Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak niestabilność geopolityczna i wahania cen surowców wpływają na koszty w branży budowlanej.
  • Które kierunki eksportu oraz kategorie produktowe stają się kluczowe dla stabilności finansowej sektora.
  • W jaki sposób ostrożność konsumentów w wydatkach remontowych kształtuje sytuację na rynku krajowym.
  • Z jakimi nowymi ryzykami mierzą się firmy w kontekście kosztów energii i unijnych regulacji.

Większość giełdowych spółek z branży materiałów budowlanych opublikowała już wyniki finansowe za I połowę tego roku i przedstawiła perspektywy na kolejne miesiące. Niemal wszystkie zwracają uwagę na dużą niepewność geopolityczną, która ma wpływ na prowadzoną przez nie działalność biznesową m.in. w zakresie ponoszonych kosztów.

– Po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie część dostawców zaczęła sygnalizować próbę wprowadzenia podwyżek cen. Skala wzrostów była zróżnicowana w zależności od grupy surowcowej – największe dotyczyły rozpuszczalników oraz części surowców petrochemicznych i opakowań plastikowych, natomiast w przypadku innych grup były wyraźnie niższe – informuje Piotr Mikrut, prezes Fabryki Farb i Lakierów „Śnieżka”. Dodaje, że mimo to sytuacja kosztowa w I półroczu pozostawała pod kontrolą dzięki wcześniej wynegocjowanym warunkom oraz zapasom surowców. Przyszłość w tym zakresie pozostaje jednak trudna do prognozowania.

Foto: Parkiet

Spółki starają się utrzymać konkurencyjną ofertę

Śnieżka stara się oceniać swoją działalność w dłuższej perspektywie czasowej, co w jej branży ma szczególne znaczenie ze względu na sezonowość i tradycyjnie słaby I kwartał. W tym kontekście zwraca uwagę na poprawę części wskaźników makroekonomicznych. Nie oznacza to jednak automatycznego powrotu rynku do wzrostu, gdyż konsumenci nadal ostrożnie podchodzą do wydatków remontowych. Poza tym istotne znaczenie mają takie czynniki jak kursy walut i notowania ropy naftowej.

Foto: Parkiet

Mimo wymagającego otoczenia Śnieżka kontynuuje działania rozwojowe. – W Polsce koncentrujemy się na rozwijaniu kategorii, w których widzimy długoterminowy potencjał, m.in. systemów kolorowania i chemii budowlanej. Równolegle kontynuujemy proces budowania obecności na nowych rynkach, w Czechach i na Słowacji. Traktujemy ten projekt jako inwestycję w kilkuletni, organiczny wzrost – w 2026 r. jego wpływ na wyniki grupy będzie jeszcze ograniczony – twierdzi Mikrut. Podobnie zarząd podchodzi do systemów kolorowania. To strategiczny obszar działalności grupy, który będzie rósł stopniowo.

Czytaj więcej

Branża czeka na wzrost popytu, zwłaszcza w Polsce

Grupa w I połowie roku wypracowała 380,3 mln zł skonsolidowanych przychodów i 35,7 mln zł zysku netto. W ujęciu rok do roku sprzedaż się nie zmieniła, a zysk wzrósł o 14,3 proc. Zarząd podaje, że w Polsce popyt konsumencki na produkty z branży kształtował się na stabilnym poziomie. Jednocześnie sytuacja na poszczególnych rynkach była zróżnicowana. – Na Węgrzech obserwujemy kontynuację pozytywnego trendu, który jest efektem zarówno stopniowej odbudowy popytu, jak i działań podejmowanych przez grupę w zakresie dystrybucji, oferty i marki. Na Ukrainie natomiast warunki gospodarcze nadal pozostają trudne, przede wszystkim za sprawą przedłużającego się konfliktu zbrojnego, który prowadzi m.in. do zakłóceń infrastruktury i utrudnień logistycznych – ocenia Mikrut. W tych warunkach utrzymanie stabilnych przychodów, na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznych, traktuje jako wyraz odporności biznesu.

