REKLAMA
REKLAMA

Surowce i paliwa

Orlen chce być multienergetyczny

Materiał powstał we współpracy z PKN Orlen

Przejęcie Energi, Lotosu i PGNiG ma pozwolić PKN Orlen mocno zdywersyfikować działalność, zwiększyć konkurencyjność na globalnym rynku i przyśpieszyć zieloną transformację polskiej energetyki.

Instalacje rafineryjne i petrochemiczne w Płocku, należące do PKN Orlen, są jednymi z największych i najnowocześniejszych w Europie Środkowo-Wschodniej. Dodatkowo realizowane i planowane tam w najbliższych latach inwestycje spowodują, że pozycja tego zakładu w naszym regionie wciąż będzie rosła.

Foto: materiały prasowe

PGNiG od wielu lat najwięcej pieniędzy przeznacza na poszukiwania oraz wydobycie ropy i gazu. Od kilku lat kluczowe inwestycje w tym biznesie prowadzi w Polsce i Norwegii.

Foto: Archiwum

Jednym z najważniejszych strategicznych celów grupy PKN Orlen na najbliższe lata jest budowa silnego koncernu multienergetycznego odpornego na wahania koniunktury rynkowej i skutecznie konkurującego z globalnymi graczami. Dzięki temu również polska gospodarka ma być lepiej przygotowana do szeroko rozumianej transformacji energetycznej, zwłaszcza że jej przeprowadzenie może być znacznie większym wyzwaniem niż w przypadku innych krajów europejskich. To następstwo oparcia naszego systemu energetycznego na węglu. Na całym świecie, a zwłaszcza w UE, rośnie presja na ograniczanie zużycia paliw kopalnych, aby w ten sposób zmniejszyć ich negatywne oddziaływanie na środowisko. Z drugiej strony energia elektryczna staje się głównym nośnikiem energii, a to wymaga ogromnych inwestycji w źródła niskoemisyjne (np. oparte na gazie ziemnym) i zeroemisyjne (odnawialne). Takich inwestycji coraz częściej domagają się zresztą nie tylko poszczególne państwa i organizacje, ale też klienci.

Zakończenie realizacji pod koniec ubiegłego roku sztandarowego programu inwestycyjnego EFRA w gdańskiej rafinerii przyczyniło się do istotnego zwiększenia marż uzyskiwanych przez Lotos na przerobie ropy.

Foto: Shutterstock

W Polsce kluczową rolę w dekarbonizacji i transformacji energetycznej będzie odgrywać grupa PKN Orlen. Aby realizować te cele, musi dużo więcej pieniędzy niż obecnie przeznaczać na projekty rozwojowe, mocno zwiększać kompetencje – również w nowych obszarach działalności – oraz wypracowywać coraz lepsze wyniki finansowe. Skokowy wzrost w każdym z tych obszarów zapewniają tylko akwizycje i PKN Orlen konsekwentnie je realizuje. W kwietniu sfinalizował przejęcie Energi, a w lipcu otrzymał warunkową zgodę Komisji Europejskiej na zakup kontrolnego pakietu akcji Lotosu oraz podpisał ze Skarbem Państwa list intencyjny w sprawie akwizycji PGNiG.

Tańsze zakupy ropy

Mimo że do sfinalizowania przejęcia Lotosu konieczne jest spełnienie środków zaradczych w obszarach obejmujących produkcję, sprzedaż, logistykę paliw i asfaltów oraz działalność hurtową i detaliczną, to transakcja gwarantuje dalszy rozwój połączonych firm. Przede wszystkim znacząco wzmocni pozycję koncernu w negocjacjach cenowych m.in. z dostawcami ropy. Ponadto ułatwi nawiązanie współpracy z nowymi partnerami. Dzięki fuzji wzrosną możliwości skutecznego reagowania na zmiany zachodzące na globalnym rynku energii, zaostrzającą się konkurencję i coraz bardziej restrykcyjne regulacje środowiskowe. Powstanie silnego podmiotu oznacza też możliwość zwiększenia nakładów na realizację dużych, wymagających i wielomiliardowych projektów inwestycyjnych, takich jak chociażby planowana budowa morskiej farmy wiatrowej na Bałtyku.

Hamulcem w realizacji tych zadań nie powinny być środki zaradcze, w tym sprzedaż 30 proc. udziałów w firmie, do której trafi rafineria w Gdańsku. Pierwotnie Komisja Europejska chciała, aby Orlen sprzedał jedną ze swoich głównych rafinerii, ale w trakcie dwuletnich negocjacji udało się wypracować alternatywny model, który nie tylko spełnia wymagania unijnej instytucji, ale i daje szanse na rozwój polskiego koncernu. Mimo konieczności zbycia części stacji należących dziś do Lotosu Orlen nadal będzie dysponował największą siecią detaliczną paliw w Polsce. Co więcej, koncern zapowiada, że w pierwszej kolejności będzie dążył do wymiany na takie same placówki konkurencyjnych graczy, ale zlokalizowane w innych państwach naszego regionu. To szczególnie istotne w kontekście dalszego umacniania pozycji PKN Orlen w Europie. Dotkliwe nie będzie też zmniejszenie posiadanych pojemności magazynowych, gdyż w połączonych firmach spadną o zaledwie 10 proc.

