W ostatnim czasie banki inwestycyjne na ogół podnoszą prognozy dla amerykańskiego indeksu S&P 500, który w tym roku już grubo ponad 20 razy ustanawiał rekordy. Powoli zbliżający się do końca sezon wyników w USA najpewniej przejdzie do historii jako bardzo udany. Z tym że to już historia.
Teraz czas na inflację
W poprzednim tygodniu wielokrotnie można było usłyszeć o rekordach indeksów, zarówno zagranicznych jak i krajowych. Tygodniowe umocnienia robią wrażenie – szeroki S&P 500 zyskał aż 3,6 proc. przy wzroście Nasdaqa Composite o 5,2 proc. W Europie również było kolorowo – niemiecki DAX urósł o 2,7 proc. i w świetną formę wszedł też francuski CAC 40, który zyskał blisko 3 proc. Dla amerykańskich DJIA, S&P 500, niemieckiego DAX-a i francuskiego CAC 40 tydzień skończył się wykreśleniem nowych rekordów wszech czasów. Nasdaq Composite do takiego osiągnięcia potrzebuje 1,9 proc. zwyżki. Kolejne rekordy ustanawiał także STOXX 600, który rósł w każdym z pięciu dni tygodnia i zakończył go na poziomie około 660 pkt, notując czwarty z rzędu tygodniowy wzrost. Analitycy wskazywali na dobre wyniki przedsiębiorstw oraz poprawę nastrojów połączoną z niższymi cenami ropy.
Czytaj więcej
Cztery odczyty i wszystkie wskazują na to samo: wzrosty. Niezależnie od tego, czy mówimy o rynku polskim czy też amerykańskim. Bez znaczenia jest r...
Inwestorzy nadal trawią raporty wynikowe spółek, natomiast pod koniec tygodnia największą uwagę ściągnął raport z amerykańskiego rynku pracy. Okazało się, że w lipcu w sektorze pozarolniczym ubyło 23 tys. etatów, podczas gdy spodziewano się wzrostu o 80 tys. Do tego aż o 100 tys. w dół zredukowano liczby miejsc pracy z poprzednich dwóch miesięcy, przez co wyceniane przez rynek prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych wyraźnie zmalało.
- W istocie, radykalnie redukowane po ostatnim posiedzeniu FOMC wyceny podwyżek stóp procentowych w USA zostały dodatkowo wzmocnione. Na zamknięciu tygodnia model CME FedWatch Tool szacował szanse na wrześniową podwyżkę na ledwie 46 proc. przy 54 proc. na brak zmiany - analizuje Adam Stańczak z DM BOŚ. - Podział jest bliski rzutowi monetą, ale w świetle faktu, iż przed kilkoma tygodniami rynek rozmawiał o zaskoczeniu sierpniowym posiedzeniu FOMC albo podwyżce o 50 pkt baz. we wrześniu, zmiana jest naprawdę radykalna i w pewnym sensie sama w sobie tłumaczy ostatnie zachowanie giełd akcji. Rynki - ciągle nieśmiało - zaczynają już operować w układzie sił, w którym kolejnym krokiem amerykańskiego banku centralnego może być raczej obniżka ceny kredytu - zauważa Stańczak. - Nawet jeśli taki scenariusz jawi się jako mało prawdopodobny, to już scenariusz braku podwyżki w kolejnych trzech kwartałach wysoce realny - zaznacza.
Patryk Pyka z Xeliona zwraca uwagę na słabnącą dynamikę wynagrodzeń, która sugeruje, że amerykański rynek pracy nie zareagował na ostatni wzrost cen surowców energetycznych zwiększeniem presji płac. - Aktualna dynamika wynagrodzeń pozostaje poniżej poziomu sprzed wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie. Dlatego podtrzymujemy nasz scenariusz bazowy zakładający, że w tym roku w Fedzie nie ukształtuje się większość opowiadająca się za podwyżką stóp procentowych. Po publikacji piątkowego raportu prawdopodobieństwo wrześniowej podwyżki wyceniane przez rynek terminowy stóp procentowych spadło poniżej 50 proc. - wskazuje.
