Przez zdecydowaną większość wtorkowej sesji akcje PGNiG zyskiwały najwięcej na wartości spośród walorów zaliczanych do indeksu WIG20. Rano ich kurs rósł nawet o 2,9 proc., czyli do 5,555 zł. Bezpośrednim powodem zwyżki były lepsze wyniki finansowe wypracowane przez koncern w II kwartale od prognozowanych przez rynek. Dodatkowo wzrosły oczekiwania dotyczące kolejnych okresów.
Niski kurs gazu
– Ten rok dla grupy PGNiG niewątpliwie będzie trudny, m.in. z powodu niskich cen ropy i gazu. Patrząc na wyniki II kwartału, można jednak przypuszczać, że spółka poradzi sobie z tą sytuacją lepiej, niż należałoby jeszcze oczekiwać przed ich publikacją – twierdzi Kamil Kliszcz, analityk DM mBanku. Jego zdaniem szczególnie istotne znaczenie mają wyjątkowo niskie notowania błękitnego paliwa. Nawet jeśli jego kurs zacznie w tym roku rosnąc, to nastąpi to z tak niskiego poziomu, że raczej nie ma szans, aby zbliżył się do pułapów z 2018 r.
Tym samym rok do roku wyniki muszą być słabsze, zwłaszcza w segmencie wydobycia. Niewiele w tej sytuacji pomoże ewentualny wzrost ilości pozyskiwanych z własnych złóż surowców. Ze względu na spadek taryfy gorszych wyników należy też oczekiwać w segmencie dystrybucji gazu. – Lepiej w ujęciu rok do roku może być w obrocie i wytwarzaniu. Oba te segmenty mają jednak niewielki udział w wyniku EBITDA całej grupy – mówi Kliszcz.
Do końca roku nie spodziewa się spektakularnych, jednorazowych zdarzeń, które mogłyby mieć wpływ na kondycję koncernu. Jego zdaniem raczej nie zapadnie ostateczna decyzja w trybunale arbitrażowym, gdzie już kilka lat trwa spór o ceny gazu pomiędzy spółką a Gazpromem. W tym roku na wyniki polskiego koncernu większego wpływu raczej nie będą miały też kolejne przejęcia złóż planowane w Norwegii.
Mniej ropy
Z wstępnych danych za II kwartał wynika, że grupa PGNiG zanotowała 1 mld zł zysku EBITDA i 0,25 mld zł czystego zarobku. W ujęciu rok do roku to zniżki wynoszące odpowiednio 38,5 proc. oraz o 64,5 proc. Spadki zysków miały miejsce pomimo 8,4-proc. wzrostu przychodów.