Po względnie udanym 2015 r. początek tego roku przyniósł wyraźne ochłodzenie nastrojów w segmencie małych i średnich spółek. Eksperci dostrzegają jednak szanse na zwyżki notowań, zaznaczając jednocześnie, że dużo większe znaczenie niż w poprzednich latach będzie miała selekcja firm.
Teoria i praktyka
Biorąc pod uwagę sytuację na warszawskim parkiecie, głównym atutem mniejszych spółek jest ograniczony wpływ polityki na ich notowania. – Segment ten nie jest bezpośrednio uzależniony wynikowo od proponowanych przez parlament zmian legislacyjnych, ma ekspozycję na dobrą koniunkturę gospodarczą w Polsce i w krajach europejskich. Korzysta on też z wysokiego popytu konsumpcyjnego, który zgodnie z rządowymi programami będzie dodatkowo stymulowany, a ponadto w przypadku eksporterów korzysta na relatywnie słabym złotym – przekonuje Piotr Tukendorf, doradca inwestycyjny BM Deutsche Banku. Do najatrakcyjniejszych zalicza spółki z sektora przemysłowego, konsumpcyjnego i budowlanego, firmy z ekspozycją eksportową na rynki rozwinięte i dywidendowe.
Zdaniem Noble Securities 2016 r. będzie kolejnym przełomowym rokiem dla producenta gier. W styczniu odbędzie się premiera gry „This War of Mine: The Little Ones". Jej sprzedaż będzie miała kluczowy wpływ na całoroczne wyniki.
W ocenie ekspertów ostatnie zagraniczne akwizycje przybliżają spółkę do osiągnięcia celu w postaci 3,5 mld zł sprzedaży w 2018 r. oraz zwiększą bezpieczeństwo biznesu poprzez dywersyfikację geograficzną kierunków sprzedaży.
Producent oprogramowania komunikacyjnego oferuje ekspozycję na globalny rynek, korzystając przy tym z mocnego dolara. Na uwagę zasługuje systematyczny wzrost liczby klientów oraz utrzymujące się na stabilnym poziomie średnie przychody na klienta.
Eksperci DM PKO BP wskazują na solidne fundamenty dystrybutora farmaceutyków (silny bilans, niskie zadłużenie). Wśród głównych atutów wymieniają mocne marki własne oraz perspektywę „trzeciej nogi" opartej na telemedycynie i badaniach klinicznych.
Zdaniem ING Securities w budownictwie 2016 rok będzie należał do spółek działających na rynku budownictwa kolejowego. Ich zdaniem Torpol ma potencjał do zwiększenia skali działalności w związku z rozbudową infrastruktury szynowej w Polsce.
Producent felg jest faworytem analityków DM mBanku, jeśli chodzi o branżę automotive. Spółka rozbudowując moce produkcyjne, planuje w pełni wykorzystać dobrą koniunkturę na rynku samochodowym, co powinno znaleźć odzwierciedlenie w jej wynikach.
Analitycy ING Securities dostrzegają potencjał w walorach odzieżowej spółki, wskazując na możliwości poprawy zysków w dwucyfrowym tempie w najbliższych latach dzięki wzrostowi powierzchni sprzedażowej i wyższej efektywności sprzedaży.
Firma ma szanse w największym stopniu skorzystać na rosnącym rynku reklamowym. Zdaniem Trigon DM segment reklamy internetowej będzie rósł w tempie szybszym niż rynek ogółem. Dodatkowo WP korzystać będzie na konsolidacji nowych spółek.
Dobre perspektywy mniejszych firm dostrzega także Jarosław Niedzielewski, zarządzający Investors TFI. – Patrząc przez pryzmat stanu gospodarki i jej perspektyw w najbliższych kilku kwartałach, segment małych i średnich spółek wydaje się względnie atrakcyjny. Teoretycznie, podobnie jak w ubiegłym roku, indeksy tych spółek powinny przynieść dodatnie stopy zwrotu, odzwierciedlając siłę gospodarki, również w 2016 r. Tyle teorii, ale praktyka może być nieco inna. Już ubiegły rok pokazał, że nie ma co liczyć na powrót do powszechnej hossy na mniejszych spółkach takiej jak w 2013 r. – ocenia ekspert. Zdaniem Niedzielewskiego w tym roku rezultaty inwestycji zależały będą od odpowiedniej selekcji, zarówno pozytywnej (dobór odpowiednich branż i spółek do portfela), jak i negatywnej, czyli omijania najbardziej ryzykownych segmentów rynku. – Pomijając sektor bankowy, wyceny spółek o średniej kapitalizacji skupionych w mWIG40 są wyższe niż w przypadku sWIG80, więc to raczej wśród tych ostatnich należy szukać ciekawych i atrakcyjnych tematów inwestycyjnych, które mogą przynieść ponadprzeciętną stopę zwrotu. Natomiast na korzyść niektórych spółek z mWIG40 przemawia dość zachęcający poziom stóp dywidendy – zauważa ekspert.
Zadania nie ułatwiają inwestorom wyceny w segmencie maluchów, które nie wskazują wyraźnie na niedowartościowanie tych segmentów. – Na koniec 2015 r. wskaźnik C/Z oparty na prognozowanych zyskach na 2016 r. polskich małych i średnich spółek wynosił 13,3 i był prawie 11 proc. powyżej wycen małych spółek z rynków wschodzących. Premia po ostatniej przecenie, chociaż mniejsza, wciąż się utrzymuje – wskazuje Robert Brzoza, analityk DM PKO BP. – Nieco lepiej nasz rynek wygląda pod względem prognozowanej dynamiki zysków, zwłaszcza na rok 2017, która jest w Polsce powyżej dynamik przewidywanych na rynkach wschodzących. Ceny w polskim segmencie MiŚ wydają się więc na właściwym poziomie i powinny się na tych poziomach utrzymać, o ile nie będzie dalszych wstrząsów na rynkach globalnych – wyjaśnia ekspert. Jak podkreśla ekspert, nie warto patrzeć wyłącznie na wyceny. – W naszej strategii na ten rok proponujemy przede wszystkich małe i średnie spółki dobrej jakości, niekoniecznie najtańsze, korzystające z osłabienia się złotego, czyli głównie sektor przemysłowy oraz wybrane spółki z sektora konsumenckiego.
