Portfel funduszy inwestycyjnych

Kapitał może się przesuwać na rynki wschodzące

Słabość dolara oraz zwyżki surowców mogą zachęcić inwestorów do szukania zysków na nieco zapomnianych w ostatnich latach rynkach, czyli spowodować przesunięcie na rynki rozwijające się.
Foto: Adobestock

Za nami kolejny bardzo udany miesiąc na rynkach, w którym najwięcej zarobić można było dzięki akcjom. Wciąż błyszczały technologiczne spółki ze Stanów Zjednoczonych. Coraz lepiej zachowują się jednak rynki wschodzące i to właśnie ich dotyczą zmiany w strategii analityków, których portfele funduszy publikujemy co miesiąc.

W lipcu zarobili wszyscy

W lipcu każdy z portfeli solidnie zyskał na wartości. Najlepsze wyniki zbliżyły się do 6 proc. Z kolei od początku tej edycji portfela funduszy najlepszy wynik to już blisko 32 proc., a stoi za nim Michał Pietrzyca z DM BOŚ.

W lipcu najlepsze wyniki z funduszy wskazanych przez ekspertów przyniosły fundusze złota. Stopy zwrotu sięgały tu aż 18 proc. Dwucyfrowe wyniki osiągnęły również fundusze akcji spółek z rynków rozwiniętych.

Na największe zmiany w strukturze portfela na sierpień zdecydował się Kamil Cisowski z Xeliona. Reagując na przecenę dolara, przesunął kapitał w stronę rynków wschodzących. Mogłoby to oznaczać bardziej trwałą zmianę dotychczasowych trendów na rynkach kapitałowych. Pietrzyca z kolei, mocno nastawiony na spółki technologiczne, wybiera grę na dotychczasowych warunkach i nie zmienia struktury funduszy (co nie oznacza braku przesunięć kapitału). – Niemniej dla nowych inwestorów obecny punkt wejścia na rynek jest kłopotliwy, gdyż trzeba liczyć się z podwyższoną, dwucyfrową zmiennością – przyznaje analityk DM BOŚ.

W portfelach Lukasa Cinikasa z BM BNP Paribas oraz zespołu Citi Handlowego doszło do niewielkich przetasowań wewnątrz portfeli. Cinikas liczy m.in. na pozytywny rozwój sytuacji na krajowej giełdzie. W opinii Cisowskiego obecne wyceny na GPW nie są atrakcyjne.

Nieco więcej akcji

Foto: GG Parkiet

W całym portfelu funduszy „Parkietu", tworzonym na podstawie średnich z całej szóstki, największa zmiana zaszła wśród funduszy obligacji rynków rozwiniętych, na co wpływ miało posunięcie DI Xelion. Fundusze tego typu w sierpniu będą odpowiadać za 6,3 proc. portfela, czyli o 8,3 pkt proc. mniej niż w lipcu. Redukcja jednostek nastąpiła też w przypadku funduszy polskich obligacji oraz zagranicznych papierów korporacyjnych. Z kolei 5 pkt proc. zyskały fundusze obligacji rynków wschodzących. Mniej zmian zaszło wśród funduszy akcji. Największą pozycję stanowią strategie oparte na akcjach rynków rozwiniętych. To ponad 40 proc., czyli niewiele więcej niż przed miesiącem. Lekki wzrost, do 8,3 proc., nastąpił wśród funduszy akcji polskich. Znacznie mocniej urosło znaczenie funduszy akcji rynków wschodzących, które odpowiadają teraz za 8,3 proc. całego portfela. Pojawiły się też nowe jednostki funduszy akcji azjatyckich.

Stopa zwrotu w lipcu: 2,16 proc. Wynik łączny: 8,62 proc.

