Wypłata, ustalona na 0,5 zł na akcję, nastąpić ma zaś 9 lipca. Mimo tej perspektywy od początku czerwca kapitalizacja telekomunikacyjnej grupy skurczyła się o blisko jedną piątą i w środę za walor płacono już tylko 8,56 zł. Przy tym kursie stopa dywidendy wynosiła 5,8 proc.
– Jeszcze nigdy w dywidendowym miesiącu notowania Orange Polska nie były pod taką presją – wskazuje Paweł Puchalski, szef analityków w Domu Maklerskim BZ WBK.
– BETELES, telekomunikacyjny indeks, stracił w czerwcu 6 proc. i przełamał tydzień temu poziom wsparcia. Dlaczego jednak spadek akcji ciągnie się dalej – trudno powiedzieć. Kumulować może się kilka czynników – uważa analityk.
Może tu chodzić zarówno o nastroje polityczne w kraju (w czasie rządów koalicji PO–PSL telekom relatywnie dobrze sobie radził z otoczeniem regulacyjnym), jak i o toczącą się aukcję częstotliwości 800/2600 MHz (wartość ofert przekroczyła już 4,15 mld zł, czyli oczekiwania części analityków).
Z naszych informacji wynika, że na początku czerwca telekom zaprosił też analityków do kontaktu przed zapowiedzianym na 27 lipca raportem półrocznym. Spółka pytana, czy wypłata dywidendy może być zagrożona lub czy ma niekorzystne informacje dla analityków – komentarzy odmówiła.
W najbliższych dniach odbędą się dwie istotne dla telekomu rozprawy sądowe: jedna w kraju (dotyczy potencjalnej zmowy na rynku telewizji mobilnej i kary urzędu antymonopolowego z 2011 r.), druga – istotniejsza dla stanu finansów firmy – 26 czerwca w Luksemburgu. W tym ostatnim wypadku chodzi o pierwszą rozprawę z odwołania Orange od kary nałożonej przez Komisję Europejską w wysokości 127 mln euro.
Ostatnie decyzje dotyczące sprawy zapadły 3 września 2013 r. po tym, gdy wcześniej na udział w postępowaniu zgodę uzyskały Netia oraz Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji. Tym razem organizacja zrzeszająca operatorów alternatywnych – ECTA – uzyskała tylko status obserwatora (Orange podniósł, że przewodniczący ECTA to członek zarządu Netii, argumentując, że sama organizacja do sprawy nic nie wniesie).
Pod koniec ub.r. Netia wycofała się ze sprawy, zawierając ugodę z Orange Polska i uzyskując odszkodowanie – niejako wyprzedzające przyszłe roszczenia – w wysokości 145 mln zł. Ugoda przewiduje, że jeśli kara zostanie obniżona poniżej 112 mln euro, alternatywny operator uzyska dodatkowe wynagrodzenie – nieco ponad 50 mln euro. Przedstawiciele Netii nie chcieli ostatnio odnosić się do pytań, jak oceniają szanse na dodatkowe wynagrodzenie.
Ugoda z Netią i nieoficjalne komentarze Orange wskazywałyby, że firma jest przygotowana na przegraną. „Orange Polska utworzyła rezerwę na całą kwotę kary" – podaje poza tym telekom w raporcie rocznym.
Według naszych nieoficjalnych informacji telekom spodziewał się do niedawna, że w razie niekorzystnego obrotu sprawy przyjdzie mu ostatecznie uiścić karę w 2016 r. To realne, biorąc pod uwagę, że sprawa ciągnie się od kilku lat. Jak przypomina Orange w sprawozdaniu rocznym, każda ze stron może się odwołać do Trybunału Sprawiedliwości.