Chociaż dolar amerykański zyskał na przecenie nadmiernie gołębich oczekiwań dotyczących stóp procentowych, zderzenie polityki fiskalnej z monetarną może okazać się średnioterminowym obciążeniem dla waluty.
– Wciąż jastrzębie stanowisko prezesa Rezerwy Federalnej Warsha w jego przemówieniu otwierającym Sympozjum Ekonomiczne w Jackson Hole w zeszły piątek – wraz ze stwierdzeniem, że „Fed ma pracę do wykonania” – grozi wprowadzeniem polityki fiskalnej i monetarnej USA na kurs kolizyjny, jeśli w okresie poprzedzającym wybory parlamentarne w USA (3 listopada) zostaną zrealizowane przeciwstawne cele dotyczące kierunku stóp procentowych – podkreśla Roberto Mialich, globalny strateg walutowy mediolańskiego UniCredit.
Ryzyko to może stanowić negatywny czynnik średnioterminowy dla dolara amerykańskiego – potencjalnie wywołując nowe transakcje typu „sprzedaj Amerykę” lub wznowienie dedolaryzacji, przy czym złoto ponownie stanie się naturalną alternatywą dla amerykańskiej waluty – tym samym odwracając umiarkowaną aprecjację dolara wywołaną przez „surową decyzję Warsha” w zeszły piątek.
Strategię Departamentu Skarbu skomplikowałyby podwyżki stóp Fedu
Deficyt budżetowy USA jest na dobrej drodze do osiągnięcia w tym roku 6,3 proc. PKB. Amerykański dług publiczny przekroczył rekordowy próg 40 bln USD, osiągając najwyższy poziom od zakończenia II wojny światowej jako wskaźnik PKB. – W tym kontekście uzasadnione jest, aby Departament Skarbu USA dążył do ograniczenia strat, mając na celu przede wszystkim obniżenie kosztów pożyczek i spłaszczenie krzywej dochodowości obligacji skarbowych USA – szczególnie na długich i ultradługich końcach (tj. 10-, 20- i 30-letnich terminach zapadalności) – stwierdza Mialich.
To uzasadnienie leży u podstaw ogłoszenia o skupach z 19 sierpnia; operacja ma się rozpocząć 9 września, a zakończyć 4 listopada – dzień po wyborach uzupełniających. Departament Skarbu USA zamierza sfinansować tę operację poprzez „zwrot” w kierunku terminu zapadalności krzywej, poprzez zakup długoterminowych i ultradługoterminowych amerykańskich obligacji skarbowych, które będą finansowane poprzez emisję krótkoterminowych bonów. – Strategia ta mogłaby się skomplikować, gdyby Fed zaczął w międzyczasie podnosić stopy procentowe. Departament Skarbu USA mógłby jednak nadal korzystać z ogólnego rachunku skarbu państwa (TGA, rachunku operacyjnego prowadzonego przez Fed), który wynosi około 950 mld USD – zamiast emitować nowe papiery wartościowe – zauważa strateg UniCredit.
Podwyżka stóp Fed do grudnia jest już w pełni uwzględniona w cenach
Reakcja dolara była dokładnie taka, jak oczekiwano, ponieważ przemówienie Warsha zmusiło inwestorów do przeceny oczekiwań dotyczących zacieśnienia polityki pieniężnej w USA, co skorygowało nadmierny optymizm dotyczący perspektyw ograniczonych podwyżek stóp procentowych po serii słabych danych makroekonomicznych z USA opublikowanych na początku tego miesiąca. – Amerykańska krzywa terminowa powróciła do poziomów sprzed sierpnia, a podwyżka stóp procentowych do grudnia jest już w pełni uwzględniona w cenach – podkreśla Roberto Mialich.
Mimo to, krzywe forward prawdopodobnie nie będą uwzględniać bardziej agresywnych ruchów monetarnych, chyba że dane z USA gwałtownie zaskoczą w górę lub Fed zasygnalizuje jeszcze bardziej jastrzębie stanowisko co do terminu i skali swojej strategii zacieśniania polityki pieniężnej. Prawdopodobnie dlatego dolar amerykański wzrósł, choć nieznacznie, ponieważ rynki jak dotąd jedynie skorygowały oczekiwania dotyczące umiarkowanego zacieśnienia, zamiast powrócić do wyceny szczególnie agresywnego zacieśnienia. Kurs EUR/USD spadł do zaledwie 1,1573 po miesięcznym szczycie na poziomie 1,1711, podczas gdy kurs USD/JPY powrócił do poziomu 160, czyli około pięć cyfr powyżej minimum 155,24 osiągniętego po wspólnej interwencji Banku Japonii i Departamentu Skarbu USA pod koniec lipca.
– Jednak ryzyko zderzenia amerykańskiej polityki fiskalnej z pieniężną może znacząco wzrosnąć, jeśli będą one dążyć do sprzecznych celów w zakresie stóp procentowych. Mogłoby to stanowić przeszkodę dla dolara amerykańskiego w średnim terminie – niezależnie od oznak potencjalnej eskalacji na Bliskim Wschodzie – poprzez dalsze napędzanie transakcji typu „sprzedaj Amerykę” i procesu dedolaryzacji. Wiąże się to z odejściem od dolara amerykańskiego w kierunku aktywów realnych (takich jak nieruchomości), bezpiecznych przystani (takich jak złoto i srebro) oraz – na skrajnym krańcu spektrum – bitcoina i kryptowalut – podsumowuje strateg UniCredit.