Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego wbrew sezonowym trendom elektrownie węglowe pracowały latem z pełną mocą.
  • W jaki sposób sytuacja na globalnych rynkach gazu wzmocniła pozycję Polski jako eksportera energii.
  • Jakie zmiany zaszły w krajowym miksie energetycznym i które źródła energii notują spadki.
  • Czemu udział węgla w produkcji prądu nie maleje mimo dynamicznego rozwoju fotowoltaiki.

Polskie Sieci Elektroenergetyczne jak co miesiąc publikują dane dotyczące struktury produkcji energii elektrycznej.  Najnowsze dane dotyczą sierpnia, a tym samym za okres od stycznia do końca sierpnia. Poza rosnącą produkcją energii elektrycznej, konsumpcją na uwagę zwraca uwagę rosnący eksport energii elektrycznej. Okres powakacyjny to zwykle czas, kiedy energetyka węglowa zaczyna produkować coraz więcej energii, bo w naturalny sposób zastępuje mniejszą produkcję z fotowoltaiki. Tego lata jednak polskie elektrownie węglowe wakacji nie miały i produkowały znacznie więcej energii. Powód? odpowiedź leży w danych dotyczących produkcji energii z gazu ziemnego.

Czytaj więcej

Chińskie problemy z węglem szansą dla JSW, choć wpływ na cenę będzie ograniczony

Polska eksportem energii

Produkcja energii elektrycznej w okresie do końca sierpnia wynosiła 116,7 TWh energii. To wzrost rok do roku o 6,3 proc. W tym samym czasie konsumpcja energii elektrycznej wyniosła 113,8 TWh. Ta wzrosła o 4 proc. rok do roku z poziomu 109,5 TWh. Produkcja prądu w Polsce rosła także dlatego, że rósł eksport energii. O skali eksportu netto świadczą dane o saldzie wymiany zagranicznej. To wynosiło 2,8 TWh w okresie ośmiu ostatnich miesięcy. W analogicznym okresie roku poprzedniego saldo wynosiło zaledwie 0,35 TWh. Oznacza, że Polska umocniła się jeszcze bardziej na pozycji eksportera energii netto. Rosnący eksport polskiej energii produkowanej wciąż głównie z węgla to efekt wysokich cen gazu. Wystarczy wspomnieć, że pod koniec września ub. roku cena za MWh wynosiła na holenderskiej giełdzie (TTF) ponad 31 euro (kontrakty miesięczne). W tym roku pod koniec września za MWh trzeba było płacić ponad 70 euro za MWh (kontrakty miesięczne), a jeszcze kilka dni temu cena dochodziła nawet do 80 euro za MWh. W Europie zachodniej to elektrownie gazowe stabilizują system energetyczny, wówczas kiedy OZE potrzebują bilansowania (uzupełnienie dostaw stabilnymi źródłami energii odpornymi na pogodę). Jednak w tym roku wysokie ceny gazu spowodowane wojną na Bliskim Wschodzie (przerwanie dostaw LNG z Kataru do Europy) skłoniły część konsumentów energii do importu energii z Polski, gdzie prąd z węgla był tańszy aniżeli ten z gazu (mimo wyższych kosztów uprawnień do emisji CO2).

Tę tendencję było widać także w Polsce. Tylko w lipcu produkcja z gazu rok do roku spadła aż o 20 proc. W sierpniu ta produkcja była już na tym samym poziomie co rok wcześniej. Na gazowych turbulencjach korzystała energetyka węglowa. W lipcu produkcja na węglu kamiennym wzrosła rok do roku o 6 proc. W sierpniu zaś ta produkcja wzrosła już o 20,7 proc. z 4,42 TWh rok wcześniej, do 5,34 TWh w tym roku.

O tych zależnościach i powodach wzrostu produkcji energii w elektrowniach węglowych mówił na ostatnim XXX Forum Ciepłowników Polskich Andrzej Gajewski ówczesny prezes Orlen Termiki. – Wówczas (poprzedniej zimy – red.) wszyscy palili węglem poprzedniej zimy. Następnie podrożał gaz w efekcie wojny na Bliskim Wschodzie. Wszyscy odwrócili pozycje i ograniczyliśmy prace bloków gazowych. Spalaliśmy więcej węgla w blokach węglowych. W efekcie latem zamiast gazem paliliśmy węglem. Obserwujemy także, że nasi sąsiedzi, jak Niemcy mają ograniczone zapasy gazu. Wolą kupować energię z Polski pochodzącą z węgla. Zapotrzebowanie na węgiel jest większe, a nowych kopalń nie ma – powiedział Gajewski, który po słowach, że najbliższej zimy może zabraknąć węgla został odwołany ze stanowiska.

Czytaj więcej

Węgiel w górę, wiatr w dół. Tauron podał wyniki

Węgiel kamienny nie ustępuje

Przyjrzymy się jednak danym w szerszej perspektywie, a więc na ostatnie osiem miesięcy. Elektrownie na węgiel kamienny odpowiadały w tym roku za 48,1 TWh. Rok do roku jest to wzrost o 10,6 proc. W 2025 r. było to 43,5 TWh. W przypadku węgla brunatnego produkcja energii wynosiła w tym roku 22,1 TWh. To spadek rok do roku o 1,75 proc. Rok wcześniej ta produkcja wynosiła 22,5 TWh. Elektrownie na węgiel brunatny nie korzystały na obecnej sytuacji tak jak elektrownie na węgiel kamienny ponieważ są znacznie bardziej emisyjne, a więc koszt zakupu uprawnień do emisji CO2 znacząco wyższy. Patrząc na inne źródła, produkcja energii elektrycznej z elektrowni gazowych wzrosła w tym roku o 5,9 proc. z 11,7 TWh do 12,4 TWh. Kolejne spadki (mimo rosnącej mocy zainstalowanej w wietrze) udziału w miksie energetycznym notuje energetyka wiatrowa o 5,93 proc. z 15 TWh do 14,1 TWh. Duże wzrosty kolejny raz (w ślad za rosnącą mocą zainstalowaną) odnotowuje zaś fotowoltaika. Wzrost sięga 18,4 proc. z 15,2 TWh w 2025 r. do 18 TWh.

Patrząc na udział węgla w produkcji energii elektrycznej za pierwsze osiem miesięcy, nie zmienił się. Mimo wysokich wzrostów produkcji z węgla rosła jednocześnie produkcja. Jeśli w 2025 r. udział węgla w miksie energetycznym Polski wynosił 60,1 proc., to w 2026 r. wynosi on niewiele więcej, bo 60,2 proc. (41,2 proc. węgiel kamienny, 19 proc. węgiel brunatny). Niemniej jednak udział węgla w produkcji energii elektrycznej będzie rósł wraz z okresem jesiennym, kiedy naturalnie system potrzebuje stabilnych źródeł energii, a tymi w Polsce nadal są głównie elektrownie węglowe. Dodatkowo do systemu energetycznego wracają dwa duże (najnowocześniejsze) bloki węglowe po remontach. Mowa o bloku B11 w Kozienicach (1075 MW) i blok 910 MW w Jaworznie.

Patrząc na udział innych źródeł energii w miksie energetycznym, to produkcja energii z elektrowni gazowych wynosiła 10,6 proc., fotowoltaika 15,65 proc., lądowe farmy wiatrowe 12,05 proc., a energetyka wodna 1,5 proc.