https://pbs.twimg.com/media/HCMI1kYbkAA8ruH?format=jpg&name=900x900

International Data Corporation (IDC) – firmabadawcza, dostarczająca analizy rynku technologii informatycznych i telekomunikacyjnych – prognozuje, że globalna sprzedaż smartfonów spadnie o 13 proc. rok do roku w 2026 roku, zmniejszając się o około 160 milionów sztuk do około 1,1 miliarda, co wywiera znaczną presję na rynek, aby się skurczył. Dane z pierwszego kwartału już potwierdziły ten trend – sprzedaż spadła o 4,1 proc. rok do roku. Przewiduje się skromne ożywienie na poziomie 2 proc. do połowy 2027 r., po którym nastąpi silniejsze odbicie na poziomie 5,2 proc. w 2028 r., wraz z normalizacją łańcuchów dostaw.

Według Counterpoint Research, gwałtowny wzrost cen pamięci masowej w drugiej połowie 2025 roku wywarł znaczną presję kosztową na globalny przemysł smartfonów, uderzając szczególnie w segment urządzeń z niższej półki. W tym samym okresie sprzedaż smartfonów w cenie poniżej 150 USD spadła o 11 proc. rok do roku.

Oznacza to, że cały łańcuch branży smartfonów – od układów scalonych i wyświetlaczy po montaż OEM – będzie musiał stawić czoła większej presji popytowej. Oczekuje się, że niedobór utrzyma się do połowy 2027 roku, a nawet po powrocie podaży, ceny pamięci prawdopodobnie nie spadną do poziomu z 2025 roku.

W pierwszej kolejności dotknięty będzie rynek smartfonów z niższej półki cenowej

Według danych IDC, w pierwszym kwartale 2026 roku najbardziej ucierpiały modele z niższej półki cenowej poniżej 200 USD. W zeszłym roku sprzedano około 170 milionów smartfonów w cenie niższej niż 100 USD, co obecnie jest nieopłacalne.

Z kolei Samsung i Apple utrzymały wzrost dzięki swoim liniom produktów z wyższej półki. Samsung zajął pierwsze miejsce na świecie z 21,7-proc. udziałem w rynku, co stanowi wzrost o 3,6 proc. rok do roku, napędzany głównie przez serię Galaxy S i produkty ze składanymi ekranami. Apple znalazł się tuż za nim z 21-proc. udziałem w rynku, co stanowi wzrost o 5 proc. rok do roku, a szczególnie dobre wyniki odnotował na rynku chińskim – dostawy Apple w Chinach wzrosły o 23 proc. rok do roku.

Ta rozbieżność podkreśla, że w obliczu ogólnego spadku popytu konsumenci częściej odkładają modernizację urządzeń lub przechodzą na modele premium, zamiast wybierać tańsze alternatywy.

Według IDC, marki skupione na tanich urządzeniach, jak Xiaomi czy Transsion, notują dwucyfrowe spadki, odnotowały je również OPPO i vivo. Były jednak wyjątki: Honor, Nothing i Google Pixel odnotowały dwucyfrowy wzrost, co IDC przypisuje ekspansji na rynki zagraniczne i rosnącej atrakcyjności funkcji opartych na sztucznej inteligencji.

Wartość rynku wzrośnie dzięki droższym smartfonom zintegrowanym z Generative AI

Sztuczna inteligencja stała się głównym motorem napędowym wzrostu cen smartfonów w 2026 roku. Choć AI napędza zainteresowanie nowymi technologiami, jest też bezpośrednio odpowiedzialna za „inflację flagowców”.

Kluczowe czynniki wpływające na wzrost cen to po pierwsze drastyczny wzrost kosztów komponentów (BOM): wdrożenie zaawansowanego AI wymaga potężniejszych podzespołów, co drastycznie podnosi koszt produkcji jednego urządzenia. Kolejny to zwiększanie pamięci RAM: Standardem dla płynnego działania modeli AI (on-device) stało się 12 GB lub 16 GB RAM. W obliczu globalnego niedoboru kości DRAM, ich cena wzrosła w 2026 roku, o blisko 90 proc., co bezpośrednio przekłada się na cenę końcową. Wreszcie droższe procesory (NPU): nowe chipy (np. serii Snapdragon 8 czy Apple A-series) posiadają dedykowane jednostki NPU (Neural Processing Unit). Koszt ich produkcji wzrósł o ok. 20-25 proc. w porównaniu do generacji sprzed dwóch lat ze względu na większą powierzchnię krzemu i skomplikowanie.

Drastyczny niedobór i wzrost cen kości pamięci są spowodowane preferowaniem przez producentów chipów centrów danych AI kosztem smartfonów.

Rosnące ceny komponentów wymuszają na producentach podwyżki cen detalicznych. Przewiduje się, że średnia cena sprzedaży wzrośnie o 14 proc. do rekordowych 523 USD.

Producenci rezygnują z tanich modeli, na których marża jest zbyt niska, by pokryć koszty AI. Skupiają się na segmencie premium (powyżej 800 USD), gdzie klienci są skłonni zapłacić więcej za funkcje takie jak tłumaczenie w czasie rzeczywistym, zaawansowana edycja wideo AI czy inteligentni asystenci.

Następuje wyraźny podział na funkcje AI darmowe i płatne. Kupując drogi model, otrzymuje się dostęp do podstawowych narzędzi AI. Ale najbardziej zaawansowane funkcje (wymagające dużej mocy obliczeniowej w chmurze) są coraz częściej oferowane w modelu subskrypcyjnym, co sprawia, że „całkowity koszt posiadania” smartfona rośnie nawet po jego zakupie.

Urządzenia z niskiej półki cenowej nie radzą sobie z nowymi wymaganiami oprogramowania AI, co sprawia, że stają się szybciej przestarzałe. To wymusza na konsumentach zamianę na droższe modele, jeśli chcą korzystać z nowoczesnego ekosystemu aplikacji.