Środki zaradcze zastosowane przy fuzji PKN Orlen z Lotosem nie są na rynku niczym nowym. W przeszłości istotną część aktywów przejmowanych firm sprzedawano m.in. wtedy, gdy łączyły się TotalFina i Elf, Exxon i Mobil, Statoil i Dansk Fuels czy Statoil i ConocoPhilips. W tym kontekście warto też zauważyć, że wiele krajów europejskich już dawno skonsolidowało działalność firm w sektorach paliwowym i energetycznym. W efekcie na globalnym rynku z powodzeniem konkurują już francuski Total, norweski Equinor, hiszpański Repsol, portugalski GalpEnergia, włoskie Eni, austriackie OMV czy węgierski MOL.

Wzrośnie znaczenie gazu

Kolejną dużą akwizycją PKN Orlen ma być przejęcie kontroli nad PGNiG. Niedawno koncern podpisał ze Skarbem Państwa list intencyjny stanowiący wstęp do realizacji tej transakcji. Z kolei w czwartek poinformował o rozpoczęciu prac nad wnioskiem koncentracyjnym do KE. Równolegle realizowane będzie badanie due diligence grupy PGNiG. W następnym kroku planowane jest m.in. określenie modelu i harmonogramu transakcji.

PKN Orlen zdecydował się na tę akwizycję m.in. dlatego, że chce mieć stabilne i zdywersyfikowane przychody. Obecnie jego wyniki zależą w głównej mierze od sytuacji w branży rafineryjnej, a ta jest zależna od mocno zmiennego otoczenia makroekonomicznego. Tymczasem PGNiG ma mocną pozycję w branżach regulowanych, zwłaszcza w biznesie obrotu, magazynowania i dystrybucji gazu ziemnego. To doskonałe uzupełnienie działalności PKN Orlen i kolejny etap budowy koncernu multienergetycznego. W realizacji drugiego z tych celów niewątpliwie pomogą też aktywa energetyczne PGNiG. Gazowniczy koncern jest drugim co do wielkości producentem ciepła w kraju. Co więcej, wytwarza też prąd, a wkrótce uruchomi nowe bloki gazowo-parowe w Stalowej Woli i na warszawskim Żeraniu.

Nie można wreszcie zapominać, że PGNiG to grupa co do zasady uzyskująca największe przychody oraz zyski z wydobycia ropy i gazu. Przejmując ten biznes, PKN Orlen może istotnie ustabilizować wyniki z działalności rafineryjnej. W czasie wysokich cen surowców zarabiałby głównie na ich wydobyciu. Dziś ta działalność ma niewielki udział w jego wynikach. Nieco więcej będzie znaczyła po sfinalizowaniu przejęcia Lotosu. Wprawdzie w sytuacji niskich cen ropy i gazu działalność wydobywcza nie byłaby już tak dochodowa jak w czasie, gdy są one wysokie, ale za to gros zysków dawałby ich przerób. Połączenie PKN Orlen z PGNiG pozwala też na stworzenie szerokiej oferty dla klientów obu grup. Obejmowałaby ona przede wszystkim paliwa płynne, gaz ziemny oraz energię eklektyczną i ciepło.

Strategiczne cele

Grupa PKN Orlen dąży do tego, aby zostać biznesowym liderem zrównoważonej transformacji sektora energetycznego w Europie Środkowo-Wschodniej. Pieniądze na realizację tego celu ma zapewnić działalność w czterech podstawowych branżach: wydobywczej, rafineryjnej, detalicznej sprzedaży paliw oraz dystrybucji energii i gazu. Dalszy strategiczny rozwój ma być natomiast oparty na inwestycjach w petrochemię, energetykę odnawialną i gazową oraz po­zapaliwową sprzedaż detaliczną.

Koncern musi też myśleć o dalszej przyszłości. Ta oczywiście nie jest do końca przewidywalna. Na dziś wydaje się jednak, że kluczowe będą dla PKN Orlen projekty związane z tzw. nową mobilnością, technologiami wodorowymi, recyklingiem oraz badaniem, rozwojem i cyfryzacją. Połączenie sił z Energą, Lotosem i PGNiG daje nadzieję na nawiązanie równorzędnej walki w tych obszarach z zagranicznymi graczami dysponującymi dziś znacznie większymi możliwościami finansowymi, kadrowymi i technologicznymi niż polski koncern.

Nowa paliwowo-energetyczna grupa osiągałaby roczne przychody w wysokości ok. 200 mld zł i zysk EBITDA sięgający 20 mld zł. Taki wynik w ok. 40 proc. zapewniłaby działalność rafineryjna i petrochemiczna, w 20 proc. wydobywcza, w 15 proc. detaliczna sprzedaż paliw, gazu i energii oraz regulowana dystrybucja i w ok. 10 proc. wytwarzanie energii. Połączony podmiot dysponowałby zatem znaczącym kapitałem na bardziej zbliżonym poziomie do europejskich konkurentów. Wzmocniłby też swoją działalność międzynarodową, a przecież już teraz 60 proc. przychodów grupy Orlen pochodzi ze sprzedaży zagranicznej.

