 24,18 tys. zł).
Według wiceprezesa LPP, sprzedaż LFL nadal utrzymuje się poniżej tej sprzed roku, mimo że w samym maju porównywalne sklepy notują wyższe obroty niż rok temu. Zdradził też, że tylko jedna sieć sklepów jest obecnie pod kreską. – W maju utrzymują się pozytywne „lajki” wszędzie poza Mohito. Czekamy do jesieni. Mamy tam nowy team – podał Bójko.
„Słabszy początek sezonu w lutym został częściowo zrekompensowany bardzo dobrymi wynikami osiągniętymi w marcu, jednak na łączny rezultat kwartału negatywnie oddziaływała wyraźnie chłodniejsza pogoda w kwietniu” – tłumaczyła spółka wahnięcie LFL w dół w kwartale zakończonym 30 kwietnia. „W tym okresie, w kluczowych kategoriach asortymentowych (odzież damska, męska oraz dziecięca), dostępne były już kolekcje lżejsze, o charakterze wczesnoletnim, co przełożyło się na niższą sprzedaż” – dodawano. Wg. LPP, najsłabsze wyniki w salonach porównywalnych obserwowano w Polsce, Rumunii, Serbii, Bośni i Hercegowinie oraz Ukrainie.
Dyrektor finansowy liczy na pomoc AI
– Wyciągamy z tego wnioski. Będziemy pracować nad naszymi algorytmami AI. Mam nadzieję, że pogoda nam już nie pokrzyżuje szyków – powiedział w czwartek Bójko.
Potem w kuluarowej rozmowie przyznał, że nie ma pewności, na ile narzędzia AI zminimalizują ryzyka związane z wahaniami temperatur, ale liczy, że efekt zostanie zminimalizowany.
Część prezentacji spółki poświęcona była właśnie sztucznej inteligencji oraz automatyzacji procesów w obsłudze klientów.
– Zawsze byliśmy z przodu. Potrafiliśmy się zmieniać i nieraz udowodniliśmy, że ta firma potrafi robić rzeczy niemożliwe – powiedział Marek Piechocki, założyciel i prezes LPP we wstępie do konferencji poświęconej wdrożeniom AI w grupie.
– Był taki moment, gdy trzeba było szybko wychodzić za granicę. Ale był też taki moment, gdy pojawił się internet. Rynek zaczął się przesuwać w tym kierunku. Szybko nadrobiliśmy ten dystans – ocenił.
Pytany, czy spółka jest na tyle zaawansowana pod względem logistyki wobec największych konkurentów powiedział: – Myślę, że jesteśmy dalej niż ci, którzy zaczynali pierwsi. Nikt nie ma dziś takiej wydajności.
Firma LPP nie ujawnia, ile do tej pory zainwestowała w AI. W tym roku z budżetu wynoszącego 2,6 mld zł w sumie na IT może wydać ponad 100 mln zł – wynika z wypowiedzi wiceprezesa.
LPP używa narzędzi opartych na AI m.in. do planowania ekspansji sieci sprzedaży detalicznej. Wg. przedstawicieli spółki takie narzędzia jak służący do planowania SPOT czy Site Inspector podnoszą trafność prognoz (oszacowano, że o 30 proc. według estymacji biznesowych). Narzędziom AI przypisano też zasługi w kwestii uzyskiwania rentowności przez sklepy Sinsay. LPP podało, że obecnie 98 proc. z nich to sklepy rentowne.
W latach 2024-2025 grupa zainwestowała w logistykę 1,7 mld zł, instalując 3,5 tys. robotów w magazynach. Przedstawiciele firmy przekonują, że bez automatyzacji grupa nie byłaby w stanie osiągnąć skali operacji 5 mln transakcji każdego miesiąca. Zapowiedziano zwiększenie tego parku.
Shockprice? Piechocki: samochód nie przestanie jechać
Marcin Bójko zapewnił, że technologia już dziś pomaga w uzyskiwaniu coraz wyższych wyników. Z jego prezentacji wynikało, że EBITDA w 2027 r. ma być istotnie wyższa niż zanotowane w 2025 r. 5,4 mld zł, ale szczegółów nie podano.
Piechocki odniósł się także do konkurencji w segmencie, w którym działa Sinsay, flagowa sieć LPP. Z sali padły bowiem pytania o Shockprice, czyli nowy projekt grupy Modivo, która w sklepach w małych miejscowościach chce sprzedawać różne towary, w tym ubrania dla dzieci i inny asortyment, który może zainteresować młode matki. To grupa, do której swoją ofertę kieruje LPP w sklepach Sinsay.
– Tego typu zachowania (mowa o Shockprice -red.) mogą sprawić, że zdejmiemy nogę z gazu, ale samochód nie przestanie jechać – powiedział Marek Piechocki. W Sinsay według założyciela LPP 80 proc. przychodów robi sprzedaż odzieży. – Sinsay nie będzie inny – zapewnił. Marcin Bójko skomentował natomiast strategię komunikacji Modivo opartą na niskiej cenie. – Klient nie szuka najniższej ceny. Klient szuka atrakcyjnej ceny w relacji do jakości – mówił.