Jak pan ocenia obecną sytuację w siedmiu kluczowych dla grupy kapitałowej Selena FM obszarach działalności, a więc w jednostce dominującej, produkcji w Polsce, dystrybucji w Polsce, Europie Zachodniej, Europie Wschodniej i Azji, Amerykach oraz w pozostałych biznesach?

Branża materiałów budowlanych mierzy się dziś z trudnym otoczeniem rynkowym. Koniunktura pozostaje wymagająca, co utrudnia dynamiczny wzrost podmiotów działających w sektorze. Nie jest to tylko czynnik o charakterze lokalnym, ograniczony do Polski czy Europy Środkowej. Wręcz przeciwnie, to sytuacja globalna, widoczna w Europie Zachodniej, w obu Amerykach, a także w Azji. W Europie spowolnienie trwa już od około trzech lat, natomiast w Azji dało się zauważyć je najpóźniej.

Czy mówiąc o Azji, ma pan na myśli głównie Bliski Wschód i zawirowania geopolityczne związane z zablokowaniem Cieśniny Ormuz?

Tak, ale nie tylko. Chodzi również o Chiny. Tam problem jest jednak inny – z powodu spowolnienia i nadpodaży powierzchni mieszkaniowej wyburzane są całe osiedla. Chiny nie są jednak naszym rynkiem priorytetowym, choć posiadamy tam jeden zakład produkcyjny i spółkę joint venture.

Jakie czynniki mogą mieć w najbliższych kwartałach i latach decydujący wpływ na branżę chemii budowlanej, w której działa grupa Selena?

Pozytywnie na naszą branżę powinny wpłynąć unijne programy termomodernizacji. Podobne inicjatywy zaczynają się rozwijać również poza Unią Europejską, na przykład w Brazylii. Choć Brazylia ma stosunkowo tanią energię, to kwestii termodynamiki budowli nie poświęcano tam dotychczas wystarczającej uwagi. W niektórych regionach, jak na południu, w Kurytybie, gdzie zlokalizowana jest siedziba spółki z grupy Selena, Selena Sulamericana – temperatury w zimie potrafią spaść do kilku stopni powyżej zera, a latem z kolei doskwierają upały. Termomodernizacja jest tam potrzebna z obu powodów – chroni zarówno przed zimnem, jak i przed ciepłem.

Czytaj więcej

Nowe przepisy powinny pobudzić rynek biometanu

Grupa Selena ma mocno zdywersyfikowaną działalność pod względem geograficznym. Czy to chroni grupę przed zaburzeniami występującymi od pewnego czasu w globalnych łańcuchach dostaw?

Szeroka dywersyfikacja geograficzna to nasza ogromna przewaga. Posiadamy zakłady produkcyjne w Azji: Kazachstanie, Korei Południowej i Chinach, różnych częściach Europy i Turcji oraz w Brazylii. Dzięki temu udaje nam się unikać najgorszych skutków konfliktów. Niemniej jednak presja cenowa uderzyła we wszystkich, bez względu na poziom zróżnicowania geograficznego działalności firmy. Wzrost cen surowców ropopochodnych, np. asfaltów do produktów bitumicznych, dotyka całą chemię budowlaną. Niektóre składniki do produkcji pian i pianoklejów są pochodnymi produktów rafineryjnych, a wysokie koszty energii dodatkowo potęgują obciążenia kosztowe.

W ostatnich latach Selena FM przeprowadziła liczne akwizycje. Jakie są ich dotychczasowe efekty i co jest jeszcze do zrobienia?

Jesteśmy dopiero na początku tej drogi, mimo że grupa Selena ma historycznie duże doświadczenie w akwizycjach. W zeszłym roku przejęliśmy PHP TES, polską firmę produkującą materiały do hydroizolacji, oraz zakupiliśmy większościowy pakiet udziałów w giełdowej spółce Izolacja-Jarocin. W grudniu dołączył do nas francuski dystrybutor materiałów budowlanych ACDIS. Pełna integracja takich podmiotów zajmuje zazwyczaj od roku do półtora roku. Największą akwizycją w naszej historii było jednak tegoroczne zamknięcie pierwszego etapu transakcji, obejmującego nabycie 66 proc. udziałów portugalskiego producenta płyt warstwowych Gruppo IGM. Chcemy zakończyć jego integrację z grupą Selena jeszcze w tym roku. Dzięki temu nasza obecność na Półwyspie Iberyjskim jest niezwykle silna – posiadamy tam hiszpańską spółkę handlową Selena Iberia, zakład produkcyjny w Quer, pod Madrytem oraz przejętą wcześniej firmę hydroizolacyjną Imperalum w Portugalii. Te aktywa świetnie się uzupełniają.

