Z tego artykułu dowiesz się:
- Które spółki z GPW najmocniej odczują cięcia NFZ.
- Jakie są oczekiwania analityków.
- Jaki plan mają zarządy.
- Jak mocno wydłużyły się kolejki do badań.
Notowania medycznych spółek w zeszłym roku biły rekordy, ale od kilku miesięcy radzą sobie gorzej niż szeroki rynek. Najbardziej drastyczną przecenę zanotował Voxel, którego akcje w ciągu ostatnich 12 miesięcy potaniały o niemal połowę. Nie jest to przypadek – zdaniem analityków to właśnie Voxel najmocniej odczuje ostatnie zmiany w finansowaniu badań. Chodzi o tomografię komputerową oraz rezonans magnetyczny, realizowane ponad limity określone w zawartych kontraktach z NFZ. Od 1 kwietnia 2026 r. świadczenia te są finansowane na poziomie 50 proc. przychodu możliwego do uzyskania.
Głosy analityków...
W IV kwartale 2025 r. nieco poniżej 80 proc. sprzedaży grupy Voxel pochodziło z badań refundowanych.
– To oznacza dużą ekspozycję na segment, którego dotyczą zmiany w rozliczaniu nadwykonań. Pierwsze namacalne efekty tych zmian zobaczymy w wynikach za II kwartał, który powinien być najbardziej obciążony, bo spółki jeszcze nie zdążą dostosować się kosztowo, a płatności będą już niższe. Wydaje się, że będzie realizowane do ok. 10 proc. nadwykonań, zatem kolejki się wydłużą, a część pacjentów pewnie też przejdzie do prywatnego sektora – mówi Sylwia Jaśkiewicz, dyrektor zarządzająca w wydziale analiz DM BOŚ. W jej ocenie wpływ na Diagnostykę powinien być relatywnie mniejszy, bo głównym obszarem jej działalności pozostaje diagnostyka laboratoryjna, ale strategia opiera się o rozwój także na badaniach obrazowych. – Teraz wszyscy czekają, na jakim poziomie rynek się ustabilizuje, a to może wstrzymywać decyzje M&A w branży - podsumowuje ekspertka. Wtóruje jej Anna Tobiasz, analityk DM BDM. Wskazuje, że Voxel odczuwa zmiany w finansowaniu badań w dwóch etapach. Od 2026 r. zostały obniżone wyceny tomografii i rezonansu, co wpłynęło na wyniki za I kwartał. Z kolei od kwietnia wprowadzono wspomniane już obniżenie płatności za nadwykonania.
Czytaj więcej
WIGmed jest publikowany przez GPW od 24 czerwca 2024 r., na podstawie wartości portfela akcji spółek z branż związanych z biotechnologią, szpitalam...
– Dotychczas nadwykonania TK i MR w grupie stanowiły ok. 30 proc. badań refundowanych. W mojej ocenie spółka w kolejnych miesiącach ograniczy liczbę badań wykonywanych ponad limity wynikające z kontraktów. Będzie to oznaczać wydłużenie kolejek, spadek przychodów i z pewnością odbije się na rentowności biznesu w średnim okresie - ocenia ekspertka DM BDM. Dodaje, że na razie nie ma informacji ze strony spółki o skali obniżek wolumenów ani stosowania innych rozwiązań optymalizacyjnych, dlatego prognozy spadku rentowności segmentu są obarczone dużą niepewnością.
– Częściowo będzie to kompensowane przez wzrost przychodów segmentu IT i wyposażenia pracowni, gdzie inwestycje realizowane w ramach KPO w I półroczu 2026 r. powinny przyczynić się do wzrostu wyników – mówi.
W sektorze medycznym działa też Synektik, jednak on nie powinien ucierpieć na zmianach.
– Dla segmentu radiofarmaceutyków ważne są głównie badania PET, które na razie nie ucierpiały na oszczędnościach w ochronie zdrowia. Wprowadzenie ograniczeń w tym zakresie w kolejnych okresach mogłoby wpłynąć na wyniki tego segmentu, jednak aktualnie motorem wzrostu wyników grupy jest segment dystrybucji sprzętu, dlatego ryzyko dla spółki jest niewielkie – ocenia Tobiasz.
