Jak co roku grudzień przynosi wzrost zainteresowania kontami IKE i IKZE w domach maklerskich. Ten rok jest jednak szczególny. Z jednej strony zachowanie indeksów, a także problemy rynku kapitałowego, nie zachęcają do giełdy, z drugiej zaś na horyzoncie jest już program pracowniczych planów kapitałowych, który przynajmniej teoretycznie może wyprzeć inne formy długoterminowego oszczędzania. Brokerzy jednak uspokajają: IKE i IKZE mogą nawet zyskać na popularności po wprowadzeniu PPK.
Ruch w interesie
Przekonywanie inwestorów giełdowych do kont IKE i IKZE to karkołomne zadanie. Zwyczajowo jednak większy ruch w interesie widać pod koniec roku. W 2017 r. na 3811 nowych rachunków IKE prawie 60 proc. z nich zostało założonych w drugiej połowie roku. Z kolei z 2165 kont IKZE, które w ub.r. zostały założone w domach maklerskich, aż 75 proc. otwartych zostało w II półroczu. Brokerzy nie mają złudzeń, że tegoroczne statystyki będą wyglądały podobnie.
– Klienci otwierają najwięcej rachunków na ostatnią chwilę, w drugiej połowie grudnia. Z uwagi na koniunkturę giełdową oczekujemy, że zainteresowanie rachunkiem IKE się zmniejszy, natomiast rachunkiem IKZE będzie zbliżone do poziomu z poprzednich lat. Należy jednak podkreślić, że na istniejące rachunki maklerskie IKE i IKZE każdego roku notujemy rekordowe wpłaty i większość rachunków jest aktywna – mówi Paweł Kolek, dyrektor departamentu rynku wtórnego w DM BOŚ.
Podobne głosy płynną od innych brokerów. Oni także spodziewają się, że tegoroczny szczyt zainteresowania maklerskimi kontami IKE i IKZE jeszcze przed nimi.