Reklama

Wojna na Bliskim Wschodzie popsuła nastroje konsumenckie Polaków

Bieżący i wyprzedzający wskaźnik ufności konsumenckiej w marcu wyraźnie spadły – wynika z najnowszych danych GUS. Mocno wzrosły zaś oczekiwania inflacyjne, są najwyższe od ponad trzech lat.
Wojna na Bliskim Wschodzie popsuła nastroje konsumenckie Polaków

Foto: Adobe Stock

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany odnotowano w bieżącym i wyprzedzającym wskaźniku ufności konsumenckiej w marcu oraz jak plasują się one na tle ostatnich miesięcy?
  • Jak ukształtowały się oczekiwania inflacyjne konsumentów w marcu?
  • Jakie konsekwencje dla konsumpcji prywatnej oraz szerszej aktywności gospodarczej mogą wynikać z obecnych trendów?
  • Które obszary zachowań konsumentów, pomimo ogólnego pogorszenia nastrojów, utrzymują względną stabilność?

-12,2 pkt – tyle wyniósł w marcu Bieżący Wskaźnik Ufności Konsumenckiej, według najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego. Tym samym mocno spadł względem lutego: o 3,1 pkt. Znalazł się przy tym najniżej od ośmiu miesięcy.

Jeszcze dalej wstecz – bo dziesięć miesięcy, do maja 2025 r., należałoby sięgnąć, aby znaleźć ostatni niższy odczyt wyprzedzającego wskaźnika nastrojów konsumenckich. Ten w marcu wyniósł -9,5 pkt i spadł o 2,5 pkt względem lutego.

Gwoli wyjaśnienia: wskaźnik bieżący zbiera w sobie oceny respondentów co do zmian ich sytuacji finansowej oraz ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju (zarówno za ostatnich dwanaście miesięcy, jak i przewidywania wprzód na kolejny rok) oraz obecnej gotowości do dokonywania ważnych zakupów. Z kolei wskaźnik wyprzedzający bierze pod uwagę wyłącznie przeczucia co do przyszłości: zmianę sytuacji finansowej gospodarstwa domowego i ekonomicznej kraju, trendów poziomu bezrobocia i możliwości oszczędzania pieniędzy w kolejnych dwunastu miesiącach.

Czytaj więcej

Świetne dane o inflacji w Polsce. Pobite kilkuletnie minima
Reklama
Reklama

Inflacja w górę? Najwyższe oczekiwania od ponad trzech lat

Dane o nastrojach polskich konsumentów charakteryzują się pewną wahliwością, niemniej uprawniona wydaje się teza, że marcowe spore pogorszenie to efekt eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Badanie GUS było realizowane w dniach 2-11 marca, a więc już po ataku USA i Izraela na Iran oraz działań odwetowych tego ostatniego kraju.

Wydarzenia w Zatoce Perskiej już znacząco podniosły ceny paliw na stacjach, a w dalszej kolejności mogą podbijać m.in. taryfy za gaz oraz, w ramach tzw. efektów drugiej rundy, wpływać np. na ceny żywności, towarów energochłonnych czy usług (np. transportowych).

Zgodnie z badaniem GUS, to już istotnie podbiło oczekiwania inflacyjne polskich konsumentów, które urosły do najwyższego poziomu od ponad trzech lat. Jeszcze w styczniu i lutym odsetek osób oceniających, że ceny będą rosły w kolejnych 12 miesiącach szybciej niż w minionym roku, wynosił raptem niespełna 6 proc. W marcu ten udział urósł już do ponad 18 proc., czyli najwyższego poziomu od jesieni 2022 r. – Oznacza to powrót nastrojów proinflacyjnych dokładnie do poziomów obserwowanych w szczycie kryzysu energetycznego i największej fali ubiegłej drożyzny. Polacy, widząc ryzyko blokady bliskowschodnich szlaków naftowych i nieunikniony wzrost kosztów transportu, natychmiast wycenili w swoich głowach powrót wysokiej inflacji – komentuje Mariusz Zielonka, główny ekonomista Konfederacji Lewiatan.

Mocno – o ponad 10 pkt względem lutowego wyniku – tąpnął w marcu też wskaźnik oczekiwań co do ogólnej sytuacji ekonomicznej kraju w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Wyniósł -24,1 pkt, co – gdyby przymknąć oko na symbolicznie gorszy wynik z kwietnia 2025 r. (-24,2 pkt) – jest najgorszym wynikiem od czerwca 2023 r. O ile w ostatnich miesiącach pogorszenia sytuacji w ciągu najbliższego roku obawiało się około 38-39 proc. badanych, o tyle w marcu ten odsetek podskoczył do ponad 49 proc.

W przypadku innych składowych wskaźników nastrojów konsumenckich zmiany są mniejsze, niemniej warto odnotować, że również oczekiwania co do przyszłej sytuacji gospodarstw domowych nieco pogorszyły się w marcu i okazały się najsłabsze od prawie roku. – Marcowe odczyty koniunktury konsumenckiej przynoszą brutalny koniec narracji o ustępującej inflacji i powracającym spokoju w gospodarstwach domowych – ocenia Zielonka.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Główny analityk Fitch ds. Polski: Dług publiczny Polski będzie rósł najszybciej w regionie

Gorsze nastroje = słabsza konsumpcja

Pogorszenie nastrojów konsumenckich, w połączeniu ze wzrostem kosztów życia, nie wróży najlepiej konsumpcji prywatnej w kraju. W obecnych scenariuszach bazowych ekonomiści nie wieszczą oczywiście załamania w tym zakresie, niemniej pierwsi zaczynają rewidować w dół swoje prognozy na ten rok. Zrobili to już analitycy banku Pekao, którzy obniżyli projekcję wzrostu konsumpcji prywatnej w 2026 r. z 3,5 proc. r/r do 3,2 proc. Argumenty? Osłabienie popytu wskutek wyższej inflacji i mniejszej od wcześniej zakładanej skali obniżek stóp procentowych. Co warto podkreślić, to prognozy przy założeniu relatywnie szybkiego otwarcia cieśniny Ormuz oraz m.in. średniorocznej ceny ropy Brent w przedziale 70-80 dolarów za baryłkę. Na razie przekracza ona jednak 100 dolarów. Gdyby miałyby się materializować gorsze scenariusze, to i wpływ na kondycję konsumenta (oraz szeroko, na całą aktywność gospodarczą) będzie większy.

Mimo pogorszenia nastrojów konsumenckich, na razie wpływu wojny w Iranie raczej nie widać w skłonności polskich konsumentów do tzw. większych zakupów (np. mebli i sprzętu RTV/AGD). Ta lekko spadła względem lutego, ale wciąż pozostaje w okolicach notowanych w ostatnich miesiącach.

Wciąż też dane wskazują na dużą, na tle poprzednich lat, możliwość oszczędzania. W marcu oszczędzenie jakiejś sumy pieniędzy jako dość lub bardzo prawdopodobne oceniło 60 proc. badanych. Blisko 66 proc. respondentów wskazało też, że ich obecna sytuacja finansowa pozwala coś (trochę lub dużo) oszczędzać.

Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama