Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie wyniki inwestycyjne w ostatnich 12 latach miały średnio otwarte fundusze emerytalne?
  • Jak na tle OFE wypadły w tym czasie inne produkty i instrumenty finansowe?
  • Jaki przewagi nad konkurencją mają OFE?
  • Jak dziś wygląda portfel OFE i jakie znaczenie fundusze te mają dla polskiego rynku kapitałowego?

O raporcie „Efektywność OFE na tle innych form oszczędzania” przygotowanym przez Analizy Online już trochę pisaliśmy. Warto jednak mocniej zagłębić się w ten dokument.

Rynki uodpornione na burze

Opisane w nim badanie objęło okres od lutego 2014 r. (momentu zmiany profilu inwestycyjnego OFE na akcyjny) do stycznia 2026 r. Ze względu na systematyczny charakter składek uiszczanych do OFE, do oceny ich efektywności wykorzystano metodę wewnętrznej stopy zwrotu (IRR). Uwzględnia ona realny przepływ kapitału w czasie, co oddaje faktyczną praktykę inwestycyjną członków funduszy.

Autorzy raportu zauważają, że badany okres obfitował w przełomowe dla świata wydarzenia, które zdominowały także rynki finansowe. Wystarczy wspomnieć otach 2020-21, które upłynęły pod znakiem pandemii koronawirusa, kiedy to gospodarki przeżyły silny wstrząs, by następnie dynamicznie odbudowywać się w nowej rzeczywistości. Jakby tego było mało, w lutym 2022 r. Rosja zaatakowała Ukrainę, rozpoczynając wojnę, która trwa do dzisiaj, bez widoków na szybkie rozstrzygnięcie. Niepewność w tym okresie była ogromna i, choć towarzyszy nam ona częściowo również dziś, to jednak rynki nauczyły się w niej dobrze funkcjonować. W 2023 r. rozpoczęła się trwająca już trzeci rok hossa na rynkach akcji, a Polska jest jednym z większych jej beneficjentów.

Foto: GG Parkiet

Autorzy raportu oceniają, że tak dobra koniunktura na rynkach akcji miała kilka przyczyn. Na pierwszy plan wysuwa się ich zdaniem normalizacja inflacji, a tym samym spadek stóp procentowych na świecie, z bardzo wysokich wcześniej poziomów, co bardzo często pomaga funduszom akcji. Po drugie, poprawiła się generalna koniunktura, co miało przełożenie na zyski i dywidendy spółek, stając się motorem wzrostu ich cen. Po trzecie wreszcie, rozpoczął się boom na AI, który wspierał spółki zarówno bezpośrednio związane z sektorem, jak i te, które np. wdrażają nowe rozwiązania, w imię wzrostu efektywności.

Najbardziej skorzystały OFE

– Znakomita koniunktura na rynkach znacznie wsparła efektywność tych form inwestycji, które w jakiś sposób mogą partycypować w tym, co dzieje się na rynku akcji – wskazują autorzy raportu.

Wedle ich wyliczeń w badanym okresie (01.2014-01.2026) najlepiej prezentują się fundusze emerytalne, z wewnętrzną stopą zwrotu (IRR) na poziomie aż 13 proc. w skali roku. To wynik lepszy zarówno od czystego, nieobciążonego kosztami indeksu WIG oraz WIG20TR, jak i waloryzacji konta głównego w ZUS oraz funduszy akcji polskich małych i średnich spółek. Te cztery wymienione formy jako jedyne przekroczyły jeszcze 11 proc. w skali roku.

– W ponad 10-letnim horyzoncie czasowym OFE pokonały praktycznie wszystkie znaczące i zróżnicowane sposoby oszczędzania na emeryturę – czytamy w raporcie.

Pokazuje on także, że zysk wypracowany przez OFE z zainwestowanych w badanym okresie 24 385 zł wyniósł 25 001 zł. Dla porównania, w tym samym czasie inne formy oszczędzania odnotowały niższe wyniki: fundusze akcji polskich wypracowały – 18 199 zł, fundusze akcji polskich MiŚ – 22 306 zł, a fundusze akcji globalnych – 13 521 zł. Odpowiednie wartości dla wskaźników giełdowych, inflacji, depozytów, konta i subkonta ZUS także okazały się niższe.

Czytaj więcej

OFE skutecznie pomnażają oszczędności emerytalne. Są ważne dla rynku kapitałowego

Jak wypadła konkurencja?

