Wcześniejsze odejścia pracowników mają pomóc spółkom górniczym w ograniczeniu kosztów i poprawie sytuacji finansowej w obliczu spadającego popytu na węgiel. To jednak nie wystarczy, bo pierwsze, pozytywne efekty tych odejść będą odczuwalne najwcześniej pod koniec roku lub w 2027 r. PGG bez dodatkowego wsparcia może utracić płynność w czerwcu, a JSW już w maju. Dodatkowe instrumenty finansowe dla obu firm są doprecyzowywane.
Czytaj więcej
Rada Ministrów przyjęła uchwałę przedłożoną przez Ministra Energii, uruchamiającą „Program wsparcia sektora górnictwa węgla kamiennego koksującego...
Odejścia z górnictwa
Pierwsza grupa pracowników PGG skorzystała już z urlopów górniczych w ramach instrumentów osłonowych wynikających ze znowelizowanej ustawy o funkcjonowaniu górnictwa węgla kamiennego przyjętej pod koniec 2025 r. Od 24 kwietnia 232 osoby przeszły na urlop górniczy. Od początku kwietnia wypłacane są także jednorazowe odprawy pieniężne (JOP) dla pracowników decydujących się zakończyć pracę w branży górniczej. Z tej możliwości skorzystało w kwietniu 603 pracowników PGG. W sumie do tej pory z pakietów osłonowych w PGG skorzystało 835 pracowników. – Zgodnie z planami, w tym roku z PGG odejdzie ok. 5000 osób. Blisko 3600 z nich skorzysta z instrumentów osłonowych: JOP-y (ok. 700 osób), urlopy górnicze (ok. 2700), urlopy dla pracowników przeróbki mechanicznej węgla (ok. 200). Na emerytury odejdzie ok. 1200 pracowników spółki – informuje rzeczniczka PGG Ewa Grudniok. Grupa zatrudnia obecnie ok. 35 tys. osób.
To jednak nie wystarczy, aby spółka mogła przetrwać, podobnie jest z Południowym Koncernem Węglowym. Na pomoc dla górnictwa węgla kamiennego (bez JSW) przeznaczono 5,2 mld zł. Ta kwota jednak w czerwcu już się skończy i dotacje do kopalń (wciąż czekające na zgodę KE) się wyczerpią. Z rządu zaś dobiegają sprzeczne sygnały. Wiceminister energii Marian Zmarzły na Europejskim Kongresie Gospodarczym przekazał, że PGG i PKW potrzebują w tym roku dodatkowych ok. 4 mld zł, aby zachować płynność. Z drugiej jednak strony, minister finansów i gospodarki Andrzej Domański, na tym samym EKG pytany, czy rząd zamierza dosypać kolejne pieniądze do górnictwa na drugą połowę tego roku, wskazał, że w budżecie zapisano tyle środków, ile jest. – To ponad 5 mld zł. W rządzie razem z ministrem energii oraz ministrem aktywów działamy jednak, aby tych środków na dalszą działalność (górnictwa – red.) nie brakowało. Pamiętajmy jednak, że te środki to pieniądze podatników – powiedział minister. Z kolei w poniedziałek 20 kwietnia odbyły się rozmowy dotyczące finansowania PGG oraz PKW na 2026 r., w których uczestniczyli m.in. minister energii Miłosz Motyka i minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. Mieli stwierdzić, że dalsze finansowanie tych podmiotów zostanie zapewnione. To miało uspokoić związki zawodowe, ale strona rządowa nie podała szczegółów.
Czytaj więcej
Jastrzębska Spółka Węglowa zamknęła poprzedni rok ze stratą rzędu 6,25 mld zł. To nadal gigantyczna strata, ale mniejsza o ok. miliard zł względem...
Co z płynnością JSW?
W poważnej sytuacji jest JSW, kluczowa firma wydobywająca węgiel koksujący. Spółka może utracić płynność finansową w maju. – Wedle moich wstępnych danych wyniki JSW za I kw. nie przyniosą większej poprawy. Spółka odnotuje ok. 3 mld zł długu netto na koniec kwartału. Wszystkie linie kredytowe ma uruchomione. Firma nie korzystała jeszcze z wyższych cen węgla koksującego, które wzrosły po wojnie na Bliskim Wschodzie. Te efekt zobaczymy w wynikach za II kw. – mówi analityk Erste Group Jakub Szkopek. Zawarte porozumienie w lutym ze związkami zawodowymi o zamrożeniu części uposażeń miało otworzyć drogę do szybkiego wsparcia finansowego JSW. Mamy maj i poza sprzedażą dwóch spółek z zaplecza technicznego grupy nie pozyskano dodatkowych środków finansowych, a frustracja górników rośnie. – Górnicy zgodzili się na obcięcie czternastki, przełożenie barbórki z poprzedniego roku i rezygnację z deputatu węglowego – mówi Szkopek.