Lukas Cinikas analityk rynków finansowych, biuro maklerskie BNP Paribas

Ostatnie zachowanie bazowych rynków akcji potwierdza panujący od połowy marca trend wzrostowy i zwiększa prawdopodobieństwo powrotu notowań indeksów zagranicznych do tegorocznych maksimów z lutego. Podwyższyliśmy w lipcu nasze nastawienie do krajowego rynku akcji do poziomu umiarkowanie pozytywnego, a sygnałem do dalszych wzrostów będzie wybicie górą WIG20 z konsolidacji trwającej od początku czerwca, czyli ponad 1 850 pkt. W takim układzie kolejnym, silnym oporem jest dopiero poziom 2050 pkt. Analogicznie sytuacja wygląda w przypadku mWIG40 (wybicie z konsolidacji górą). Obserwowane w ostatnich tygodniach osłabienie notowań amerykańskiego dolara i wzrosty cen surowców mogą faworyzować przepływy kapitału z rynków rozwiniętych na rozwijające się, co powinno także wesprzeć krajowy rynek akcji. Zgodnie z powyższym, zwiększamy w portfelu alokację w krajowych małych spółkach poprzez fundusz Aviva Investors Małych Spółek. PAAN

Stopa zwrotu w lipcu: 5,7 proc. Wynik łączny: 31,7 proc.

Michał Pietrzyca analityk, DM BOŚ

Ostatnie dynamiczne wzrosty na giełdach po koronowym krachu wywindowały wiele sektorów na poziomy sprzed ogłoszenia pandemii. Niemniej pamiętajmy o wysokim ryzyku wystąpienia drugiej fali infekcji. Inwestorzy coraz bardziej obawiają się jesieni, kiedy wirus może przybrać na sile, a to w połączeniu ze spodziewanymi kłopotami wielu firm może wyciągnąć na światło dzienne nowe ryzyka dla rynku kapitałowego. Do tego czasu pozostawiam jednak portfel bez zmian, gdyż często było tak w przeszłości, że strach napędzał jeszcze bardziej wzrosty i był pożywką dla rynku byka. Nie przewidujmy zatem przyszłości, ale oceniajmy to, co mamy w portfelu. W moim przypadku widzę sporą relatywną przewagę posiadanych funduszy na tle konkurencji. Niemniej dla nowych inwestorów obecny punkt wejścia na rynek jest kłopotliwy, gdyż trzeba liczyć się z podwyższoną, dwucyfrową zmiennością. Pamiętajmy także, że w pewnym momencie inwestorzy mogą zacząć dostosowywać się do stanu realnej gospodarki, więc bacznie obserwujmy najbliższe dane makro, zwłaszcza rynek pracy w USA, decyzje Fedu oraz wyniki kwartalne blue chips z Wall Street i Eurolandu. PAAN

Stopa zwrotu w lipcu: 2,15 proc. Wynik łączny: 2,34 proc.

Zespół doradztwa inwestycyjnego Citi Handlowy

Lipiec zdecydowanie możemy zaliczyć do udanych miesięcy dla inwestorów. Na wartości zyskała większość głównych indeksów akcji, niemal wszystkie kategorie obligacji oraz surowców, a wiele w tym zasługi w tracącym na wartości dolarze amerykańskim. Ostatnie korekty na rynku akcji były relatywnie płytkie, krótkotrwałe i zdają się być wykorzystywane przez inwestorów do zwiększania zaangażowania, co w konsekwencji potwierdza słuszność naszej decyzji sprzed kilku miesięcy o stopniowym zwiększaniu alokacji w akcjach (choć samo nastawienie nadal określamy jako neutralne – bliskie strategicznej alokacji). Ten proces kontynuujemy również w tym miesiącu i przesuwamy 5 pkt proc. z części obligacyjnej do akcyjnej. Uważamy, że seria cięć stóp procentowych obniżyła atrakcyjność funduszy dłużnych, za to zwiększyła funduszy akcji. Wsparciem dla akcji dodatkowo powinny być działania władz fiskalnych i monetarnych. PAAN

Stopa zwrotu w lipcu: 5,74 proc. Wynik łączny: 5,13 proc.

Jędrzej Janiak analityk F-Trust

Powodów do zainicjowania korekty na rozgrzanych rynkach w każdej chwili można znaleźć bez liku i takowa, gdyby wystąpiła, nie byłaby żadnym zaskoczeniem. Rynek jednak pokazuje ogromną siłę, bo jednodniowe spadki są szybko odrabiane. Głównym rozdającym karty może być w dalszym ciągu słabnący dolar. To w naturalny sposób wspiera inwestowanie na rynkach wschodzących czy w surowce. Analizując wykresy z tych rynków, można dostrzec częściej, że ostatni miesiąc to była konsolidacja po silnych wzrostach, co może sugerować ich kontynuację w następnych miesiącach. Tym bardziej że na rynek spływają dosyć silne sygnały prowzrostowe, chociażby ze strony wskaźników PMI. Ruch w kierunku akcji wspierany jest w dalszym ciągu przez przepływ kapitału z rynku długu, gdzie niskie, a często ujemne rentowności, stają się solą w oku dla posiadaczy kapitału. W tym miesiącu powiększamy udział funduszy akcji. Główne kierunki to Europa i rynki wschodzące, które uzupełnione są spółkami wzrostowymi i sektorem odnawialnej energii. Nie do przecenienia jest również pozycja związana ze spółkami wydobywającymi złoto, która solidnie wspiera łączny wynik. PAAN