Obok wyraźnie gorszego od oczekiwań odczytu z amerykańskiego rynku pracy, który poznaliśmy w piątek, głównym wydarzeniem ostatnich dni była publikacja zapisów lipcowego posiedzenia BoJ, która miała jednoznacznie jastrzębi wydźwięk i wzmocniła scenariusz wrześniowej podwyżki stóp. Zdaniem analityków coraz większym problemem dla Japonii staje się nie tylko słaby jen, ale także ryzyko utrwalenia inflacji powyżej celu – dla rynku walutowego oznacza to potencjalne wsparcie jena i dalsze ograniczanie atrakcyjności tzw. strategii carry trade (zakup waluty „taniej”, wymiana na „droższą” i czerpanie korzyści z odsetek).
Czytaj więcej
Hossa na szerokim rynku trwa, choć pod powierzchnią widać spore różnice w kondycji poszczególnych branż. WIG - Informatyka wyszedł na nowe długoter...
Lepsze czasy przed złotym?
Po danych z rynku pracy teraz czas na odczyt inflacji CPI, który poznamy w środę. Amerykański rynek akcji rozpoczął poniedziałkową sesję od niewielkiego spadku. Z kolei rentowności amerykańskich papierów dziesięcioletnich rosły na otwarciu tygodnia o 4 pkt baz., zbliżając się do 4,70 proc. Tym samym rynek wymazał cały piątkowy spadek dochodowości (wzrost cen) papierów skarbowych. Zmiany w podobnym kierunku widać było na rynku walut, gdzie dolar odrabiał straty po piątkowych spadkach. Kurs pary EUR/USD tym razem zniżkował, osuwając się poniżej 1,155. Notowania eurodolara tym samym pozostają 1,7 proc. poniżej zamknięcia 2025 r. W poniedziałek dolar był też mocniejszy od złotego, a kurs USD/PLN wracał powyżej 3,72 zł.
- Umacniające się złoty oraz WIG20, który zakończył tydzień na poziomie 4000 pkt, stawiają polską giełdę w centrum zainteresowania zagranicznego kapitału. USD/PLN ma za sobą sekwencję czterech czarnych świec tygodniowych, czego w tym roku jeszcze nie obserwowaliśmy. Przebicie od góry marcowego szczytu oznacza podręcznikowe nakładanie się fali i otwiera drogę w kierunku tegorocznego dołka – komentuje Piotr Neidek z BM mBanku. W jego ocenie optymistyczny scenariusz dla WIG20USD nabiera znaczenia. - Tym bardziej że szeroki rynek wspina się coraz wyżej. WIG zakończył tydzień powyżej 150 tys. pkt, a mWIG40 oddala się od psychologicznej bariery 10 tys. pkt. Nawet sWIG80 na swój sposób pokazuje siłę. Wytłumaczeniem jego słabszego zachowania w ostatnich tygodniach może być korekta pędząca. Jest to struktura charakterystyczna dla silnych trendów wzrostowych, w których rynek pozostaje zbyt mocny, aby dopuścić do głębszej, wertykalnej korekty – analizuje Neidek. - Zamiast tego obserwujemy coraz wyższe minima, wzrostowe trójki oraz brak wyraźnych impulsów spadkowych. Od wielu miesięcy sWIG80 porusza się właśnie w taki sposób, czego efektem jest widoczny na wykresie rozszerzający się trójkąt. Wsparciem na ten tydzień staje się 30800 pkt. Jeżeli do piątku niedźwiedziom uda się przełamać ten poziom, pojawią się sygnały podaży. Jednakże po ostatnim podbiciu i obronie średniej dwustusesyjnej, to byki są przy piłce – twierdzi analityk BM mBanku.