Ten rok miał należeć do średnich i małych spółek nie tylko w Polsce, ale i w Niemczech czy Stanach Zjednoczonych. Nad Wisłą prognozy te sprawdzają się jak dotąd tylko częściowo, ale może to raczej być zachętą dla inwestorów do sięgnięcia po tzw. misie.

I małe, i duże

Uwzględniając wtorkową, 0,6-proc. korektę WIG20, tegoroczna zwyżka indeksu dużych spółek, wliczając dywidendy, sięga 17 proc., podczas gdy w przypadku mWIG40 Total Return jest to już niemal 20 proc. Oba indeksy w pierwszych miesiącach tego roku szły łeb w łeb. Kwietniowe wzrosty koncentrowały się jednak bardziej na dużych firmach, ale druga linia spółek jest za to silniejsza w maju. W obu indeksach sporą reprezentację mają banki czy energetyka. Trudno to samo powiedzieć o sWIG80, który wraz z dywidendami zyskał jedynie 8 proc. Wśród zarządzających panuje jednak przekonanie, że dla średnich i małych firm ruszający cykl inwestycji będzie miał większe znaczenie niż w przypadku tych największych. Pozostaje oczywiście kwestia tego, na ile zostało to już uwzględnione w wycenach, a na ile nie. 

Foto: Parkiet

Nie od dziś wiadomo, że kondycja największych spółek w dużym stopniu zależy od nastawienia do Polski inwestorów zagranicznych, z kolei w przypadku średnich i małych firm większe znaczenie mają inwestorzy krajowi. W październiku ubiegłego roku nastąpił pierwszy przełom w nastawieniu klientów TFI do funduszy polskich akcji, który rozpoczął serię miesięcy dodatnich wyników napływów do tego rodzaju rozwiązań. W marcu odwrót klientów odczuły praktycznie wszystkie kategorie funduszy, ale poza tym miesiącem widać spory popyt. Wynik wpłat od początku roku dla funduszy polskich akcji sięga solidnego 0,8 mld zł.

Czytaj więcej

Wchodzi kolejny fundusz akcji rynku złota. Tym razem od Millennium TFI

– Uważam, że zarówno duże jak i małe spółki mogą sobie radzić dobrze. Duże spółki są beneficjentem napływu zagranicznego kapitału na polski rynek. Ten trend trwa od jakiegoś czasu i na razie nie ma podstaw, żeby zakładać jego koniec – komentuje Michał Staszak, zarządzający TFI Allianz Polska. – Średnie i małe spółki są w dużo większym stopniu zależne od sentymentu krajowych inwestorów oraz – co najważniejsze – od wyników finansowych. Jeśli tylko nie zaobserwujemy jakiegoś nagłego pogorszenia się otoczenia gospodarczego, to wyniki spółek powinny dalej się poprawiać – przewiduje Staszak. – W takim scenariuszu oczekiwałbym kontynuacji trendu wzrostowego wszystkich głównych indeksów warszawskiej giełdy – zapowiada.

Z kolei według Marka Olewieckiego, zarządzającego BNP Paribas TFI, w zaawansowanej hossie rotacja do małych spółek powinna wystąpić, ale jego zdaniem póki co tego nie obserwujemy. – W krótkim terminie nie spodziewamy się zmiany. Polska giełda jest raczej przy obecnych wycenach neutralnie pozycjonowana przez zagranicę. Płynący kapitał to pewnie wypadkowa napływów do rynków wschodzących, takich jak Korea, gdzie tzw. equity story jest bardzo silne (pojawiły się głosy, że być może spółki półprzewodnikowe nie powinny już być wyceniane jak cykliczne) oraz słabości np. Turcji będącej w podobnym do Polski koszyku (powrót ryzyka politycznego) – tłumaczy Olewiecki.

Czytaj więcej

Zagraniczne fundusze Esaliens TFI będą opierać się na rozwiązaniach Grupy Amundi

Siłę średnich i małych spółek lepiej widać u naszego zachodniego sąsiada. Podczas gdy DAX notuje w tym roku zwyżkę o 3,2 proc., mDAX jest 7 proc. nad kreską, z kolei sWIG80 wzrósł o 7,7 proc. W USA główny indeks S&P 500 jest prawie 10 proc. powyżej zamknięcia 2025 r., natomiast Russell 2000 zyskał około 6 pkt. proc. więcej.

Gospodarka w kratkę

W ocenie ekonomistów mBanku, kwietniowe dane z krajowej sfery realnej rozczarowały. Jak wskazują eksperci, dodatkowo inflacja bazowa niespodziewanie odbiła do 3 proc., a wzrost wynagrodzeń okazał się słabszy od mediany prognoz. Czy mamy powody do niepokoju? „Naszym zdaniem nie. Silny komponent inwestycyjny pozwala zachować spokój co do perspektyw wzrostu PKB. Sądzimy też, że RPP ma wciąż argumenty, by nie zmieniać stóp procentowych” – twierdzą.

Według mBanku, choć sam miks danych ma wyraźnie stagflacyjny charakter, to jego wpływ na ocenę perspektyw na kolejne miesiące powinien być ograniczony. „Zmienność miesięcznych odczytów pozostaje bowiem bardzo wysoka – dane marcowe prezentowały znacznie bardziej optymistyczny obraz. Skala planowanych inwestycji oraz oceny sytuacji konsumenckiej wciąż wskazują na stabilny wzrost PKB” – zapewniają ekonomiści.

Same giełdowe spółki również wskazywały na tegoroczne efekty pogodowe i szczególnie mroźną zimę, blokującą inwestycje, co mogło mieć wpływ na wyniki za I kwartał.

Jak czytamy w opracowaniu mBanku, nadchodzące miesiące powinny przynieść przyspieszanie aktywności w budownictwie – dane o nakładach inwestycyjnych przedsiębiorstw za I kwartał sugerują mocne wydatki zarówno w przypadku budownictwa i sprzętu transportowego, początek roku przyniósł też stosunkowo wysoki wzrost liczby wydawanych pozwoleń na budowę. W efekcie aktywność inwestycyjna będzie ważnym motorem wzrostu PKB.