Stopa zwrotu w lipcu: 3,62 proc. Wynik łączny: 5,77 proc.

Zespół doradztwa mBank

Po raz kolejny mogliśmy się przekonać, że gra przeciwko trendowi słabo się sprawdza. Światowe rynki finansowe realizują scenariusz, który jeszcze niedawno mógł się wydawać mało prawdopodobny. Od końca marca obserwujemy praktycznie nieprzerwany ruch w górę, zdecydowana większość głównych indeksów odrobiła rekordowo szybko prawie całość covidowych strat, zaś niektóre z nich (jak amerykański Nasdaq) wzbiły się na historyczne szczyty. W tym samym czasie pandemia zdaje się nie odpuszczać, dane gospodarcze w wielu krajach pokazują spadki o historycznej skali, a zyski spółek kurczą się o kilkadziesiąt procent. Rynki finansowe to jednak nie gospodarka, a dane za II kwartał to dla inwestorów prehistoria. Teraz gra toczy się o utrzymanie trwającego ożywienia i stopniowy powrót do normalności w 2021 r. Próba przewidzenia zmiany trendu wydaje nam się skazana na porażkę, a nasze nastawienie do rynku akcji pozostaje pozytywne. Zwracamy uwagę na pierwsze dobre sygnały ze spółek i skalę ożywienia gospodarczego widoczną w ostatnich tygodniach. Wciąż duży pesymizm wśród inwestorów i coraz mniej atrakcyjny rynek obligacji to dobre otoczenie do kontynuacji odbicia na rynku akcji. W tym miesiącu nie dokonujemy zmian w portfelu. PAAN

Stopa zwrotu w lipcu: 5,86 proc. Wynik łączny: 10,3 proc.

Kamil Cisowski dyrektor analiz i doradztwa inwestycyjnego, DI Xelion

Najważniejszym wydarzeniem lipca było naszym zdaniem przełomowe osłabienie dolara, w wyniku którego dokonujemy poważnej przebudowy portfela, polegającej przede wszystkim na zbudowaniu dużej ekspozycji zarówno na akcje, jak i obligacje rynków wschodzących. Spodziewamy się, że w takim otoczeniu na rynku walutowym istnieje szansa na przełamanie dotychczasowej absolutnej dominacji funduszy spółek technologicznych pod względem uzyskiwanych stóp zwrotu, spada też relatywna atrakcyjność amerykańskich obligacji korporacyjnych, które dotychczas stanowiły podstawę naszego portfela dłużnego. Utrzymujące się niskie poparcie dla prezydenta Donalda Trumpa daje szansę na przełom w relacjach amerykańsko-chińskich, choć oczywiście nie można wykluczyć dalszej nerwowości w okresie przedwyborczym. Przy obecnych wycenach wciąż niezbyt atrakcyjny wydaje nam się rynek polski. PAAN

Pytania do... Kamila Cisowskiego,

dyrektora zespołu analiz i doradztwa inwestycyjnego, Dom Inwestycyjny Xelion

Z początkiem sierpnia przesunął pan dużą część kapitału w stronę rynków wschodzących, dla których wsparciem ma być tańszy dolar. To propozycja na dłuższy okres?