Większościowym akcjonariuszem Izolacji-Jarocin jesteście od września ubiegłego roku. Przez wiele lat ta firma słabo sobie radziła na rynku. Co udało się już w niej zrobić, aby wypracowywała lepsze niż dotychczas wyniki, i czy będziecie chcieli wejść w posiadanie wszystkich jej akcji?

Pracy u podstaw jest tam naprawdę bardzo dużo, począwszy od wprowadzenia nowoczesnych standardów zarządzania. Dopiero po ich wdrożeniu zarząd opracuje dalsze kierunki rozwoju. Na ten moment jest jeszcze zbyt wcześnie, by deklarować, czy będziemy dążyli do całkowitego przejęcia Izolacji-Jarocin. Najpierw musimy rzetelnie ocenić opłacalność takiego kroku.

Czy oszacowaliście już wartość synergii, jakie grupa Selena może osiągnąć w związku ze zrealizowanymi dotychczas przejęciami?

Mamy oczywiście swoje kalkulacje, bo wszystkie elementy związane z przejęciami muszą mieć solidne uzasadnienie finansowe. O konkretnych kwotach będziemy mogli jednak porozmawiać za rok. Nasze akwizycje zawsze analizujemy wieloaspektowo – pod kątem synergii przychodowych, kosztowych oraz zwiększania udziałów rynkowych. Pozwalają nam one wchodzić w nowe obszary rynku przy znacznie mniejszym ryzyku niż w przypadku rozwoju organicznego.

Czytaj więcej

Selena FM stawia na Europę Zachodnią

Na jakich rynkach najmocniej chcecie się rozwijać w najbliższych latach?

Interesuje nas Europa Zachodnia oraz obie Ameryki. Rynek w USA jest niezwykle atrakcyjny, choć specyficzny, ze względu na inną technologię wznoszenia budynków. Znamy go jednak dobrze, ponieważ w tym roku obchodzimy 25-lecie obecności w USA. Równie długa jest historia naszej obecności na rynku Ameryki Południowej. W Brazylii – także bardzo interesującym dla nas pod względem ekspansji międzynarodowej rynku – działamy od 22 lat. Zdobyte tam doświadczenia pozwalają nam precyzyjnie selekcjonować cele akwizycyjne. W Azji z kolei stawiamy na wzrost organiczny. Produktowo koncentrujemy się na termoizolacji i hydroizolacji oraz na naszej tradycyjnej ofercie, czyli pianach, silikonach i klejach. Przejęcie Gruppo IGM wprowadziło nas w segment płyt warstwowych, który traktujemy jako część oferty termoizolacyjnej.

Poza akwizycjami rozwijacie się też organicznie. Jakie osiągnięcia w tym zakresie ma grupa?

W Kazachstanie posiadamy już zakład produkcyjny zapraw suchych w Astanie, a teraz rozpoczęliśmy budowę drugiego zakładu produkcji tynków i zapraw klejowych na południu, w Szymkencie. Marka Tytan Professional jest w tym kraju niezwykle popularna i ceniona, a konsumenci mają duży sentyment do polskich produktów. Szymkent to gospodarcze centrum południowego Kazachstanu, ale ta lokalizacja to także świetna baza do ekspansji na całą Azję Centralną. Granica z Uzbekistanem i Kirgistanem – krajami, które rozwijają się bardzo dynamicznie – przebiega zaledwie kilkadziesiąt kilometrów stamtąd.

Czy poza ekspansją geograficzną rozwijacie też ofertę produktową?

Staramy się systematycznie wprowadzać na rynek innowacyjne produkty. Jako przykład mogę podać wdrożoną niedawno na rynek polski wężykową pianę montażową Tytan Professional Revo 360° – produkt, który wyznacza nowy standard ergonomii budownictwa w segmencie specjalistycznym. Jego specjalny aplikator dzięki dwóm niezależnym spustom umożliwia pracę w dół i w górę, a tym samym daje pełną kontrolę wykonawcy budowlanemu nad procesem aplikacji. Teraz skalujemy jego dystrybucję – po Polsce i Rumunii wprowadzamy go w Hiszpanii, a w przyszłym roku na kolejne rynki.

Dziś praktycznie w każdej branży i spółce jednym z kluczowych problemów są rosnące koszty. Które ich rodzaje są dla was najbardziej dotkliwe?

W dobrze zarządzanej firmie ogląda się każdą złotówkę. Koszty wynagrodzeń, surowców oraz logistyki – wszystko to ma znaczenie. Kluczem jest ciągłe doskonalenie procesów i eliminowanie tych zbędnych. Na pewno bardzo dotkliwe są dla nas wysokie koszty energii, zwłaszcza w Polsce, gdyż to tu mamy zlokalizowanych aż dziewięć zakładów produkcyjnych.

