Deficyt w budżecie państwa dynamicznie rośnie z miesiąca na miesiąc – wynika z danych podawanych przez Ministerstwo Finansów. Na koniec marca wynosił 69,5 mld zł, czyli o niemal 21 mld zł więcej niż na koniec lutego. Po upływie 1/4 roku dziura w kasie państwa wyniosła dokładnie 1/4 rocznego limitu, co oznacza, że w zasadzie w budżecie nie ma dużej przestrzeni do reakcji na nieprzewidziane okoliczności, takie jak np. skutki gospodarcze konfliktu na Bliskim Wschodzie.

Czy to już powinno być powodem do zmartwień ministra finansów?

Deficyt pod kontrolą, ale pojawiają się niepokojące sygnały

Jeśli chodzi o sam deficyt, to początek roku nie był taki zły – ocenia Karol Pogorzelski, ekonomista Pekao. – Co prawda dziura w kasie państwa jest rzeczywiście spora, ale jednak mniejsza niż rok wcześniej, gdy w I kwartale 2025 r. wynosiła 76,3 mld zł. To dobra informacja. Gorsze sygnały płyną z dochodowej części budżetu – zauważa.

Chodzi tu przede wszystkim o wpływy z podatku VAT. W okresie styczeń–marzec wyniosły 86 mld zł i okazały się tylko o 2 proc. większe niż rok wcześniej, choć nominalna baza podatkowa w tym okresie mogła zwiększyć się o ponad 6 proc., jak szacują ekonomiści. Do tego trzeba wskazać na mocne rozchwianie miesięcznych dochodów z VAT. Jak wylicza Grzegorz Ogonek, ekonomista Santander BP, w samym styczniu wzrosły one rok do roku o 23,7 proc., w lutym spadły o 24,5 proc., a w marcu wzrosły o 3,8 proc.

Wahania wpływów z VAT i znaczenie efektywnej stawki

2026 r. nie jest zresztą wyjątkowy, bo tak duże wahania wpływów, zwłaszcza w okresach na przełomie lat, to już w zasadzie norma. Wynika to głównie z przesunięć w terminach zwrotów VAT, ich przyspieszania lub opóźniania (np. z grudnia na styczeń lub odwrotnie), co zaburza porównywalność danych w ujęciu rok do roku.

– Dlatego dużo lepszym narzędziem jest analiza tzw. efektywnej stawki VAT – zaznacza Pogorzelski. Liczenie tego wskaźnika nie jest proste, ale według szacunków zespołu ekonomistów Pekao w I kwartale tego roku efektywna stawka VAT wynosiła 14,7 proc. To o 0,4 pkt proc. mniej niż w I kwartale 2024 r., niemniej takie wyniki wskazują na stabilność efektywnej stawki opodatkowania. – Przeciętny poziom opodatkowania konsumpcji w ostatnich kwartałach nie uległ zmianie – podsumowują eksperci Pekao.

Czytaj więcej

Panel Ekonomistów: nie rezygnujmy z wpłaty zysku NBP do budżetu

Pozostałe dochody budżetu pozytywnie zaskakują

Jeśli chodzi o pozostałe źródła budżetowych dochodów, to również można znaleźć sporo niespodzianek, choć wydaje się, że raczej pozytywnych. Wpływy z akcyzy wzrosły o niemal 13 proc. rok do roku po pierwszych trzech miesiącach, a z CIT o 15 proc., m.in. ze względu na podwyżkę tego podatku dla banków (stawka od początku 2026 r. wynosi 30 proc. wobec 19 proc. rok wcześniej). Całkowite dochody z PIT zwiększyły się o niemal 14 proc. rok do roku, choć w samym budżecie centralnym są na razie na ujemnym poziomie ze względu na wzrost udziałów w PIT budżetów samorządów.

– Zmiany systemowe i wahania we wpływach utrudniają jednoznaczną ocenę sytuacji, ale wydaje się, że I kwartał był dla budżetu państwa ani fantastycznie dobry, ani dramatycznie zły – podsumowuje Ogonek. – Najważniejsze jest, co przyniosą najbliższe miesiące – dodaje.

Niewątpliwie w najbliższym okresie kasa państwa będzie znajdować się pod dużą presją, ze względu na gospodarcze efekty konfliktu na Bliskim Wschodzie. Od kwietnia obowiązuje pakiet obniżek podatków w ramach programu CPN (tj. Ceny Paliwa Niższe), obejmujący m.in. akcyzę i VAT na paliwa. Miesięczny koszt to 1,6 mld zł utraconych wpływów, według szacunków Ministerstwa Finansów. Z kolei rozlewająca się na rynkach niepewność może przyczynić się m.in. do osłabienia popytu konsumpcyjnego, co z kolei mogłoby przełożyć się na jeszcze większe ubytki we wpływach z VAT.

Czytaj więcej

Dochody rosną, ale wydatki szybciej. Deficyt budżetu zbliża się do 70 mld zł

Czy grozi nam nowelizacja budżetu?

Czy jeśli w kolejnych kwartałach dynamika VAT nie przyspieszy (i pozostanie na poziomie 2 proc.), rząd będzie zmuszony do nowelizacji budżetu i zwiększania deficytu lub szukania oszczędności po stronie wydatków?

– Na dziś nie zakładamy roboczo takiego scenariusza – komentuje Ogonek. – Po pierwsze, wydaje się, że koszty działań osłonowych przed wzrostem cen paliw mogą zostać zrekompensowane przynajmniej częściowo przez windfall tax dla sektora paliwowego, choć trzeba przyznać, że nie znamy szczegółów tego projektu – ocenia ekonomista. Poza tym, jak dodaje, mimo dużych napięć w budżecie państwa są jednak pewne elastyczności. Tylko w grudniu 2025 r. w kasie państwa udało się znaleźć ok. 50 mld zł oszczędności, które nie oznaczały żadnych drastycznych cięć.

– Kwota 50 mld zł pokazuje, że budżet nawet z nawiązką może pokryć roczne koszty projektu CPN – zaznacza też Karol Pogorzelski. – A jeśli do tego dodamy fakt, że nominalna konsumpcja per saldo może okazać się nawet wyższa niż w bazowym, przedwojennym scenariuszu, co pociągnie za sobą wyższe wpływy budżetowe z tytułu podatków pośrednich, to na dziś nie widzimy podstaw do obaw o planowe wykonanie tegorocznej ustawy budżetowej – analizują ekonomiści Pekao.