Po dziesięciu latach przewagi rynków rozwiniętych nad wschodzącymi przy takim posunięciu nie brakuje obaw. W ostatnich kilku latach może rok, bądź nawet mniej, był rzeczywiście dobry dla takich aktywów. Nasze zagranie może mieć charakter średnioterminowy i opieramy je na kilku założeniach. Rynek walut jest oczywiście nieprzewidywalny, jednak załóżmy, że dolar pozostanie na obecnych poziomach. Wycena dolara jest na tyle niska, że może umożliwić większe odbicie na rynkach wschodzących. Z tej perspektywy za dość korzystne uważamy to, że akurat lipiec był okresem dużych napięć na linii USA–Chiny, bo jeszcze jest szansa zająć dość nisko pozycje na rynkach wschodzących. Oczywiście były one już w zeszłym miesiącu wyraźnie lepsze niż szeroki rynek akcji amerykańskich, nie mówiąc o Europie. Prezentowałyby się znacznie lepiej, gdyby nie problemy związane z kontaktami amerykańsko-chińskimi. Widać dość dużą poprawę w szybkich wskaźnikach gospodarki chińskiej. Nawet jeśli mamy dziś alergiczne reakcje rynku na pojawiające się gdzieniegdzie ogniska koronawirusa w Azji. Rynek powinien się z nimi bardzo szybko oswajać. Zauważmy, że mówimy o rynkach wschodzących, jednak chodzi o zamożne kraje, nie tylko Chiny, ale i Tajwan czy Koreę. Są one dobrze przygotowane na to, co może wydarzyć się jesienią.

Co z innymi rynkami wschodzącymi, np. mocno przecenioną Ameryką Południową?

Rzeczywiście wyprzedaż zawędrowała bardzo daleko. Patrząc jednak na przypadki, gdzie sytuacja jest bardzo poważna, jak Brazylia i mniej ważne gospodarki Ameryki Łacińskiej czy też Indie, to jesteśmy już na tak zaawansowanym etapie, jeśli chodzi o liczbę zachorowań, że to może być moment na koniec przeceny wywołaną stricte koronawirusem. Ważną wskazówką odnośnie rynków wschodzących są surowce. Zwróćmy uwagę na ceny m.in. miedzi. Łącząc to z zachowaniem dolara, tak silna dywergencja, która trwa między rynkiem amerykańskim a rynkami wschodzącymi, wydaje się w tym momencie nieuzasadniona.

Gorącym tematem w ostatnich tygodniach były spółki technologiczne. Ich wyceny znów mocno powędrowały w górę.

Wśród spółek technologicznych nie znajdziemy z pewnością przykładów niskich wycen, jednak za wcześnie, by mówić o bańce. W przypadku Apple'a wzrost wyceny jest wzrostem mnożników, a nie wynika ze zwiększenia przychodów czy zysków w ciągu ostatnich dwóch lat. Natomiast sytuacja Amazona jest trochę inna. Istnieje pewne uzasadnienie, by mówić, że koronawirus i zmiany, które zachodzą w trybie życia, wywołają bardziej długoterminowe efekty, niekoniecznie mamy do czynienia z czynnikiem jednorazowym. Na razie rezygnujemy z tej części rynku w portfelu, sezon wyników był dla spółek FAAMG i całego sektora lepszy, niż się spodziewano.

Rentowności obligacji w USA ostatnio jeszcze spadają. Inwestorzy oczekują dalszego luzowania pieniężnego?

Tak. Jeśli spojrzymy na zachowanie papierów 30- i 10-letnich, to widzimy drastycznie różną ocenę sytuacji gospodarczej od tego, co pokazuje rynek akcji. Na razie Fed stanowi bufor, czyli zmiany nastrojów na gorsze powodują przesunięcie oczekiwań dotyczących normalizacji polityki pieniężnej, a nie poważniejsze przeceny na Wall Street. Obecne wyceny na rynku długu pokazują, że zerowe stopy procentowe pozostaną z nami na długie lata. W jakimś momencie, który może nadejść szybciej, niż rynek się w tej chwili spodziewa, ten bufor będzie musiał zniknąć. Do tej pory Fed jest niezwykle twardy w deklaracjach o tym, że nie będzie ujemnych stóp procentowych i że efekty tego byłyby raczej negatywne niż pozytywne. Zakładamy, że nie będziemy mieli do czynienia z tak bezinflacyjnym środowiskiem, jakie miało miejsce w poprzedniej dekadzie. Działania banków centralnych mają teraz dużo większy wpływ na realną sferę gospodarki. Jeśli dojdzie do poprawy gospodarczej, nastąpi inflacja i wówczas rynek będzie musiał zrewidować oczekiwania dotyczące polityki pieniężnej w USA. PAAN

Powiązane artykuły


REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.