Roczne przychody ze sprzedaży uzyskiwane łącznie przez grupy kapitałowe PKN Orlen, Energa, Lotos i PGNiG sięgają 200 mld zł. Spośród nich zdecydowanie największe wpływy odnotowuje płocki koncern. Dla PKN Orlen podstawowym obszarem działalności jest tzw. downstream (obejmujący produkcję rafineryjną i petrochemiczną) oraz wytwarzanie energii. Istotne znaczenie ma też detaliczna sprzedaż paliw, a mniejsze wydobycie ropy i gazu. Na podobnych filarach oparty jest biznes Lotosu, przy czym koncern nie dysponuje instalacjami petrochemicznymi i energetycznymi. Uzyskuje za to dość duże wpływy z wydobycia ropy i gazu. Tego typu działalność jest z kolei podstawowym źródłem przychodów i zysków PGNiG. Ponadto koncern osiąga stabilne wyniki na dystrybucji gazu. Pozostałe dwa kluczowe jego biznesy to obrót i magazynowanie gazu oraz wytwarzanie energii. Wreszcie Energa koncentruje się na dystrybucji, wytwarzaniu i sprzedaży energii.

Największe europejskie koncerny paliwowe aktywnie uczestniczą w transformacji energetycznej, sukcesywnie rozszerzając zakres swojej działalności. Już dla nikogo nie jest zaskoczeniem produkcja przez takie firmy energii przy wykorzystywaniu źródeł niskoemisyjnych (gazowych). Ponadto każda z nich stara się zająć jak najlepszą pozycję na rynku odnawialnych źródeł energii, zwłaszcza opartych na wietrze i słońcu. To nie tylko kwestia wytwarzania prądu z wykorzystaniem tych nośników, ale również jego sprzedaży do finalnych odbiorców. Dla całego sektora paliwowego ważny jest też systematyczny wzrost produkcji biopaliw oraz rozwój biznesu e-mobility, obejmującego szerokie spektrum zagadnień związanych ze stosowaniem pojazdów z napędem elektrycznym. Wreszcie wyobraźnię coraz większego grona firm pobudza wizja powszechnego zastosowania wodoru w transporcie. To w powszechniejszej opinii paliwo przyszłości zapewniające najczystsze i najwydajniejsze spalanie. W następstwie spalania wodoru powstają wszak jedynie energia i woda.

W Europie ropa naftowa cały czas jest najważniejszym nośnikiem energii. Dziś umożliwia zaspokojenie prawie jednej trzeciej całkowitego zapotrzebowania na energię. Znaczenie ropy powoli jednak maleje i należy się spodziewać, że taki trend jeszcze długo się utrzyma. To z jednej strony konsekwencja kurczącego się na nią popytu, a z drugiej strukturalnej nadpodaży. Mimo to ropa dopiero za kilkanaście lat może przestać być głównym nośnikiem energii, ustępując pierwsze miejsce najpierw gazowi ziemnemu, a potem źródłom odnawialnym. Błękitne paliwo będzie miało jednak kluczową rolę do odegrania w tzw. okresie przejściowym. W długim terminie jego znaczenie zostanie zredukowane do środka bilansującego nierównomierną produkcję ze źródeł odnawialnych. Te ostatnie to już teraz najważniejszy kierunek inwestycji energetycznych w zdecydowanej większości europejskich państw. Co więcej, projekty związane z odnawialnymi źródłami energii jeszcze przez wiele lat pozostaną największym beneficjentem nowych regulacji oraz systemów wsparcia.

Synergie. Możliwości rozwoju powstającej grupy będą większe niż obecny potencjał czterech firm

Konsolidacja aktywów PKN Orlen, Energi, Lotosu i PGNiG w jednej grupie powinna przynieść liczne synergie operacyjne i finansowe. Związane są one głównie z zakupami i przerobem ropy, wytwarzaniem, wydobyciem ropy i gazu oraz sprzedażą detaliczną. I tak połączone zasoby i doświadczenia Orlenu i Lotosu powinny przyczynić się m.in. do przyśpieszenia budowy dużej farmy wiatrowej na Morzu Bałtyckim. PKN Orlen i Energa mogą razem dużo łatwiej niż osobno bilansować nieregularny profil wytwarzania energii z odnawialnych źródeł przez jednostki gazowe. Z kolei PKN Orlen i PGNiG wspólnie będą miały ułatwioną optymalizację handlu na rynku hurtowym energii elektrycznej dzięki zarządzaniu szerokim portfelem jednostek wytwórczych. Wreszcie wszystkie cztery koncerny mogą stworzyć szeroką ofertę handlową dla swoich klientów, opartą na paliwach płynnych, gazowych oraz energii elektrycznej i cieplnej. Nowy koncern miałby też znaczące doświadczenie w realizacji dużych projektów inwestycyjnych w różnych segmentach rynku. Ponadto taki podmiot byłby w stanie realizować znacznie większe przedsięwzięcia niż teraz.

Powiązane artykuły

REKLAMA
REKLAMA

REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA