Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie błędy w strategii cenowej wpłynęły na ponad 90-procentowy spadek zysku spółki.
  • Dlaczego wprowadzenie kolekcji odzieżowej wygenerowało zwroty sięgające nawet 70%.
  • Na czym polega plan naprawczy firmy i które salony stacjonarne zostaną zamknięte.
  • W jaki strategiczny projekt Wittchen zainwestuje ponad 30 milionów złotych mimo kryzysu.

Niecałe 105 mln zł przychodu, o 6,7 proc. mniej niż rok wcześniej wykazała grupa Wittchen kierowana przez Jędrzeja Wittchena w drugim kwartale trwającego 2026 roku. Zyski podwarszawskiej spółki, prowadzącej sklepy stacjonarne i sprzedaż internetową toreb, walizek, galanterii skórzanej oraz – od tego roku – odzieży, a która rok temu zmieniła strategię, ogłaszając, że wraca do korzeni spadły jeszcze silniej.

Stopniały zyski Wittchenu. Kurs mocno w dół 

Zysk operacyjny skurczył się o ponad 80 proc. do 1,8 mln zł, wynik EBITDA o prawie 44 proc. do niecałych 10 mln zł, a czysty zarobek wyniósł niecałe pół miliona złotych (0,4 mln zł), podczas gdy rok wcześniej ponad 5 mln zł (spadek o ponad 92 proc.).. Po półroczu Wittchen ma 190,5 mln zł (spadek o ponad 7 proc. rok do roku), 14,6 mln zł EBITDA (spadek o 50 proc.) i 4,5 mln zł straty netto.

Po publikacji tych danych kurs akcji Wittchenu spadł w piątek o ponad 6,25 proc., notując nowe roczne minimum 11,9 zł. 

Czytaj więcej

Wittchen: powrót po latach

W komunikacie prasowym firma podała, że wdraża działania, które mają poprawić wyniki. Próbuje korygować politykę cenową, rozwijać sprzedaż e-commerce i optymalizować sieć salonów, z którymi wiążą się stałe koszty odpowiadające za słabe wyniki, gdy sprzedaż kuleje.

Wiceprezes: wyciągamy wnioski. Brak zysku w 2026 r. nie do wyobrażenia

Paweł Urbaniak, wiceprezes Wittchenu odpowiedzialny za finanse, pytany, czy cały 2026 r. grupa zakończy zyskiem mówi tylko: – Nie wyobrażamy sobie, aby spółka nie miała dodatniego wyniku.

Przyznaje przy tym, że podejmowane przez firmę inicjatywy w pierwszej połowie br. nie przyniosły oczekiwanego efektu.

– Sprzedaliśmy więcej produktów niż przed rokiem, jednak wartość sprzedaży była istotnie niższa ze względu na spadek średniej ceny jednostkowej, po uwzględnieniu rabatów. Powodem było zarówno trudne otoczenie rynkowe, czyli słabszy popyt konsumencki i utrzymująca się silna konkurencja, jak i zmiany w polityce cenowej, które ostatecznie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów – mówi Urbaniak.

– Wyciągamy z tego wnioski i odpowiednio dostosowujemy cenniki. Efekty tych zmian wymagają czasu i powinny być wyraźnie widoczne w czwartym kwartale – zapowiada.

Zwroty odzieży i czyszczenie magazynów podkopały wyniki 

Pytany, czy to oznacza większe obniżki cen i możliwość spadku marży brutto na sprzedaży poniżej 60 proc., zapewnił że działania te są ukierunkowane na wzrost marży. Jak potwierdziliśmy, Wittchen próbuje odejść od niskich cen zaproponowanych w pierwszej połowie br.

Odpowiedzią Wittchenu na spadającą sprzedaż miało być wprowadzenie do oferty odzieży. Grupa odnotowała jednak duże zwroty tego asortymentu i podaje, że w związku z tym ponosi wyższe koszty logistyki. Jak podał Paweł Urbaniak, zwroty odzieży w Polsce przekroczyły 50 proc., a za granicą nawet 70 proc. Według jego wyjaśnień, problem był z rozmiarami: – Klienci najczęściej kupowali dwa różne rozmiary, a potem jeden zwracali. Wprowadziliśmy wymiarowanie i dokładniejsze opisy w sklepach e-commerce'owych. Od lipca widzimy spadek skali zwrotów, – powiedział Urbaniak.

