Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie wydarzenia wpłynęły na ostatni wzrost cen ropy naftowej?
- Jakie obawy inwestorów kształtują obecną sytuację na rynku surowca?
- Jakie mechanizmy chroniły rynek ropy przed większymi zawirowaniami?
- Jakie konsekwencje ekonomiczne niosą wysokie ceny ropy dla Chin i Indii?
Cena ropy gatunku Brent przebiła podczas poniedziałkowej sesji 105 dol.. Ropa gatunku WTI kosztowała rano ponad 100 dol. za baryłkę, by po południu zejść w okolice 97 dol. Ceny surowca wzrosły, bo inwestorzy przestraszyli się wznowienia wojny USA z Iranem. W niedzielę wieczorem prezydent USA Donald Trump napisał bowiem, że odpowiedź Iranu na jego propozycję pokojową była nieakceptowalna.
– Panowało oczekiwanie, że niektóre kanały dyplomatyczne przyniosą bardziej pozytywne rezultaty. Nadal tkwimy jednak w sytuacji patowej i każdy mijający dzień, każdy tydzień oznacza utratę kolejnych baryłek – twierdzi Emily Ashford, analityczka Standard Chartered.
Czytaj więcej
Prezydent Trump ogłosił Projekt Wolność, czyli plan wydostania statków, które utknęły w Zatoce Perskiej. Ceny ropy rosły, bo inwestorzy obawiali s...
Wyścig z czasem
Analitycy Citi napisali w swoim najnowszym raporcie, że ceny ropy naftowej mogą wzrosnąć jeszcze bardziej, jeśli Iran i USA nie dojdą do porozumienia. Dodali, że rynki ropy były dotychczas chronione dzięki wysokim zapasom, uwolnieniom ropy z rezerw strategicznych, słabszemu popytowi w gospodarkach rozwijających się oraz sporadycznym sygnałom możliwej deeskalacji na Bliskim Wschodzie. „Zakładamy, że reżim zawrze porozumienie, które doprowadzi do otwarcia Cieśniny pod koniec maja… jednak nadal widzimy ryzyko, że ten termin zostanie przesunięty i/lub dojdzie jedynie do częściowego otwarcia, co oznaczałoby zakłócenia przez dłuższy czas.” – wskazali analitycy Citi.
Felipe Elink Schuurman, prezes i zarazem współzałożyciel Sparta Commodities, stwierdził, że pandemia koronawirusa stanowi dobrą analogię dla obecnych wydarzeń na rynkach ropy. – W 2020 r. średnio traciliśmy 9 milionów baryłek dziennie popytu w porównaniu z 2019 r. – to praktycznie dokładnie tyle, ile obecnie tracimy pod względem podaży. Rynek będzie więc musiał się dostosować i będziemy musieli osiągnąć taki poziom zniszczenia popytu. Teraz pytanie brzmi: skąd przyjdzie to zniszczenie popytu? Niestety, będzie to sytuacja, w której bogatsze kraje zapłacą więcej – powiedział Schuurman w rozmowie z telewizją CNBC. Jego zdaniem, światu grozi scenariusz, w którym „biedniejsze kraje będą miały kryzys humanitarny, Europa kryzys gospodarczy, a Stany Zjednoczone – kryzys polityczny.”
„Na rynku naftowym trwa wyścig z czasem, ponieważ czynniki, które dotychczas powstrzymywały wzrost cen w związku z wojną z Iranem, mogą ulec znacznemu osłabieniu, jeśli cieśnina Ormuz pozostanie zamknięta do czerwca” – oceniają analitycy Morgan Stanley. Wskazują oni, że zamknięcie cieśniny dłuższe niż Chiny lub USA są w stanie wytrzymać „może spowodować odnowienie napięć na rynku”. Chociaż Państwo Środka wydaje się być dobrze przygotowane do kryzysu naftowego, to „zdolność USA do kontynuowania tak wysokiego poziomu eksportu jest trudna do oszacowania”. Jeśli Stany Zjednoczone będą ograniczały import surowca, to wywoła to duże napięcia na rynku. „Kluczowa jest ścieżka wydarzeń: ponowne otwarcie w czerwcu, przy wciąż częściowo nietkniętych buforach USA i Chin, to scenariusz bazowy. Zamknięcie, które przeciągnie się do końca czerwca lub nawet lipca, to scenariusz, w którym cena Brent będzie musiała wykonać pracę, której dotychczas udawało jej się uniknąć” – prognozują analitycy Morgan Stanley.