Zdaniem autorów raportu z uwagi na bardzo podobną konstrukcję portfeli, warto przyjrzeć się różnicy w wynikach pomiędzy OFE a grupą funduszy akcji polskich uniwersalnych. – Na przestrzeni tych ponad 10 lat różnica w IRR wyniosła blisko 2,5 pkt. proc. w skali roku, co jest bardzo znaczącą różnicą – twierdzą Analizy Online.

Wskazują, że wynika to z kilku czynników. Najważniejszy to różnica w kosztach – OFE są tańsze zarówno w kontekście opłaty za zarządzanie, jak i opłat manipulacyjnych. Do tego dochodzi dywersyfikacja geograficzna – przeciętnie 10-15 proc. portfeli OFE to spółki zagraniczne – oraz możliwość inwestycji w obligacje korporacyjne, co może być odpowiedzią na słabszą koniunkturę na rynku akcji. – To systemowe przewagi, które w dużym stopniu tłumaczą tak dużą rozbieżność in plus – czytamy w raporcie.

Jego autorzy zwracają uwagę, że fundusze akcji polskich uniwersalnych to niezupełnie homogeniczna zbiorowość. Część z nich jest mocno zbliżona do indeksu WIG, ale część charakteryzuje się przeważeniem małych i średnich podmiotów, czy też relatywnie wysokim zaangażowaniem w spółki zagraniczne. Lepiej wedle ich wyliczeń ma się sytuacja w przypadku funduszy akcji małych i średnich spółek. – Te przez wiele lat korzystały na relatywnej przewadze popularnych MiŚów w porównaniu do blue chips z warszawskiej GPW. Zależność ta utrzymywała się przez długi czas i odwróciła się de facto w ostatnich dwóch latach. Wcześniej zaś sprawiała, że fundusze akcji MiŚ wypadały w średnim terminie lepiej od swoich „dużych” odpowiedników. Pomimo relatywnie słabszej formy w 2025 r., fundusze z tej grupy mogą nadal pochwalić się wysokim IRR w rozpatrywanym horyzoncie – wskazują Analizy Online.

Zwracają uwagę na relatywnie słaby wynik funduszy akcji globalnych. – Zaskakuje to o tyle, że USA, które zwykle stanowią trzon portfeli takich rozwiązań, były w minionej dekadzie bardzo silne. Jednak produkty w tej grupie są wyjątkowo niejednorodne, czasem dedykowane w całości rynkom, które nie były tak mocne w okresie 2014-2025, czy na początku 2026 r. Stąd też wciąż całkiem dobry, jednak wyraźnie gorszy od innych analizowanych grup funduszy wynik dla tej grupy produktowej – tłumaczą Analizy Online.

Foto: GG Parkiet

Bardzo dobrze wypadły z kolei dochodowe indeksy giełdowe, WIG oraz WIG20TR. Zdaniem autorów raportu nie jest to jednak zaskakujące, jeśli wziąć pod uwagę bardzo dobrą koniunkturę na polskim rynku akcji. Mimo to uzyskany IRR w obu przypadkach jest niższy, niż dla funduszy emerytalnych. Argumenty są podobne, jak w przypadku funduszy akcji polskich uniwersalnych – o ile oba indeksy zależą tylko i wyłącznie od popytu i podaży na polskie papiery udziałowe, to OFE mają szereg mechanizmów, które mogą poprawić ich wyniki, gdy na GPW jest słabiej, czyli przede wszystkim mogą inwestować w obligacje korporacyjne czy akcje zagraniczne. Z drugiej strony oczywistą przewagą indeksów jest brak jakichkolwiek kosztów.

Warto też tu wspomnieć o pozostałych dwóch indeksach uwzględnionych w porównaniu, czyli o WIG20 oraz TBSP, który jest hurtowym rynkiem obrotu obligacjami skarbowymi oraz bonami skarbowymi. – Pierwszy z nich ma cenowy charakter, zatem redukowany jest o wypłacane przez wchodzące w jego skład firmy dywidendy. Siłą rzeczy trudno jest więc nawiązać mu walkę z indeksami, które te dywidendy uwzględniają – tłumaczą autorzy raportu. – W kontekście zaś TBSP, chociaż zdarzają się okresy relatywnej przewagi długu skarbowego nad akcjami, to w średnim i długim terminie trudno oczekiwać utrzymania się takiego wzorca. Otrzymane wyniki to potwierdzają, zresztą indeks TBSP w rozpatrywanym okresie pokonał wyłącznie depozyty – dodają.

