Chociaż zmiana systemu transakcyjnego UTP na autorską platformę GPW o nazwie WATS przewidziana jest na I kwartał 2024 r., to temat ten na rynku kapitałowym zaczyna wybrzmiewać coraz mocniej. Jest to bowiem wielkie wyzwanie nie tylko dla samej GPW. To także technologiczny, organizacyjny oraz finansowy ból głowy dla branży maklerskiej. Jest jednak nadzieja, że przynajmniej w tym ostatnim aspekcie chociaż trochę uśmierzy go sama giełda.
Szczegóły później
Wspomniał o tym Marek Dietl, prezes warszawskiej giełdy, podczas debaty zorganizowanej przez „Parkiet", „Rzeczpospolitą" oraz BM Pekao, która była poświęcona rynkowi kapitałowemu (relację z debaty będzie można przeczytać w poniedziałkowym „Parkiecie").
– Przewidujemy solidne wsparcie dla naszych klientów, którzy będą migrować na nowy system. To wsparcie może objawić się na różnych poziomach. Zależy nam, żeby nikt po drodze się nie „zgubił", a w szczególności mniejsze biura maklerskie, dla których na pewno będzie to duże wyzwanie – mówił Dietl. Pytania dotyczące szczegółów wsparcia przesłaliśmy także później do biura prasowego GPW. – Jeśli chodzi o konkrety w tej kwestii, to wciąż nad nimi pracujemy i przedstawimy nasze założenia pod koniec 2022 r. – usłyszeliśmy.
Marek Dietl wskazywał jednak, że pomoc ta może być powiązana z programem wsparcia rozwoju technologii, który kilka lat temu został wprowadzony przez GPW. Polega on na tym, że giełda udziela brokerom rabatów na opłaty roczne za notowania, pod warunkiem że dokonają oni określonych zmian technologicznych w swoich systemach.
Pula wsparcia w ramach tego programu wynosi 6 mln zł (ruszył on w marcu 2019 r. i kończy się w tym roku). Jak wynika z ostatniego raportu kwartalnego GPW, w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku branża maklerska „zyskała" dzięki niemu prawie 1,6 mln zł.
Pieniądze mile widziane
Przedstawiciele branży maklerskiej nie tak dawno wskazywali zresztą na łamach „Parkietu", że dobrze by było, aby giełda pochyliła się również nad tematem wsparcia finansowego przy wdrażaniu nowego systemu.
– O ile nowy system giełdowy WATS ma uzasadnienie biznesowe dla GPW, o tyle integracja z nim dla członków giełdy jest istotnym kosztem. Być może dobrym pomysłem byłoby uruchomienie przez GPW dedykowanego programu wsparcia dla rozwoju technologii, aby zmniejszyć koszty integracji – mówił na łamach „Parkietu" Dariusz Wawrzyńczak, dyrektor wydziału zarządzania projektami w DM BOŚ.
Nikt nie ma bowiem wątpliwości, że dla maklerów integracja z nowym systemem będzie stanowiła zauważalny koszt. Jak duży? To w tym momencie jest bardzo trudne do oszacowania, tym bardziej że przecież sam system jest jeszcze nieskończony, a brokerzy nie dostali specyfikacji do niego. Panuje jednak przekonanie, że będzie to „istotny" wydatek, który w miarę upływu czasu może rosnąć. Budżety na ten projekt mają więc na razie charakter szacunkowy i są obarczone dużym ryzykiem błędu. Pośrednicy wskazują natomiast, że kwota 6 mln zł, jaka w ciągu ponad dwóch lat była przeznaczona na giełdowy program wsparcia rozwoju technologii, może być tak naprawdę kroplą w morzu potrzeb dla branży przy wdrażaniu WATS. Oczywiście sama GPW też ponosi koszty budowy nowego systemu, jednak warto wspomnieć, że projekt ten dostał dofinansowanie z Narodowego Centrum Badań i Rozwoju. Według pierwotnych założeń GPW budowa nowego systemu ma pochłonąć 90 mln zł, z czego nieco ponad 30 mln zł ma pochodzić właśnie z NCBiR.