Czytaj więcej
Z przewidywań analityków wynika, że tylko wybrani przedstawiciele sektora będą mieli się czym pochwalić w tym sezonie wyników.
... oraz spółek
Poprosiliśmy giełdowe spółki o komentarz. Do pytań nie odniosła się Diagnostyka. Voxel odesłał nas do komunikatu, w którym zapowiada rozwój oferty badań nierefundowanych, optymalizację liczby nadwykonań oraz obniżkę kosztów pracy personelu.
Z kolei Synektik potwierdza to, o czym mówili analitycy.
– Nie jesteśmy stroną umów z NFZ, stąd decyzje funduszu nie wpływają bezpośrednio na naszą działalność. Tym niemniej na bieżąco monitorujemy sytuację. Sytuacja jest dynamiczna, jednak sądzimy, że ewentualne zmiany w rozliczaniu badań obrazowych, według stanu wiedzy na dziś, nie będą mieć istotnego wpływu na naszą działalność i plany biznesowe – mówi Dariusz Korecki, wiceprezes spółki. Dodaje, że rynek sprzedaży urządzeń do diagnostyki obrazowej z roku na rok stanowi coraz mniejszy udział w całkowitych przychodach grupy, gdzie coraz większą rolę mają przychody powtarzalne oraz sprzedaż zagraniczna.
Zmiany w sposobie finansowania nadwykonań mają wpływ zarówno na dostępność świadczeń dla pacjentów, jak i na decyzje podmiotów medycznych. W przypadku diagnostyki, szczególnie endoskopii i badań obrazowych, koszty realizacji procedur są wysokie i obejmują nie tylko sprzęt, ale też pracę wyspecjalizowanych zespołów.
– Jeżeli świadczenia ponadlimitowe są finansowane jedynie częściowo, ich realizacja przestaje być ekonomicznie uzasadniona na dotychczasową skalę. W praktyce oznacza to, że wiele podmiotów, również my, będzie ograniczać lub całkowicie wstrzymywać przyjęcia ponadlimitowe i już zaczyna być to widoczne w całym systemie. Dziś nie mówimy już o hipotetycznym ryzyku, ale realnym skutku zmian, który widać natychmiast: badania przesuwają się o kolejne miesiące, kolejki rosną, a pacjenci tracą szansę na szybką diagnostykę – mówi Jacek Rozwadowski, prezes firmy Enel-Med. Dane to potwierdzają.
– Przed zmianami przyjmowaliśmy średnio ok. 850 pacjentów miesięcznie w ramach endoskopii finansowanej przez NFZ, obecnie to ok. 380 pacjentów, czyli o ok. 60 proc. mniej. W przypadku rezonansu magnetycznego liczba badań spadła z ok. 2100 do ok. 1700 miesięcznie. To pokazuje, że nadwykonania nie były marginesem systemu, ale realnym mechanizmem utrzymywania dostępności diagnostyki - podkreśla prezes. Dodaje, że można spodziewać się dalszego wzrostu znaczenia segmentu abonamentowego i komercyjnego. Dziś pacjenci komercyjni mogą zapisać się na badania endoskopowe w terminie ok. 3–4 dni, a na rezonans często z dnia na dzień lub nawet tego samego dnia.
– Rozumiemy potrzebę szukania przez NFZ rozwiązań stabilizujących finanse systemu, ale w diagnostyce specjalistycznej każda decyzja dotycząca ograniczenia budżetu niemal natychmiast przekłada się na dostępność świadczeń. Dla pacjenta nie jest to abstrakcyjny spór o model finansowania, ale konkretne pytanie: czy usłyszę diagnozę odpowiednio wcześnie, by mieć realną szansę na szybkie leczenie – podsumowuje prezes Rozwadowski.
Czytaj więcej
Światowy rynek private equity w sektorze opieki zdrowotnej osiągnął w 2025 r. rekordową aktywność inwestycyjną – wynika z najnowszego raportu Bain...