Na ile należąca do grupy firma Selena Green Investments, która realizuje projekty z obszaru OZE, pozwala zredukować koszty zakupu energii?

Produkcja ze źródeł należących do Selena Green Investments jest kilkukrotnie większa niż zapotrzebowanie zlokalizowanych w Polsce zakładów produkcyjnych. Własne źródła zabezpieczają nas przed gwałtownymi zmianami cen energii w ramach grupy, ale obecnie dostawy energii z tych źródeł i własnych mikroinstalacji PV zakładów produkcyjnych stanowią zaledwie kilka proc. zużywanej energii. Nie mówimy więc o jej istotnym udziale w ograniczeniu naszych kosztów, a raczej o zabezpieczaniu gwałtownych wzrostów cen. Dalsze inwestycje w OZE będziemy oczywiście sukcesywnie realizować. Energia z odnawialnych źródeł będzie jednak w pełni opłacalna dopiero wtedy, gdy technologia jej magazynowania stanie się tańsza.

Jakie są długoterminowe, strategiczne cele grupy Selena?

Naszym priorytetem jest stałe zwiększanie przychodów przy jednoczesnym podnoszeniu rentowności. Długoterminowo chcemy, aby wskaźniki rentowności rosły szybciej niż sam przychód. Zamierzamy to osiągnąć poprzez szereg działań, do których zaliczyć można przemyślaną politykę akwizycyjną, wdrażanie innowacji produktowych oraz koncentrację na oferowaniu produktów zapewniających stosunkowo wysoką marżę. Mamy świetne zaplecze badawczo-rozwojowe w postaci sieci laboratoriów na świecie z ich centrum R&D w Polsce. Ogromnym wyzwaniem, z którym musimy się mierzyć – zwłaszcza w Unii Europejskiej – jest też rosnąca liczba regulacji prawnych. W ramach stowarzyszeń branżowych aktywnie uczestniczymy w dialogu na rzecz uproszczenia i racjonalizacji tych przepisów.

Gdybyśmy spotkali się za kilka lat, w jakim miejscu widzi pan grupę Selena? Czy celem jest na przykład podwojenie skali biznesu?

Zdecydowanie tak. W perspektywie pięciu lat grupa Selena w pełni zasługuje na to, aby być firmą przynajmniej dwukrotnie większą niż obecnie.

Wypłaciliście w tym roku dywidendę w wysokości 2,5 zł. Jak będzie wyglądać polityka dywidendowa w kolejnych latach?

Rekomendację każdorazowo przygotowuje zarząd, analizując kondycję finansową spółki, wypracowany zysk netto oraz strukturę bilansu. Do tego bierzemy pod uwagę także aspekty makroekonomiczne. Propozycję zarządu opiniuje rada nadzorcza, a ostateczną decyzję w sprawie wypłaty dywidendy podejmuje walne zgromadzenie. To złożony proces, zwłaszcza że nie mamy sztywnych zapisów procentowych, mówiących, jaka część zysku może być przeznaczona do podziału pomiędzy akcjonariuszy. Sytuacja jest analizowana co roku. Jako zarząd chcemy dostarczać coraz lepsze wyniki finansowe, a stabilna dywidenda będzie tego naturalną pochodną.

Kurs akcji Seleny FM na początku tego roku osiągnął rekordowy poziom ponad 60 zł. Potem jednak głównie spadał. Jakie mogły być tego przyczyny?

Na kurs akcji wpływa wiele czynników globalnych, takich jak przepływy kapitału między giełdami czy rotacje sektorowe. Zachęcam jednak do spojrzenia na nasze notowania w dłuższym horyzoncie. W ujęciu pięcioletnim i jednorocznym Selena FM wyraźnie wyprzedza indeks sWIG80, do którego zaliczane są nasze akcje. To pokazuje, że długoterminowo budujemy solidną wartość dla akcjonariuszy.

Koniunktura gospodarcza nie sprzyja spółce. Jakie cele stawia pan sobie w tych trudnych czasach?

Zadaniem zarządu i moim osobistym jest stałe zwiększanie wartości firmy. Obecną, trudniejszą sytuację rynkową postrzegamy w kategoriach szans, a nie wymówek. To doskonały moment na bardziej skoncentrowane zarządzanie, eliminację zbędnych wydatków oraz dynamiczne przejęcia i szybkie synergie. Spowolnienie w branży budowlanej nie zwalnia nas z działania, lecz mobilizuje do szybszego wzrostu.