Postoje remontowe mają duży wpływ na wielkość produkcji i sprzedaży grupy kapitałowej Orlen m.in. w biznesie rafineryjno-petrochemicznym. W III kwartale ich poziom ma być zbliżony do II kwartału. Z kolei w IV kwartale planowane są mniejsze postoje w czeskim Orlenie Unipetrolu oraz w litewskich Możejkach. Nie będą to jednak postoje o skali porównywalnej z dużymi, kompleksowymi remontami instalacji.
W tym roku Orlen remontował instalacje w Gdańsku i Kralupach
W II kwartale grupa Orlen przerobiła 9,17 mln ton ropy naftowej, co oznaczało wykorzystanie mocy przerobowych na poziomie 86 proc. Rok wcześniej było ono na poziomie 93 proc., a kwartał wcześniej wyniosło 89 proc. Orlen podaje, że w I połowie roku zakończono w Rafinerii Gdańskiej pierwszy etap częściowego postoju remontowego kilkunastu instalacji. Prace trwały od końca lutego do połowy maja i objęły modernizację 19 instalacji.
„Remont prowadzono etapami, przy zatrzymaniu części instalacji i utrzymaniu produkcji w pozostałych jednostkach. Wykonano m.in. rewizje wewnętrzne, próby ciśnieniowe i badania nieniszczące, a doświadczenia z tego postoju mają zostać wykorzystane przy przygotowaniu szerszego remontu planowanego na wiosnę 2027 r.” – informuje dział prasowy Orlenu. Dodaje, że od marca do maja trwał również planowany przestój remontowy rafinerii w czeskich Kralupach, który – podobnie jak pozostałe postoje – był elementem planowego utrzymania niezawodności, bezpieczeństwa procesowego i efektywności aktywów.
Grupa kapitałowa nie ujawnia, ile wyniosły koszty remontów. Wiadomo jedynie, że wartość inwestycji utrzymaniowych, które obejmują m.in. wydatki remontowe, sięgnęła w I połowie roku 3,6 mld zł, a w samym II kwartale 2,3 mld zł. Wiadomo też, że na cały 2026 r. inwestycje utrzymaniowe szacowano na 8,9 mld zł, co oznaczałoby, że w II połowie roku pozostaje do wydania na ten cel jeszcze 5,3 mld zł. Koncern takich pieniędzy jednak prawdopodobnie nie zainwestuje, gdyż zasadą jest, że nie realizuje w pełni pierwotnie planowanych nakładów. Dla przykładu w 2025 r. planowano inwestycje utrzymaniowe na poziomie 9,2 mld zł, a zrealizowano je w kwocie 8,8 mld zł.
Orlen przekonuje, że w II połowie tego roku, po zakończeniu planowanych postojów remontowych, będzie koncentrował się na maksymalnym wykorzystaniu aktywów rafineryjno-petrochemicznych. O szczegółach remontów nie chce informować. „Orlen nie komunikuje publicznie szczegółowych informacji dotyczących harmonogramów postojów remontowych, ich zakresu ani wpływu na pracę poszczególnych instalacji. Ze względu na ich znaczenie operacyjne i konkurencyjne, tego rodzaju dane są omawiane przede wszystkim w formule umożliwiającej analitykom właściwą ocenę perspektyw działalności i budowę wiarygodnych modeli wartości grupy Orlen” – podaje dział prasowy płockiej spółki.
Orlen ogranicza dostęp do informacji na temat remontów
Firma nie komunikuje również prognozowanych wydatków na poszczególne postoje remontowe ani nie wskazuje najkosztowniejszych remontów instalacji rafineryjnych i petrochemicznych. I znowu tłumaczy, że są to informacje o znaczeniu operacyjnym i konkurencyjnym, dlatego nie są szeroko udostępniane, a jedynie omawiane z rynkiem w formule pozwalającej analitykom właściwie ocenić perspektywy działalności i zbudować wiarygodne modele wartości grupy Orlen.
To pokazuje, jak zmienia się polityka informacyjna polskich rafinerii. Jeszcze kilka lat temu dawny Lotos (1 sierpnia 2022 r. wszedł w skład Orlenu) dokładnie podawał, ile pieniędzy planuje wydać na remonty, kiedy mają ruszyć i ile potrwać, a po ich zakończeniu informował, jak się zakończyły i jakie efekty przyniosły.
Dziś Orlen pytany o przyszłoroczne remonty, podaje jedynie, że na wiosnę zaplanowano drugą, szerszą część remontu w Rafinerii Gdańskiej, podczas której zatrzymanych ma zostać łącznie 71 instalacji, z czego 48 ma zostać objętych pracami remontowymi. Z kolei pytany o politykę remontową instalacji rafineryjnych i petrochemicznych odpowiada, że są elementem planowego utrzymania niezawodności, bezpieczeństwa procesowego i efektywności aktywów. „Przykład Rafinerii Gdańskiej pokazuje, że przygotowania do dużych postojów mogą rozpoczynać się z około dwuletnim wyprzedzeniem, prace mogą być prowadzone etapami w formule postoju częściowego, a zakres inspekcji i remontów jest oparty m.in. na badaniach diagnostycznych, ocenie ryzyka oraz wymaganiach bezpieczeństwa” – twierdzi Orlen.
Ponadto zwraca uwagę, że wpływ remontów instalacji rafineryjnych i petrochemicznych na działalność grupy nie ogranicza się do prostego spadku wolumenów przerobu. Postoje mogą krótkoterminowo obniżać wykorzystanie mocy i wolumen produkcji, ale jednocześnie służą utrzymaniu bezpieczeństwa, niezawodności oraz efektywności energetycznej instalacji. „W szerszej perspektywie istotne są także: koordynacja postojów z cyklem rynkowym, dostępność wykonawców i części, wymogi Urzędu Dozoru Technicznego i bezpieczeństwa procesowego, a także możliwość prowadzenia postojów częściowych, które ograniczają wpływ remontów na ciągłość produkcji” – przekonuje Orlen.