Beata Stefańska, prezes Dektry, spółki zajmującej się hurtową dystrybucją materiałów izolacyjnych przeznaczonych dla branży budowlanej, rolniczej, ogrodniczej i przemysłowej, ocenia perspektywy kolejnych miesięcy ostrożnie, ale z optymizmem. – Obecne sygnały pozwalają zakładać, że sytuacja może być lepsza niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Jednocześnie otoczenie pozostaje na tyle dynamiczne, że trudno dziś jednoznacznie przesądzić, czy pozytywne tendencje utrzymają się do końca roku – uważa Stefańska.

Jej zdaniem na sytuację Dektry w dużej mierze wpływają czynniki zewnętrzne. Największe znaczenie odgrywa koniunktura w branżach, do których kierowana jest oferta, a także poziom popytu, sezonowość sprzedaży, tempo realizacji remontów, modernizacji i inwestycji oraz ogólna kondycja gospodarki. Istotne pozostają również ceny surowców tworzyw sztucznych, koszty energii i transportu, dostępność produktów oraz sytuacja geopolityczna. W tej sytuacji ważne jest utrzymanie konkurencyjnej oferty, sprawnej obsługi klientów i kontroli kosztów oraz elastyczne reagowanie.

Rośnie ryzyko wzrostu kosztów energii, gazu, paliw i usług

– Najważniejsze cele zarządu Dektry to utrzymanie stabilnej działalności, dostępności asortymentu i sprawnej obsługi klientów. Równie ważne pozostają bieżące reagowanie na zmiany cen surowców i popytu, ostrożne zarządzanie zapasami, kontrola kosztów oraz dbanie o rentowność sprzedaży – przekonuje Stefańska. W I połowie roku, Dektra wypracowała 8,8 mln zł przychodów i niewielki zysk netto. Oba wyniki były nieco lepsze od zanotowanych rok wcześniej. Było to następstwem zwiększonego zainteresowania odbiorców ofertą spółki oraz zmian w cenniku.

Foto: Parkiet

Według Dektry otoczenie rynkowe nadal jest zmienne. O ile w lipcu i sierpniu ceny surowców tworzyw sztucznych spadały, o tyle pierwsze wrześniowe notowania wskazywały na zmianę trendu. – Sam spadek lub wzrost cen surowców nie oznacza jednak automatycznej poprawy lub pogorszenia marż. Znaczenie mają także ceny, po których wcześniej zbudowano zapasy, tempo zmian oraz możliwość dostosowania cen sprzedaży – podkreśla Stefańska.

Foto: Parkiet

Wyniki za I półrocze opublikowało właśnie MFO, producent profili stalowych stosowanych m.in. w branży budowlanej i materiałów budowlanych. W tym czasie spółka wypracowała 390,5 mln zł przychodów (wzrost o 14,8 proc.) oraz 8,9 mln zł zysku netto (+13,2 proc.). Szczególnie dobre okazały się one w II kwartale. W tym czasie przede wszystkim nastąpiło sezonowe odbicie popytu. – Zmieniały się też warunki konkurencji na europejskim rynku stali. Wpływ CBAM (unijny mechanizm uwzględniający emisje CO2 w cenach importowanych towarów – red.) oraz oczekiwanie na zaostrzenie mechanizmów safeguard (tymczasowe ograniczenia w handlu międzynarodowym – red.) zaczęły ograniczać przewagę cenową importu spoza UE, co przełożyło się na bardziej racjonalne poziomy cenowe – twierdzi Jakub Czerwiński, członek zarządu MFO.

Czytaj więcej

Wyniki spółek przemysłowych nadal nie zachwycają, ale idzie ku lepszemu

Dodaje, że w I połowie roku wzrost przychodów był efektem przede wszystkim zwiększenia wolumenu sprzedaży oraz dalszego rozwoju eksportu. Eksport odpowiadał już za 52 proc. wpływów spółki. Ważnym elementem pozostawało również stopniowe zwiększanie produkcji profili spawanych w zakładzie w Boryszewie. Z kolei oceniając sytuację rynkową w III kwartale, ma mieszane odczucia. O optymizm trudno, analizując dane branżowe, które nadal są słabe. Wprawdzie wzrosty widać w inwestycjach infrastrukturalnych, ale jednocześnie występują spadki w budownictwie kubaturowym.

