Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie są główne wyzwania etyczne i regulacyjne, z którymi mierzą się rynki predykcyjne?
  • Jakie rozmaite formy nadużyć, wykraczające poza insider trading, pojawiają się w kontekście zakładów predykcyjnych?
  • Jakie konkretne zdarzenia doprowadziły do publicznych skandali związanych z nieuczciwymi praktykami na platformach takich jak Polymarket i Kalshi?
  • Jakie działania podejmują organy nadzoru i politycy w odpowiedzi na pojawiające się problemy na tych rynkach?

Gannon Ken Van Dyke, żołnierz amerykańskich sił specjalnych, został aresztowany w weekend za to, że przed operacją specjalną w Wenezueli zakładał się na platformie predykcyjnej Polymarket, że do niej dojdzie i zarobił na tym 400 tys. USD. Do dziwnych zakładów w takich serwisach dochodziło też tuż przed rozpoczęciem wojny z Iranem, co wskazuje, że ktoś wykorzystywał do ich zawierania poufne informacje wojskowe. Insider trading jest praktyką, która zdarza się również na wielu innych rynkach. Nieuczciwi gracze z platform predykcyjnych poszli już jednak dalej i czasem zaczynają sami wpływać na zdarzenia, których dotyczą zakłady, lub nawet je kreują. Na początku tego tygodnia główny rywal Polymarketu, platforma Kalshi Inc., poinformowała, że zawiesiła i nałożyła kary na trzech kandydatów do Kongresu USA za obstawianie własnych wyścigów wyborczych. Wcześniej, francuscy śledczy poinformowali, że badają, czy ktoś manipulował stacją meteorologiczną na lotnisku w Paryżu, by wygrać zakład na Kalshi dotyczący temperatury z danego dnia. Czujnik temperatury z tej stacji mógł być ogrzewany za pomocą suszarki.

Czytaj więcej

Insider trading na ataku na Iran

Trump się odcina

Trafne zakłady dotyczące amerykańskich operacji wojskowych w Wenezueli oraz Iranie (a także transakcje na rynkach akcji oraz ropy zawierane przed ogłoszeniem rozejmu) wzbudziły podejrzenia, że ludzie z administracji prezydenta USA Donalda Trumpa mogą wykorzystywać informacje poufne do gry rynkowej. Biały Dom ostro zareagował na te domysły.

– Wszyscy federalni pracownicy podlegają rządowym wytycznym etycznym, które zabraniają wykorzystywania informacji niepublicznych do uzyskiwania korzyści finansowych. Jednak jakakolwiek sugestia, że urzędnicy administracji zajmują się taką działalnością, bez dowodów jest bezpodstawnym i nieodpowiedzialnym dziennikarstwem – oświadczył w zeszłym tygodniu Davis Ingle, jeden z rzeczników Białego Domu.

44 mld USD

na tyle była szacowana wartość rynków predycyjnych na koniec 2025 r. W pierwszych miesiącach 2024 r. wynosiła natomiast mniej niż 100 mln USD.

Prezydent Trump, tuż po ogłoszeniu zarzutów karnych wobec Van Dyke’a, powiedział reporterom, że nie lubi rynków predykcyjnych „koncepcyjnie” i jest z nich „niezadowolony”. Dodał jednak, że świat „jest do pewnego stopnia kasynem”. Agencja Bloomberga zauważyła, że te komentarze oznaczają zmianę podejścia administracji, która dotychczas w dużej mierze wspierała ten raczkujący przemysł. Jeszcze kilka tygodni temu Trump wypowiadał się z entuzjazmem o platformach predykcyjnych i ich prognozach dotyczących jego zwycięstwa w wyborach w 2024 roku. Twierdził, że okazały się one bardziej wiarygodne niż „fałszywe sondaże”. Tymczasem jego syn, Donald Trump Jr., doradza zarówno Polymarketowi, jak i Kalshi. Ponadto holding medialny Trumpa ogłosił plany wejścia do tej branży.

39 %

wolumenu zakładów zawieranych w 2025 r. na platformie Polymarket dotyczyło sportu, 34 proc. polityki, a 18 proc. rynku kryptowalut.

Demokraci zaczęli już prace nad projektami ustaw mających zwiększyć nadzór nad platformami predykcyjnymi.

 – Bardzo się obecnie zwraca uwagę na to, że trzeba coś zrobić.  Polymarket wiedział, że ta sprawa nie zniknie, a Departament Sprawiedliwości uznał, że warto się nią zająć – stwierdził w rozmowie z agencją Bloomberga Andrew Verstein, profesor prawa na Uniwersytecie Kalifornijskim w Los Angeles, który w zeszłym tygodniu zeznawał przed Kongresem na temat oszustw na rynkach kapitałowych.

Czytaj więcej

Użytkownik rynku prognoz zarobił 436 000 dolarów, obstawiając schwytanie Maduro

Platformy pod presją

Serwisy predykcyjne zapewniają, że współpracują z regulatorami i śledczymi w dochodzeniach dotyczących insider tradingu. Shayne Coplan, założyciel Polymarketu, napisał w mediach społecznościowych, że jego firma „niezwłocznie” poinformowała Departament Sprawiedliwości o podejrzanych transakcjach Van Dyke'a związanych z rajdem na Caracas. „Pomijając szum, rzeczywistość jest taka, że proaktywnie współpracujemy ze wszystkimi właściwymi organami w sprawie każdej podejrzanej aktywności na naszej platformie. Dzieje się to stale za kulisami, wbrew temu, co wielu osobom się sugeruje” – napisał Coplan.

Kilka tygodni wcześniej Polymarket zaktualizował swoje regulaminy, zakazując handlu na giełdzie na podstawie skradzionych informacji poufnych i nielegalnych wskazówek, a także zakładów zawieranych przez osoby mogące wpływać na wyniki. Krytycy działalności tej platformy przypominają jednak, że Coplan wcześniej sugerował, że wykorzystywanie informacji poufnych do zawierania zakładów może mieć pozytywne aspekty. – To, co jest fajne w Polymarkecie, to że tworzy on finansową zachętę dla ludzi, aby poszli i ujawnili informacje rynkowi, a rynek mógł się na ich podstawie zmienić – mówił założyciel Polymarketu na jesieni zeszłego roku, na konferencji współorganizowanej przez portal Axios.

W 2022 roku Polymarket zawarł ugodę z Komisją ds. Handlu Towarowymi Kontraktami Terminowymi (CFTC) w sprawie zarzutów, że nielegalnie prowadziła nierejestrowaną giełdę instrumentów pochodnych. Zgodził się zapłacić karę w wysokości 1,4 mln USD oraz zaprzestać przyjmowania zleceń od traderów z USA. Do 2024 roku CFTC oraz prokuratorzy Departamentu Sprawiedliwości badali, czy firma naruszyła tę ugodę i pozwalała klientom ze Stanów Zjednoczonych na zawieranie transakcji. Śledztwa te zostały jednak umorzone w zeszłym roku, po objęciu rządów przez prezydenta Trumpa. Polymarket działa na platformie opartej na technologii blockchain, która pozwala klientom rejestrować się bez weryfikacji tożsamości wymaganej na amerykańskich giełdach finansowych. Spółka twierdzi jednak, że jej zapisy blockchain ułatwiają śledczym wykrywanie nieprawidłowości.