Czytaj więcej
Decyzja ZEA o opuszczeniu Organizacji Państw Eksporterów Ropy Naftowej może stać się początkiem wielkiej wojny cenowej na rynku. Donald Trump zapow...
Uderzenie w Azję
Wyższe ceny ropy przyczyniły się już do przyspieszenia inflacji konsumenckiej w Chinach (wciąż pozostaje ona jednak stosunkowo niska). Wyniosła ona 1,2 proc. w kwietniu, po tym jak w marcu sięgnęła 1 proc. Średnio prognozowano, że wyniesie 0,9 proc. Inflacja producencka przyspieszyła natomiast z 0,5 proc. rok do roku w marcu do 2,8 proc. w kwietniu i była najszybsza od lipca 2022 r. (Wcześniej, nieprzerwanie od października 2022 r. była ona ujemna.) Średnio oczekiwano, że wyniesie 1,6 proc. Ceny detaliczne benzyny wzrosły o 19,3 proc. rok do roku w kwietniu, według oficjalnych danych, podczas gdy ceny żywności spadły o 1,6 proc.
- Oprócz kosztów surowców, na ceny producentów wpłynął również rosnący popyt na moc obliczeniową związaną ze sztuczną inteligencją, co podniosło ceny produkcji światłowodów oraz sprzętu do zewnętrznego przechowywania danych, a także złagodziło konkurencję cenową w różnych branżach – stwierdziła Dong Lijuan, główna statystyczka chińskiego Narodowego Biura Statystycznego (NBS).
Konflikt na Bliskim Wschodzie najprawdopodobniej będzie jednym z głównych tematów poruszanych podczas wizyty prezydenta Trumpa w Pekinie, do której ma dojść 14-15 maja. Wojna poważnie bowiem zagroziła bezpieczeństwu energetycznemu Chin. Przed wybuchem tego konfliktu były one jednym z głównych nabywców ropy sprzedawanej przez kraje znad Zatoki Perskiej. Do Chin trafiał niemal cały surowiec eksportowany przez Iran. Władze ChRL wzywały w zeszłym tygodniu do szybkiego odblokowania cieśniny Ormuz.
-Cały świat będzie miał nadzieję, że dwóm przywódcom uda się osiągnąć porozumienie przynajmniej w części kwestii oraz znaleźć sposoby na zapobieżenie dalszej eskalacji napięć w pozostałych sprawach. Wynik spotkania Xi i Trumpa może mieć poważne konsekwencje dla globalnego handlu, geopolityki i samego przetrwania porządku opartego na zasadach – ocenił w rozmowie z CNBC Eswar Prasad, ekonomista z Uniwersytetu Cornella.
Tymczasem premier Indii Narendra Modi wezwał obywateli do ograniczenia zużycia paliw, zmniejszenia podróży zagranicznych oraz wstrzymania zakupów złota, podkreślając poważny wpływ wojny z Iranem na gospodarkę. – Koszty paliw na świecie gwałtownie wzrosły – przyznał Modi w publicznym wystąpieniu w południowym mieście Hyderabad, apelując do mieszkańców swojego kraju o korzystanie z transportu publicznego, pracę z domu i wspólne dojazdy w celu oszczędzania paliwa.
Indie importują niemal 85 proc. zapotrzebowania na paliwa i polegają na cieśninie Ormuz w zakresie około 50 proc. importu ropy, 60 proc. skroplonego gazu ziemnego (LNG) oraz prawie całego importu LPG. W roku finansowym zakończonym w marcu 2026 r., Indie wydały 174,9 mld dol. na ropę i produkty naftowe, co stanowiło 22 proc. całkowitego importu kraju – co podkreśla zależność gospodarki od zagranicznych surowców. Wyższe koszty energii mają znacząco poszerzyć deficyt handlowy Indii oraz deficyt na rachunku bieżącym. Rupia również znalazła się pod presją i jest notowana blisko historycznych minimów względem dolara. Modi podkreślił, że ograniczenie podróży zagranicznych i importu złota pomoże chronić rezerwy walutowe, ponieważ wyższe ceny ropy zwiększają presję na rachunek importowy Indii. Indie są drugim największym na świecie (po Chinach) nabywcą złota, wydając na jego import blisko 72 mld dol. Kursy akcji indyjskich firm jubilerskich spadały więc w poniedziałek nawet o 10 proc.