Rentowność 10-letnich Treasuries przekroczyła 4,8 proc., niemieckiego bunda zbliżyła się do 3,4 proc., a japońskich obligacji 3 proc. W Polsce rentowność dziesięcioletniego benchmarku wzrosła do 6,20 proc. Bezpośrednim katalizatorem jest ponowna eskalacja konfliktu USA–Iran. Brent wrócił w okolice 95 USD za baryłkę, zwiększając ryzyko, że szok energetyczny okaże się bardziej trwały, niż jeszcze niedawno zakładali inwestorzy. Dla rynku obligacji oznacza to ponowne przesunięcie uwagi z geopolitycznego risk-off w stronę inflacji i polityki banków centralnych. Iran zapalił lont, ale materiał łatwopalny na rynku obligacji gromadził się od miesięcy. Wysokie deficyty fiskalne, duża podaż długu i utrzymująca się presja inflacyjna sprawiają, że inwestorzy żądają coraz większej premii za długie duration. Rosnąca cena ropy tylko wzmacnia problem, bo napięcia fiskalne mogą rosnąć. Co ciekawe, rynek kredytowy pozostaje relatywnie spokojny. Na razie inwestorzy traktują obecną przecenę przede wszystkim jako problem stóp procentowych, a nie ryzyka kredytowego przedsiębiorstw. To rozróżnienie będzie kluczowe w kolejnych dniach. Jeżeli ceny ropy pozostaną wysoko, a banki centralne podtrzymają jastrzębi przekaz, presja na długi koniec krzywych może się utrzymać. Dopiero wyraźne rozszerzenie spreadów kredytowych byłoby sygnałem, że problem zaczyna się rozlewać na całą gospodarkę. Historia pokazuje, że rynek kredytowy reaguje, gdy wzrost stóp procentowych zaczyna wpływać na refinansowanie i zdolność emitentów do generowania gotówki.