W ostatnich dniach sierpnia oprocentowanie polskich papierów skarbowych przebiło dotychczasowe tegoroczne szczyty, ukształtowane w maju i zbliżając się do 6,1 proc. sięgnęło najwyższych poziomów od kilkunastu miesięcy. Krajowy rynek papierów skarbowych nie jest odosobniony w przecenie – podobne trendy widać także w innych krajach Europy. Pod presją pozostaje także główny rynek, tj. USA. Przykładowo dochodowość dziesięcioletnich obligacji Niemiec na otwarciu tygodnia przekraczała 3,3 proc., co w tym przypadku było najwyższym poziomem od... 15 lat. To samo dzieje się z obligacjami francuskimi, gdzie dochodowości są najwyższe od 2008 r. Na najwyższych od kilku lat poziomach są także oprocentowania papierów hiszpańskich czy włoskich. W USA odczyt inflacji tylko na moment wzmocnił rynek długu, a niemal cały sierpień dochodowości papierów dziesięcioletnich poruszały się w strefie 4,60-4,75 proc. Oznacza to, że do szczytu z początku 2025 r. brakuje ledwie kilku punktów bazowych.

Dla krajowych inwestorów z perspektywy indeksu TBSP sierpień był drugim z kolei miesiącem strat, aczkolwiek mniejszych niż w lipcu, kiedy wspomniany benchmark osunął się o 1,31 proc. Tym samym lipiec przerwał passę trzech wzrostowych miesięcy po fatalnym marcu, kiedy TBSP spadł o 3,23 proc. Sierpniowy spadek z kolei sprowadził indeks polskich obligacji do około 2235 pkt, tj. ledwie o 0,43 proc. powyżej zamknięcia 2025 r. 

Krajowe fundusze dłużne nastawione na papiery o dłuższym okresie zapadalności musiały odczuć dwumiesięczną przecenę polskich obligacji, przez co sierpień (jako grupa) kończą ze średnio ujemnymi stopami zwrotu od początku roku. Straty są co prawda drobne, ale wielu klientów TFI może z zazdrością patrzeć na zachowanie akcji. To fundusze dłużne są w tym roku (oraz w poprzednich) najbardziej popularnymi produktami oferowanymi przez TFI. W lipcu wpłaty do nich sięgnęły 3,4 mld zł i były blisko pięciokrotnie wyższe od napływów do funduszy akcji. 

A jak na krajowe obligacje patrzą inwestorzy zagraniczni? Z danych Ministerstwa Finansów wynika, że w lipcu – miesiącu spadków cen polskich papierów skarbowych – inwestorzy zagraniczni wyraźnie zwiększyli zaangażowanie w tego rodzaju aktywa. W ich rękach z końcem lipca znalazły się papiery warte nominalnie 204 mld zł wobec 198,8 mld zł na koniec czerwca, kiedy to zagranica wycofywała się z polskiego rynku długu. Wzrost zaangażowania w polskie papiery wartościowe tej grupy inwestorów sięgnął już niemal 30 mld zł od początku tego roku. Z drugiej strony udział zagranicy w rynku długu skarbowego pozostaje mizerny. Dla porównania tylko w rękach gospodarstw domowych z końcem lipca znajdowały się papiery warte 193,4 mld zł. Do tego fundusze inwestycyjne posiadały obligacje za 123 mld zł, fundusze emerytalne za 40,1 mld zł, a zakłady ubezpieczeniowe za 74,6 mld zł. Największą grupą na rynku pozostają banki – ich portfel SPW wart był 829,2 mld zł. To oznacza, że udział banków (wraz z Narodowym Bankiem Polskim) w zadłużeniu krajowych skarbowych papierów wartościowych to 52,5 proc.