OFE największym ryzykiem
– Do inwestycji w małe i średnie spółki podchodziłbym ostrożnie. Obecnie mamy do czynienia w polityce z kopiowaniem pomysłów, które wcześniej wdrożono na Węgrzech, więc nie wykluczałbym, że i pomysł zajęcia się aktywami w OFE prędzej czy później wróci. W tej sytuacji, wybierając spółki do portfela, zwracałbym uwagę na obecność OFE w akcjonariacie – radzi Marcin Materna, szef analityków Millennium DM. Większą ostrożność zaleca, jeśli chodzi o spółki z mWIG40. – Spółki te nie straciły dużo na przecenie i nie są specjalnie tanie. Ryzyko spadków jest moim zdaniem spore, a potencjał do zwyżek – niewielki, tym bardziej że przewidywane zaostrzenie polityki banków w zakresie udzielania kredytów może uderzyć właśnie w ten segment (dla dużych firm zawsze znajdzie się zagraniczny kredytodawca). Z mniejszych podmiotów preferowałbym te, które płacą atrakcyjne dywidendy i nie ma zagrożenia dla ich wypłaty. Ich kurs powinien zachowywać się lepiej niż innych firm, warto też zwrócić uwagę na spółki, gdzie może pojawić się nowy inwestor.
Obaw o ten segment nie kryje Jarosław Niedzielewski. – Niestety, negatywny wpływ decyzji politycznych, których doświadczyły banki i duże spółki w ubiegłym roku, może nie ominąć w 2016 r. spółek o mniejszej i średniej kapitalizacji. Potencjalna likwidacja OFE i przejęcie przez państwo udziałów w wielu spółkach spowoduje, że nawet siła naszej gospodarki nie zdoła uratować giełdy przed spadkami. Jeśli czarny scenariusz się nie zrealizuje, biorąc pod uwagę fundamenty, wśród najatrakcyjniejszych ekspert wskazuje na branże eksportowe, którym sprzyja osłabienie polskiej waluty, oraz spółki nastawione na siłę konsumentów. Ich kondycję będzie wspierać ekspansywna polityka fiskalna.
Pytania do Tomasza Manowca, zarządzającego funduszami Noble Funds TFI
Początek 2016 roku nie ułożył się najlepiej dla małych i średnich spółek. Jak pan postrzega perspektywy tego segmentu?
Słabość segmentu małych i średnich spółek w ostatnich miesiącach to problem nie tylko polskiego rynku. Od swoich szczytów z ubiegłego roku indeksy w USA i Europie, jak choćby Russell 2000 czy mDAX, spadły od kilkunastu do ponad 20 proc. i nie dają podstaw do wiary w bliskie odwrócenie trendu. Globalne spadki cen akcji na pewno nie będą sprzyjać wzrostowi polskich spółek, dlatego ten rok może się zakończyć z ujemną stopą zwrotu w tym segmencie. Dodatkowo czynnikiem specyficznym dla naszego rynku jest wycofywanie kapitału zagranicznego, który w ostatnich latach był zainteresowany perspektywicznymi polskimi spółkami.
Co można powiedzieć o wycenach akcji krajowych „misiów"?
Wyceny obecnie są na umiarkowanym poziomie, bliskim historycznych średnich dla indeksów sWIG80 i mWIG40, przez co musiałyby istotnie się obniżyć, by wzbudzić większe zainteresowanie i popyt inwestorów. Niektórzy emitenci również w tym segmencie wkrótce będą obciążeni nowymi podatkami (bankowym i handlowym), co wywrze presję na raportowane zyski. Co więcej, negatywne nastawienie do rynku powodowane przez spadki w ostatnim roku prowadzi do umorzeń jednostek w TFI, tworząc podaż akcji i presję na ceny. Nie jest to jak dotąd duża skala, ale wymusza na zarządzających sprzedaż akcji.
Dostrzega pan jakieś pozytywy w tym segmencie?
Na korzyść segmentu małych i średnich spółek przemawia ich ekspozycja na wzrost gospodarczy w Polsce, który utrzymuje się na dobrych poziomach, oraz fakt, że należą do prywatnych właścicieli kierujących się kryteriami ekonomicznymi w procesie zarządzania.
Pomiędzy spółkami z mWIG40 i SWIG80 występuje wiele różnic, które mogą wpływać na postrzeganie ich przez inwestorów. Który z tych segmentów prezentuje się atrakcyjniej?
Z wyjątkiem 2014 r. zachowanie mWIG40 i sWIG80 w ostatnich latach było bardzo podobne, bo w obu znajdują się zarówno ciekawe i perspektywiczne spółki, jak i bardzo słabi i mający swoje problemy emitenci. Kluczem do sukcesu zawsze pozostaje selekcja i stworzenie portfela zdrowych, dobrych jakościowo podmiotów notowanych przy atrakcyjnej lub chociaż umiarkowanej wycenie. Najczęściej te sprawdzone pomysły, firmy potwierdzające wieloletnią historią swoją zdolność do rozwoju i dobrego zarządzania, przynoszą w dłuższym terminie najlepsze stopy zwrotu. JIM