– Pozytywnie oceniamy przede wszystkim kroczący wzrost wykorzystania potencjału zakładu w Boryszewie oraz bardziej wyrównane warunki konkurencji w stosunku do importu stali. Z drugiej strony dużą niewiadomą pozostaje popyt w europejskim budownictwie – ocenia Czerwiński. Jego zdaniem ryzykiem jest również możliwość szybszego wzrostu cen stali niż zdolność odbiorców do zaakceptowania podwyżek cen gotowych produktów. W efekcie część klientów ogranicza zakupy, oczekując dalszego rozwoju sytuacji. Do tego dochodzi ryzyko wzrostu kosztów energii, gazu, paliw i usług. Gdyby te niekorzystne czynniki ponownie prowadziły do wzrostu inflacji i utrzymywania wysokich stóp procentowych, wówczas mogłoby to mieć negatywne przełożenie na dostępność kredytu, konsumpcję i aktywność inwestycyjną. Ponadto dla spółki istotnym zagrożeniem strukturalnym pozostaje możliwość zastępowania importu surowców do UE importem gotowych wyrobów.

Spółki stawiają na dywersyfikację produktową

W I połowie roku, 373,2 mln zł przychodów i 34,9 mln zł zysku netto wypracowała grupa Ferro, jedna z największych w regionie sprzedawców armatury sanitarnej i instalacyjnej oraz źródeł ciepła. Oba wyniki wzrosły odpowiednio o 1 proc. oraz 13,3 proc. „Sprzedaż ogółem wzrosła nieznacznie w stosunku do I półrocza ub.r., ale warto odnotować mocne zachowanie rynku węgierskiego oraz wzrosty na rynku krajowym, a także w Czechach, na Słowacji i na Litwie. Wyraźnie widać, że dywersyfikacja geograficzna w ramach grupy przynosi pozytywne efekty i jesteśmy w stanie w dużej mierze niwelować przejściową – jak sądzimy, ale wyraźną – słabość chociażby rynku rumuńskiego wyższą sprzedażą na innych rynkach” – przekonuje w komunikacie prasowym Rafał Michalski, prezes Ferro.

Foto: Parkiet

Dodaje, że w budowie i utrzymaniu silnej pozycji rynkowej pomaga również konsekwentna dywersyfikacja produktowa i bardzo aktywne działania w zakresie rozwoju oferty i wzmacniania kanałów dystrybucji oraz marketingu. Grupa rozwija swój asortyment w kierunku coraz bardziej kompleksowych rozwiązań we wszystkich obszarach biznesowych. Tym samym stara się odpowiadać na zmieniające się oczekiwania klientów, którzy coraz częściej poszukują kompletnej oferty pochodzącej od jednego, sprawdzonego dostawcy. W tym zakresie zarząd upatruje też możliwości dalszego wzrostu wyników Ferro.

W I połowie roku, spadek przychodów o 3,9 proc. (do 20,3 mln zł) oraz wzrost zysku netto o 75 proc. (do 0,4 mln zł) zanotował Megaron, spółka specjalizująca się w produkcji chemii budowlanej. Zarząd podaje, że to konsekwencja spadku popytu na krajowym rynku materiałów budowlanych i wykończeniowych. Poprawę rentowności uzyskano jednak dzięki bieżącemu monitorowaniu kosztów i uzyskiwanej marży oraz otrzymanemu zwrotowi podatku CIT za 2019 r. W kolejnych miesiącach spółka szans na poprawę wyników sprzedażowych upatruje przede wszystkim w nowym asortymencie. Chodzi o ofertę produktów dekoracyjnych, takich jak mikrocement wraz z dedykowanymi lakierami bezbarwnymi.

Foto: Parkiet

Wyniki za I półrocze opublikowała też grupa Decora, producent podłóg winylowych i akcesoriów podłogowych. W tym czasie poprawiła przychody o 10 proc. (do 359 mln zł), a zysk netto o 1,8 proc. (do 39,4 mln zł). W jej ocenie sytuacja w branży nadal pozostawała trudna, a oczekiwanego wyraźnego odbicia na rynku remontowym jeszcze nie było widać. W II połowie roku, Decora przede wszystkim chce zwiększać udziały rynkowe, pozyskać nowych klientów i nowe punkty sprzedaży, rozwinąć dystrybucję oraz zwiększyć rozpoznawalność swoich marek.