Zdecydowanie najgorzej w porównaniu przygotowanym przez Analizy Online wypadły depozyty. Co gorsza, ta kategoria wyraźnie ustąpiła inflacji, co oznacza, że osoby oszczędzające w ten sposób w analizowanym okresie realnie traciły pieniądze i to w tempie blisko 2,5 proc. rocznie. Mimo to ten sposób oszczędzania wciąż jednak należy do najpopularniejszych w Polsce.

Dość wysoko pod względem IRR uplasowała się natomiast waloryzacja konta w ZUS, czyli tzw. I filar emerytalny. – Wynika to z tego, że od lat w Polsce waloryzacja jest bardzo wysoka, co szczególnie w słabszych latach na giełdzie pozwala budować I filarowi istotną przewagę – tłumaczą autorzy raportu. Zwracają jednak uwagę, że zarówno I filar, jak i subkonto w ZUS nie są inwestycjami sensu stricte – nie można nabyć np. jednostek funduszu, który replikowałby tam uzyskiwaną stopę zwrotu. – Mamy tu do czynienia de facto z mechanizmem księgowym, stąd jest to w pewnym sensie porównanie gruszek do jabłek. Podobnie ma się sytuacja z waloryzacją subkonta w ZUS, która na tle I filara jest już wyraźnie mniej korzystna – przekonują autorzy raportu.

Czytaj więcej

OFE nie chcą gasnąć w ciszy i biją rekordy. Może warto je uratować?

Co dalej z OFE?

Otwarte Fundusze Emerytalne, które zajmują się gromadzeniem i inwestowaniem pieniędzy swoich członków, razem z subkontem w ZUS tworzą drugi filar publicznego systemu emerytalnego. Według danych Komisji Nadzoru Finansowego na koniec stycznia 2026 r. wartość aktywów OFE przekraczała 310 mld zł.  Aż 91,54 proc. portfela OFE stanowiły akcje spółek notowanych na regulowanym rynku giełdowym. Przekładało się to na blisko 283,1 mld zł. Na akcje krajowe przypadało z tego przeszło 234,7 mld zł (to dane z końca zeszłego roku). Kolejne 5,08 proc. portfela OFE stanowią obligacje (15,7 mld zł), 1,87 proc. depozyty bankowe (blisko 5,8 mld zł), a resztę, czyli 1,52 proc., inne lokaty (4,7 mld zł).

Do otwartych funduszy emerytalnych należało na koniec stycznia 2026 r. około 13,9 mln osób, a średnia wartość rachunku wynosiła 22 282 zł. Trzeba jednak pamiętać, że OFE nie są już, jak to było na początku ich istnienia, programem obowiązkowym. Przynależność do nich jest dobrowolna i jak pokazują dane, liczba ich nowych członków, zwłaszcza młodych, jest znikoma. To, jeśli przepisy się nie zmienią, skazuje je na powolne znikanie z naszego systemu emerytalnego, bo ci starsi stopniowo odchodzą na emerytury. Co więcej na 10 lat przed ich przejściem na emeryturę, w ramach tzw. suwaka, ich oszczędności zaczynają być stopniowo przesuwane do ZUS.

– Niestety kolejne roczniki członków przechodzą na emeryturę, a otwarte fundusze emerytalne, w związku z zakazem z 2014 r., nie mogą prowadzić działań zmierzających do pozyskania nowych uczestników. Powoduje to systematyczny spadek liczby członków OFE, co w połączeniu z mechanizmem „suwaka bezpieczeństwa”, czyli sukcesywnym przekazywaniem środków do ZUS w okresie 10 lat przed osiągnięciem przez nich wieku emerytalnego, prowadzi do powolnego wygaszania tego systemu. To ogromna strata, ponieważ OFE są jedną z najtańszych w Polsce form pomnażania kapitału i mogą pochwalić się bardzo dobrymi wynikami inwestycyjnymi. Szkoda byłoby stracić ten potencjał, dlatego warto zastanowić się, co można zrobić, by OFE dalej przynosiły korzyści przyszłym emerytom oraz gospodarce – mówiła nam niedawno Małgorzata Rusewicz, prezes IGTE, prezes zarządu IZFiA.