Trwająca już czwarty rok na warszawskim parkiecie hossa wyniosła krajowe indeksy na nowe szczyty, ale to szeroki wskaźnik WIG może pochwalić się rekordem wszech czasów, który zresztą jest regularnie poprawiany. WIG20 ma nieco bardziej pod górkę, ponieważ jest indeksem cenowym, podczas gdy WIG uwzględnia wypłacane dywidendy. Dlatego, choć wskaźnik największych firm od dołka z jesieni 2022 roku zyskał około 182 proc., to nadal znajduje się poniżej szczytu hossy z 2007 roku. WIG na jego pobicie potrzebował nieco ponad 10 lat i od tamtej pory zdołał ponad dwukrotnie zwiększyć swoją wartość. Różnicę jeszcze lepiej widać, jeśli porównamy WIG20 z indeksem WIG20 Total Return, wliczającym dywidendy_błędu||dodatkowy_komentarz]], który od początku hossy może pochwalić się stopą zwrotu na poziomie ponad 230 proc., a jego wartość o już niemal dwukrotnie przewyższa poziom ze szczytu z 2007 roku. Mozolna wspinaczka sprawiła jednak, że od rekordu wszech czasów, który wynosi 3940,53 pkt, dzieli indeks WIG20 już tylko niespełna 4 proc. zwyżki. Czy rekord sprzed niemal 19 lat jest w zasięgu WIG20?

Motory hossy szybko nie zgasną

Wśród motorów tegorocznych wzrostów w indeksie WIG20 nastąpiła niewielka rotacja, co jednak nie stanowi przeszkody w kontynuowaniu trenu wzrostowego. W tym roku z łask wypadły m.in. Dino i CD Projekt, a coraz większe problemy z kontynuowaniem zwyżki ma KGHM, którego notowania w ostatnich miesiącach weszły w trend boczny. Niemal od początku hossy główną lokomotywą segmentu są banki, które należą do ulubionych spółek, jednocześnie przemawiają za nimi solidne fundamenty, jak np. poprawiające się wyniki i atrakcyjne dywidendy. Do tego sektor jest największym beneficjentem wzrostu zainteresowania naszym rynkiem inwestorów zagranicznych.

W pierwszej połowie roku motorem wzrostów indeksu WIG20 były przede wszystkim sektory paliwowy, surowcowy oraz bankowy. W przypadku spółek paliwowych i górniczych wsparciem pozostawały m.in. korzystne tendencje na rynku surowców, natomiast zachowanie banków było dla części inwestorów większym zaskoczeniem. Na początku roku sektor ten postrzegano ostrożniej, głównie ze względu na oczekiwania dotyczące cyklu obniżek stóp procentowych oraz słabsze wyniki za pierwszy kwartał. W drugim kwartale nastawienie rynku zaczęło się jednak wyraźnie zmieniać – inwestorzy przez pewien czas dyskontowali nawet możliwość podwyżek stóp procentowych, co ponownie zwiększyło atrakcyjność banków. Dodatkowym wsparciem pozostaje mocny sezon dywidendowy, który sprzyja utrzymaniu zainteresowania tym segmentem – wskazuje Bartłomiej Zalewski, dyrektor ds. inwestycyjnych, BM Alior Banku.

Istotną siłą rynku pozostaje Orlen, którego akcje kontynuują zeszłoroczny rajd, przynosząc w 2026 r. już prawie 60 proc. zysku. Kluczowym czynnikiem wspierającym notowania okazała się wojna na Bliskim Wschodzie, która wywołała wstrząs na rynku surowców energetycznych. Orlen był jednym z beneficjentów efektownych zwyżek cen ropy naftowej i gazu. – Orlen ma 14,4 proc. wagi w WIG20 i wysokie marże rafineryjne oraz wysokie ceny gazu ziemnego będą sprzyjać wynikom za II i III kwartał, co aktualnie sprzyja jego notowaniom, choć spadek notowań ropy może wywierać presję na notowania – zauważa Sobiesław Kozłowski, dyrektor departamentu doradztwa inwestycyjnego Ipopema Private Investments.  

