Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie jest aktualne miejsce złota wśród preferowanych przez Polaków inwestycji długoterminowych i jaka jest dynamika zmian tej pozycji?
- Jakie czynniki demograficzne, takie jak wiek, płeć i miejsce zamieszkania, wpływają na preferencje inwestycyjne Polaków?
- Jakie globalne trendy charakteryzują rynek złota i jaką rolę odgrywa w nich Narodowy Bank Polski?
Złoto inwestycyjne umacnia swoją pozycję w świadomości Polaków. Jak wynika z najnowszego badania ARC Rynek i Opinia, zleconego przez Mennicę Skarbową, kruszec ten zajmuje obecnie drugie miejsce wśród preferowanych form inwestowania długoterminowego, wskazywany przez 19 proc. respondentów. Liderem pozostają nieruchomości (25 proc.), jednak przewaga nad złotem stopniowo maleje. Respondenci odpowiadali na pytanie „W co zainwestowałbyś 100 000 zł”..
Złoto wyprzedza inne instrumenty finansowe
– Jeszcze kilka lat temu złoto było traktowane jako rozwiązanie niszowe. Dziś widzimy, że coraz częściej staje się jednym z podstawowych wyborów inwestycyjnych Polaków. Wielu inwestorów po prostu dzieli swój portfel i dodaje do niego właśnie złoto, obok nieruchomości czy akcji spółek giełdowych. W ten sposób zmniejszają także potencjalną stratę na innych formach inwestycji. Na złocie trudno stracić, jeśli inwestuje się na długie lata – mówi Adam Stroniawski, członek Zarządu Mennicy Skarbowej.
Czytaj więcej
Polacy zapytani, w co obecnie warto inwestować, na pierwszym miejscu wskazują złoto (36 proc.). Jednocześnie tylko 16 proc. faktycznie w nie inwest...
Choć nieruchomości pozostają najczęściej wskazywaną formą inwestycji (25 proc.), złoto wyraźnie wyprzedza inne instrumenty finansowe. Na kolejnych miejscach znalazły się: lokaty bankowe (ok. 8 proc.), obligacje (ok. 8–9 proc.), akcje spółek giełdowych (ok. 6–7 proc.) oraz kryptowaluty (ok. 4–5 proc.). Warto zwrócić uwagę, że aż 17 proc. respondentów nie potrafi wskazać preferowanej formy inwestycji, co może świadczyć o wciąż ograniczonej wiedzy finansowej części społeczeństwa. Rosnąca popularność złota znajduje również potwierdzenie w danych rynkowych.
– Złoto przestaje być traktowane wyłącznie jako zabezpieczenie na trudne czasy. Coraz częściej jest świadomym wyborem inwestycyjnym, obok nieruchomości czy rynku kapitałowego. Według naszych analiz Polacy kupili w ubiegłym roku około 20 ton złota inwestycyjnego, co potwierdza utrzymujący się wysoki popyt na ten kruszec. Polacy kupują głównie małe gramatury złota, które łatwo potem odsprzedać na całym świecie albo wymienić na towary w niebezpiecznych czasach. Oczywiście nadal popularne są także złote monety bulionowe, które są jednocześnie oficjalnym środkiem płatniczym w niektórych krajach – dodaje Adam Stroniawski.
Badanie pokazuje istotne różnice w podejściu do inwestowania w zależności od wieku, płci i miejsca zamieszkania. Młodsi respondenci (25–34 lata) rzadziej pozostają niezdecydowani (11 proc.) i częściej wybierają konkretne formy inwestowania, w tym złoto. Z kolei osoby w wieku 45–65 lat częściej wskazują obligacje (11 proc.) i znacznie częściej odpowiadają „nie wiem” (21 proc.).
Różnice widoczne są także między kobietami i mężczyznami. Mężczyźni częściej wybierają złoto (22 proc. vs 16 proc.), obligacje (11 proc. vs 6 proc.), akcje (7 proc. vs 4 proc.) oraz kryptowaluty (6 proc. vs 3 proc.). Kobiety zdecydowanie częściej wskazują nieruchomości (32 proc. vs 18 proc.).
Z kolei mieszkańcy największych miast (500 tys.+) częściej inwestowaliby w akcje (10 proc.), natomiast osoby mieszkające na wsi zdecydowanie częściej wybierają nieruchomości (30 proc.).
NBP jest wciąż liderem zakupów złota
Tymczasem na świecie mamy do czynienia ze stagflacją, połączeniem stagnacji gospodarczej z uporczywie wysoką inflacją to najgorszy scenariusz dla tradycyjnych aktywów, ale – jak podkreśla Michał Tekliński, ekspert rynku złota Goldsaver i Goldenmark – jednocześnie środowisko, w którym metale szlachetne historycznie radzą sobie najlepiej. Najnowsze dane Światowej Rady Złota (WGC) za pierwszy kwartał 2026 roku potwierdzają ten trend.
Całkowity popyt na złoto wzrósł o 2 proc. rok do roku, osiągając poziom 1231 ton. Co kluczowe, obserwujemy potężny odwrót od biżuterii (spadek o 23 proc.) na rzecz fizycznych form lokowania kapitału – popyt na sztabki i monety wystrzelił aż o 42 proc. To jasny sygnał, że złoto przestaje być postrzegane jako ozdoba, a staje się strategicznym fundamentem portfela.
Dla banków centralnych, które w samym pierwszym kwartale zakupiły 244 tony kruszcu, złoto jest ostateczną kotwicą stabilności. Polska, konsekwentnie zwiększając swoje rezerwy, wpisuje się w ten globalny nurt budowania suwerenności finansowej w czasach, gdy „łatwy pieniądz” właśnie się kończy.
– Tylko w samym marcu Narodowy Bank Polski dokupił 11 ton złota, co sprawiło, że nasze narodowe rezerwy urosły do imponującego poziomu ponad 580 ton, a łącznie z zakupami kwietniowymi daje to już łącznie blisko 600 ton kruszcu. W dobie widma stagflacji i niepewności na rynkach energii, Polska konsekwentnie buduje finansowy fundament bezpieczeństwa – podkreśla Michał Tekliński.
Czytaj więcej
W lutym Narodowy Bank Polski kupił 20 ton złota, w marcu dokupił 11 ton kruszcu i ma go obecnie w rezerwach 582 tony. Od początku roku zakupy netto...
Jak dodaje, podczas gdy Polska i Chiny (kupujące złoto od 17 miesięcy bez przerwy) agresywnie zwiększają rezerwy, kraje takie jak Turcja czy Rosja są zmuszone do okresowej sprzedaży kruszcu, by ratować swoje waluty. – To stawia Polskę w bardzo silnej, stabilnej pozycji płatniczej na arenie międzynarodowej – stwierdza ekspert.