Czytaj więcej

Szanse i ryzyka w sektorze odzież i obuwie

Nie powiedział, w jakiej części sklepów przeprowadzono modernizację pozwalającą na sprzedaż odzieży (chodzi głównie o przebieralnie). Z wprowadzeniem oferty odzieżowej wiązały się także wyższe koszty marketingu, które miały pobudzić sprzedaż w warunkach słabszego popytu i silnej konkurencji. Wiceprezes ds. finansowych nie precyzuje też, o ile wzrosły.

Więcej gotówki, mniej towarów. Rusza inwestycja

W pierwszym kwartale br. grupa postawiła na czyszczenie magazynów (zapasy spadły z ponad 140 mln zł na koniec czerwca 2025 r. do 97 mln zł), dzięki czemu poprawić miały się jej zasoby gotówkowe. Firma potrzebuje więcej pieniędzy, ponieważ przygotowuje się do sporej inwestycji w centrum logistycznym. We wrześniu poinformowała, że skorzysta z kredytu przeznaczonego na skup akcji własnych (podała, że skupu nie wyklucza w późniejszym czasie). Po półroczu w kasie Wittchenu było 20,5 mln zł (9,7 mln zł rok wcześniej).

Z drugiej strony, jak przyznał Paweł Urbaniak, mniejsze zapasy, a co za tym idzie, także dostępność towarów w sklepach spowodowane były nie tylko celowymi działaniami, ale także opóźnieniami w dostawach z Azji. Ta sytuacja także miała wpływ na przychody w I poł. br.

– Przygotowujemy się do inwestycji w centrum logistyczne. 25-28 mln zł pochłonie budowa hali, a 4-5 mln zł infrastruktura i wyposażenie logistyczne – poinformował wiceprezes Wittchenu.

– Zakładamy zakończenie budowy na przełomie II i III kwartału 2028 r. To orientacyjny termin – zastrzegł Urbaniak.

– Mamy zapewnione bankowe finansowanie pod tę inwestycję. Grunt jest naszą własnością – poinformował również.

Rewizja sieci sklepów stacjonarnych trwa. Teraz czas na zagranicę 

Pod względem przychodów (57 proc. ogółu całości) największym kanałem sprzedaży Wittchenu jest internet: własne e-sklepy w ośmiu krajach i marketplace'y. Mimo osłabienia popytu konsumenckiego, odczuwalnego w całej branży, sprzedaż online w I poł. br. okazała się relatywnie odporna i wyniosła 109,4 mln zł (–3 proc. rok do roku).

Sprzedaż w salonach stacjonarnych wyniosła w tym czasie 59,7 mln zł (–18 proc.) i stanowiła 31 proc. przychodów grupy. Jak podała spółka, poza ogólnym spowolnieniem na rynku, na wyniki tego kanału wpływ miał ponadto mniejszy ruch w galeriach handlowych. Wittchen prowadzi też przegląd sklepów i zamyka placówki nierentowne. Paweł Urbaniak zapowiedział w piątek, że projekt ten będzie kontynuowany.

Stabilny poziom odnotował natomiast segment B2B, którego sprzedaż w pierwszym półroczu 2026 roku wyniosła 21,4 mln zł (plus 2 proc. rok do roku), co odpowiadało za ponad 11 proc. łącznych przychodów.

Spółka podkreśla, że ujemny wynik netto półrocza to wynik straty z I kwartału br. W samym drugim kwartale jej wynik netto wrócił na plus.

– Podejmujemy szereg działań, które mają wzmocnić sprzedaż i poprawić rentowność. Rozwijamy e-commerce, koncentrując się na zwiększaniu konwersji, umacnianiu pozycji własnych sklepów internetowych i poprawie efektywności sprzedaży na platformach marketplace, m.in. poprawiamy opisy produktów, by zmniejszyć odsetek zwrotów. Optymalizujemy także sieć sklepów stacjonarnych. Największe zmiany obejmą salony zagraniczne – lokalizacje, które nie rokują poprawy, będziemy zamykać, a w pozostałych renegocjujemy warunki najmu – informuje Paweł Urbaniak.

Według stanu na koniec czerwca Wittchen prowadził za granicą 23 salony: 5 w Czechach, po 3 na Węgrzech i w Rumunii, 2 w Austrii, po jednym w Niemczech i na Słowacji. 8 salonów franczyzowych działało w Ukrainie. Na koniec grudnia było ich 24. Liczba sklepów w Polsce spadła w tym czasie z 86 do 82.