Zdaniem Zalewskiego w dalszej części roku do gry mocniej mogą włączyć się spółki z innych sektorów. – Patrząc na dobrą kondycję europejskiego sektora bankowego, mierzoną m.in. zachowaniem indeksu EURO STOXX Banks, można zakładać, że banki wciąż mogą stabilizować WIG20. Jednocześnie w drugiej połowie roku większą rolę w budowaniu potencjału wzrostowego indeksu może przejąć sektor konsumencki i detaliczny. W tej grupie znajdują się m.in. Allegro, Modivo, LPP, Żabka, Pepco czy Dino. Po dłuższym okresie słabszego sentymentu do spółek konsumenckich widoczna jest przestrzeń do poprawy wyników i odbudowy zainteresowania inwestorów, choć sytuacja poszczególnych emitentów pozostaje zróżnicowana – zauważa Zalewski. W tej grupie spółek pozytywnie postrzega Allegro. – W przypadku Allegro zmniejszył się już czynnik podażowy związany ze sprzedażą akcji przez głównych akcjonariuszy, czego przykładem może być właśnie ta spółka. W innych przypadkach, jak Żabka, ten element nadal może okresowo ciążyć notowaniom. Mimo to cały segment detaliczny, ze względu na swoją skalę i udział w indeksie, może mieć istotne znaczenie dla dalszego zachowania WIG20 – ocenia.

Zagranica patrzy łaskawym okiem

Zdaniem analityków historyczny szczyt jest w zasięgu indeksu WIG20. Mateusz Namysł z biura zarządzania portfelami i doradztwa inwestycyjnego BM PKO BP uważa, że główne motory napędzające hossę w tym segmencie nadal mają potencjał. – O dalszych wzrostach w dużej mierze zdecydują jednak otoczenie regulacyjne i sytuacja na rynkach surowcowych. Dotychczasowe lokomotywy warszawskiej giełdy – sektor bankowy, Orlen i KGHM – pozostają wrażliwe na decyzje dotyczące dodatkowych obciążeń podatkowych i regulacyjnych, które wpływają na ich wyceny. Mniejsza presja regulacyjna mogłaby sprzyjać dalszym wzrostom indeksu.  Polski rynek nadal ma potencjał do przyciągania zagranicznego kapitału dzięki dobrej kondycji gospodarki na tle większości państw Unii Europejskiej. Ważnym czynnikiem dla WIG20 pozostaną także notowania surowców – Orlen i KGHM korzystają na wyższych cenach odpowiednio ropy naftowej, gazu i miedzi – wylicza. Potencjał dostrzega także w pozostałych sektorach. – Dodatkowym wsparciem dla indeksu mogłyby być spółki technologiczne, zwłaszcza gdyby pojawiły się pozytywne informacje o postępach w projektach CD Projektu. Dobrze radzi sobie również część spółek handlowych, choć wyceny części z nich są już mniej atrakcyjne. Potencjał do dalszych wzrostów zachowuje także sektor finansowy, jednak wiele będzie zależało od przyszłych decyzji regulacyjnych – uważa Namysł.

Kluczowym czynnikiem wspierającym WIG20 jest kapitał zagraniczny, który mimo zawirowań geopolitycznych szerokim strumieniem płynie na nasz parkiet. – Sprzyja nam utrzymujące się zainteresowanie inwestorów zagranicznych rynkami wschodzącymi, w tym polskimi akcjami, choć należy pamiętać o ryzykach związanych z wahaniami kursu złotego i globalnym apetytem na ryzyko. Jeżeli otoczenie zewnętrzne nie ulegnie istotnemu pogorszeniu, a napływ kapitału do najbardziej płynnych spółek będzie kontynuowany, historyczny poziom WIG20 z 2007 r. pozostaje w zasięgu rynku. Dodatkowym argumentem wspierającym długoterminowy rozwój krajowego rynku kapitałowego może być planowane wprowadzenie od 2027 r. Osobistych Kont Inwestycyjnych, które mają zwiększyć zainteresowanie inwestowaniem w instrumenty finansowe i poprawić krajową bazę płynności – przekonuje Zalewski.