Zarówno przez rynki rozwinięte , jak i wschodzące, przetoczyła się silna wyprzedaż, która wyniosła rentowności na poziomy najwyższe przynajmniej od kilku, a coraz częściej także i kilkunastu miesięcy. Zyski z dwóch pierwszych miesięcy tego roku już dawno zamieniły się w straty, które coraz częściej nadszarpują wyniki z poprzedniego roku. W przypadku dziesięcioletnich obligacji amerykańskich we wtorek oprocentowanie znów zbliżało się do 4,4 proc., będąc najwyżej od lipca zeszłego roku. Przypomnijmy jednak, że w ubiegłym roku amerykański rynek obligacji już był jednym ze słabszych przy spadku oprocentowania papierów dziesięcioletnich jedynie o 40 pkt. baz.
Presja z rynków bazowych sprawia, że coraz gorzej wygląda obraz rynków wschodzących. Na krajowym podwórku oprocentowanie papierów dziesięcioletnich w tym tygodniu zbliżyło się już niemal do 6 proc., aczkolwiek zetknięcie się z tym pułapem oraz poniedziałkowa poprawa nastrojów objęła także i polskie obligacje. Tego samego nie można natomiast powiedzieć o papierach węgierskich, których dochodowość we wtorek sięgała już 7,55 proc. Był to ich najwyższy poziom od drugiej połowy 2023 r. We wtorek Bank Węgier nie zmienił stóp procentowych, pozostawiając główną na poziomie 6,25 proc. Decyzja jest zgodna z prognozami. W lutym inflacja CPI na Węgrzech spadła do 1,4 proc. rok do roku, natomiast analitycy wskazują, że gospodarka kraju Madziarów pogrążona jest w stagnacji.
Jak wskazują eksperci Uniqa TFI, obligacje przeceniają się głównie przez wojnę na Bliskim Wschodzie oraz faktyczną blokadę Cieśniny Ormuz – jednego z kluczowych szlaków transportu ropy naftowej. Przez cieśninę przepływa od jednej piątej do jednej trzeciej światowego morskiego handlu ropą, a także duża część transportu LNG. – Ograniczenie ruchu tankowców natychmiast przełożyło się na wzrost cen surowców energetycznych i oczekiwań inflacyjnych. Rynek, który początkowo traktował konflikt jako lokalny incydent, zaczął wyceniać realny szok podażowy na rynku energii, z potencjalnymi konsekwencjami dla inflacji i globalnego wzrostu – mówi Mateusz Myśliwiec, analityk rynku funduszy inwestycyjnych w Uniqa TFI. Jak dodaje, przestrzeń do dalszych obniżek stóp procentowych w Polsce wyraźnie się zawęża. Rynek zakłada, że cykl luzowania może zakończyć się szybciej niż oczekiwano jeszcze kilka miesięcy temu. – Pojawiły się nawet dyskusje o potencjalnych podwyżkach, choć to raczej publicystyczny „straszak” niż realny scenariusz. Dodatkowym obciążeniem są narastające problemy fiskalne oraz polityczne napięcia wokół projektu SAFE – wylicza. Jego zdaniem, jeżeli scenariusz wygaszenia konfliktu w perspektywie kilku tygodni się sprawdzi, powinniśmy zobaczyć analogiczny ruch na krzywej rentowności – tym razem w dół. W tym ujęciu obecna przecena wygląda bardziej jak korekta wywołana stresem geopolitycznym niż trwała zmiana trendu.