Z tego artykułu dowiesz się:
- Co w rzeczywistości stoi za gwałtownymi wzrostami notowań Bumechu i jego zbrojeniowej spółki zależnej.
- Dlaczego analiza fundamentalna wskazuje na oderwanie kursu akcji od realnej kondycji finansowej grupy.
- Jakie ryzyka i bariery wiążą się z planami wejścia spółki na rynek ciężkiego sprzętu wojskowego.
- Jaką rolę w obecnej sytuacji odgrywają nastroje rynkowe i działania spekulacyjne inwestorów.
W sieci ruszyła lawina komentarzy dotycząca tego, co lub kto może stać za tak dużymi wzrostami notowań obu spółek. Tylko w ciągu tygodnia Bumech Defense Partners (Capital Partners S.A.) urosła aż o 126 proc. We wtorek 2 września szybko drożały także akcje samego Bumechu. Bumech reorganizuje działalność związaną z sektorem obronnym i przeniósł wiosną ją do spółki giełdowej Capital Partners. To właśnie tam miały być rozwijane projekty związane z produkcją i obrotem sprzętem oraz technologiami o przeznaczeniu wojskowym.
O rosnącym apetycie na akcje obu spółek niech świadczą obroty. Tylko we wtorek 2 września wartość obrotu akcjami Bumech Defense Partners wyniosła blisko 12 mln zł, a w przypadku Bumechu ponad 16,5 mln zł., ta spółka zaczęła rosnąć od godzin przedpołudniowych. W ciągu dnia urosła ona o ponad 30 proc. Obie spółki, biorąc pod uwagę skalę wzrostów oraz wartość transakcji, stały się gwiazdami wtorkowych notowań na GPW.
Czytaj więcej
Bumech przejmuje kontrolę nad złożami surowców w RPA, w których poza cynkiem, miedzią i srebrem znajdują się takie surowce jak ind czy złoto. To ko...
Co może stać za tak dużymi wzrostami Bumechu?
Fala spekulacji w mediach społecznościowych i forach internetowych rosła proporcjonalnie do notowań obu firm. Ich skala była tym większa, jeśli dodamy, że w ostatnim czasie spółki nie informowały o żadnych poczynaniach mogących świadczyć o postępach w rozwoju tego sektora zbrojeniowego w spółce.
Jedynie 2 września pojawiła się informacja, że rada nadzorcza spółki Bumech Defense Partners, w związku z rezygnacją Józefa Aleszczyka z pełnienia funkcji członka rady nadzorczej z dniem 9 lipca 2026 roku, uzupełniła skład o gen. bryg. w st. spocz. dr inż. Jerzego Guta. Miałoby to być sygnałem, że Bumech przystępuje energetycznie do rozwoju tego sektora, choć wydaje się to być raczej słaby powód tak wysokich wzrostów. Wcześniej, bo 3 sierpnia 2026 r. Bumech Defense zawarł porozumienie o współpracy z Wojskowym Instytutem Techniki Pancernej i Samochodowej z siedzibą w Sulejówku. Zresztą sam Bumech porozumień o wojskowej współpracy ma już wiele, ale póki co konkretnych efektów jeszcze nie ma. Wśród tych spekulacji pojawiła też i ta mówiąca o możliwości przeniesienia aktywów Bumechu w Szopienicach do zbrojeniowej spółki celowej, choć póki co nie ma podstaw, aby twierdzić, że tak się stanie.
Czytaj więcej
Bumech podpisał kolejną umowę z firmą zbrojeniową, tym razem z Nordic Air Defence. Kurs akcji wystrzelił, po południu rósł o około 20 proc.
Brak podstaw tak dużych wzrostów
Przyjrzyjmy się bardziej krytycznie tym wzrostom od strony analizy fundamentalnej. Na gruncie notowań i informacji publicznych, spekulacyjny wzrost akcji Bumech S.A. jest oderwany od fundamentów operacyjnych spółki i napędzany dynamiką rynkową związaną z jej spółką zależną, Bumech Defense. Logika rynku zakładałaby, że skoro Bumech S.A. posiada 50 proc. udziałów w rosnącym Bumech Defense, to jest on relatywnie niedowartościowany. To założenie jednak traci na wartości, jeśli przypomnimy sobie, że główny biznes Bumech S.A., czyli kopalnia Silesia, jest w złej kondycji finansowej, nie generuje przychodów i stanowi obecnie obciążenie dla wartości całej grupy. Samo potencjalne wejście w produkcję ciężkiego sprzętu wojskowego przez Bumech Defense jest postrzegane przez rynek jako przedsięwzięcie o wysokim ryzyku. Plan wejścia w produkcję ciężkiego sprzętu wojskowego jest postrzegany jako wysoce nieprawdopodobny. Analitycy branżowi wskazują, że transfer kompetencji z produkcji kombajnów górniczych na czołgi jest mało realistyczny. Wejście na rynek zbrojeniowy wymaga ogromnych inwestycji, skomplikowanych certyfikacji i zbudowania łańcucha dostaw, co czyni ten projekt długoterminowym i ryzykownym. Czy zatem wzrost kursu jest czystą grą spekulacyjną, pozbawioną merytorycznego uzasadnienia i obarczoną ryzykiem gwałtownej korekty? Pokażą kolejne dni.