Jego zdaniem spółka walczy co miesiąc o utrzymanie płynności. – Na poziomie księgowym dochodzi do ruchów, które pozwalają firmie utrzymać ten przepływ gotówki. Myślę jednak, że kwiecień i maj będą dla spółki nieco lepsze, bo otoczenie zewnętrzne się poprawiło i ceny węgla wzrosły. Niemniej zagrożenie utraty płynności jest z każdym miesiącem – dodaje. Po sprzedaży PBSz i JZR na rzecz ARP spółka póki co otrzymała zaliczki, a nie całą kwotę rzędu ok. 1 mld zł. Do rozliczenia ma dojść w czerwcu.
Z kuluarów EKG dowiadujemy się, że dzięki wspominanej ustawie z JSW powinno odejść 4 tys. osób, w tym 3 tys. na urlopy górnicze (wcześniejsze emerytury wynikające z ustawy osłonowej), a 1 tys. ma skorzystać z jednorazowych odpraw pieniężnych. W samej JSW zatrudnionych jest 21 tys. osób, a w całej Grupie JSW ok. 30 tys. Jakub Szkopek wskazuje, że planowane odejście 4 tys. pracowników z JSW w tym roku poprawi kondycję spółki, ale ten czas kurczy się z miesiąca na miesiąc. – Odejścia zgodnie z osłonową ustawą górniczą na wcześniejsze płatne urlopy górnicze i jednorazowe odprawy pieniężne powinny się pojawić jak najwcześniej. Odejścia miały być w połowie roku. Jednak teraz zakładam, że będzie to między III a IV kw. Jeśli tak będzie, to oszczędności w spółce pojawią się później – mówi analityk. Jak się dowiadujemy, w JSW nadal trwa reorganizacja pracownicza związana z zastąpieniem pracowników, którzy w tym roku odejdą ze spółki. Czas zabiera także weryfikacja wniosków przez ZUS, a bez niej nie można rozpocząć redukcji.
Największym wyzwaniem jest poszukiwanie dodatkowego wsparcia. MAP jest w procesie ratowania spółki. ARP otrzymała miliard złotych w obligacjach, z których finansuje transakcję zakupu. Przyjęto także ustawę, która daje możliwość ARP udzielania pożyczek na warunkach nierynkowych dla tego typu podmiotów, jak JSW. Toczą się rozmowy w zakresie pozyskania finansowania komercyjnego. Całość wsparcia ma wynieść 2,9 mld zł.
Czytaj więcej
Być może trzeba stworzyć nowy podmiot z udziałem JSW, który będzie koordynatorem narodowego programu polskiego hutnictwa – mówi „Parkietowi” Bartło...
Nie tędy droga
Zdaniem Jerzego Markowskiego, eksperta górniczego i byłego wiceministra gospodarki, państwo nie potrafi wyegzekwować zadań od JSW, których wymaga w zamian za pieniądze z budżetu. – Celem ma być likwidacja nierentownych zdolności wydobywczych. Spółki jednak nie likwidują tych zdolności wydobywczych, utrzymują prawie ten sam poziom wydobycia i jednocześnie konsumują środki z budżetu państwa – mówi. Dodaje, że odejścia pracowników ze spółek górniczych akurat w niczym nie pomogą, bo pracownicy to największe aktywa kopalni. – W efekcie owszem, spółka może i zmniejszy koszty, ale jednocześnie spadną przychody, bo będzie wydobywała mniej węgla. Spółki górnicze pozbywają się aktywów, które przynoszą im przychody, tak jak JSW pozbywa się PBSz i JZR. – To, co może uratować obie spółki, a w JSW jest już wdrażane, to uporządkowanie i optymalizacja pracy kopalń. W PGG najskuteczniejszą metodą poprawy wyników finansowych jest likwidacja zbędnych zdolności produkcyjnych, które nie produkują, a kosztują, a więc po prostu zamknięcie części kopalń – dodaje.