Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jaki jest cel okresowego przeglądu funkcjonowania Pracowniczych Planów Kapitałowych?
  • Jakie fundamentalne wyzwania demograficzne i emerytalne mają łagodzić PPK?
  • Jak eksperci oceniają dotychczasową efektywność i sukces programu PPK?
  • Które obszary funkcjonowania PPK zdaniem ekspertów wymagają usprawnień?
  • Jakie propozycje usprawnienia PPK i poprawienia ich atrakcyjności mają eksperci?

Ustawa o Pracowniczych Planach Kapitałowych zobowiązuje rząd do tego, by co najmniej raz na 4 lata przyjrzał się temu, jak ten program działa i opisał to w raporcie dla Sejmu. Pierwszy przegląd odbył się pod koniec 2022 r. Sejm zapoznał się z jego wynikami w marcu 2023 r. i przyjął raport rządu. W ustawie o PPK nie wprowadzono żadnych zmian. Teraz przyszedł czas na kolejny przegląd, który powinien nastąpić najdalej do końca 2026 r. Ekspertów rynku finansowego i emerytalnego, także twórców programu i przedstawicieli instytucji, które nim zarządzają zapytaliśmy, czy po blisko 7 latach od uruchomienia Pracowniczych Planów Kapitałowych wymagają one jakichś zmian? 

Foto: Parkiet

Twórcy i nadzorcy PPK

– Program PPK odpowiada na dwa kluczowe wyzwania. Pierwsze to silny spadek wysokości emerytur z publicznego systemu dla osób, które dziś pracują. Drugie, to fatalna demografia, która powoduje, że przyszłe pokolenie pracujące nie będzie w stanie finansować wyższych emerytur z ZUS – mówi Paweł Borys, partner zarządzający MCI Capital, były prezes PFR i twórca programu PPK. Wysoką lukę finansową przyszłych emerytów mogą wypełnić tylko prywatne oszczędności emerytalne pokolenia pracującego. I temu właśnie służą PPK, których ponad 4,2 miliona uczestników podwoiło lub nawet potroiło już swój wkład w ostatnich latach, a łączne zgromadzone przez nich aktywa za chwilę przekroczą 50 mld zł – dodaje.

Foto: Parkiet

Jego główny apel związany z przeglądem programu brzmi: nie zepsujmy dynamicznego rozwoju PPK. – Tworząc program oparliśmy się na najlepszych wzorcach i dokonaniach ekonomii behawioralnej. Pracownicy są automatycznie zapisywani do programu, co zwiększa szansę na podjęcie optymalnej decyzji o oszczędzaniu na cele emerytalne. Ale uczestnik ma pełny wolny wybór – może się wypisać z programu lub w każdej chwili wypłacić swoje środki, choć traci dopłaty i płaci podatek. Dobrowolny wybór i prywatność środków to fundamenty PPK, które muszą być całkowicie stabilne i pod żadnym pozorem nie można ich nigdy zmieniać – mówi stanowczo Paweł Borys.

Czytaj więcej

Będzie rekordowa dopłata od państwa dla uczestników PPK

Przyznaje, że jak zwykle w tego typu programach są kwestie techniczne, które można poprawić. W jego ocenie istotne są w tym kontekście cztery tematy: niska partycypacja w sektorze publicznym, brak utworzenia PPK przez wiele małych i średnich firm, wypłaty z programu po okresie akumulacji kapitału i niska wiedza. W związku z tym były prezes PFR zgłasza cztery propozycje, które mogą rzeczywiście upowszechnić PPK. – Po pierwsze, podwyżka płac w sferze budżetowej w 2027 r. o dodatkowe 2 proc. pod warunkiem uczestnictwa w PPK. Podwyżka efektywnie sfinansuje wkład pracownika. Po drugie, zobowiązanie małych i średnich firm do utworzenia PPK, nawet jeżeli wszyscy pracownicy zrezygnowali. Obecnie jest to pole do nadużyć. Po trzecie, budowa prywatnego ubezpieczenia emerytalnego, które będzie mógł wykupić uczestnik PPK po okresie akumulacji kapitału. Kapitał z PPK służyłby wykupieniu świadczenia dożywotniego dla przyszłego emeryta. Żeby jednak takie ubezpieczenie było tanie, niezbędny jest mechanizm kompensujący to ryzyko w całym systemie. I po czwarte, wdrożenie w końcu powszechnej informacji emerytalnej. Prace nad nią były już bardzo zaawansowane, ale po wyborach utknęły – wylicza były prezes PFR i twórca programu PPK. 

Foto: Parkiet

Zdaniem Marty Damm-Świerkockiej, członkini zarządu PFR Portal PPK, przegląd PPK jest zawsze dobrym momentem na przyjrzenie się, czy ustawa funkcjonuje prawidłowo. – Poza wieloma uzupełnieniami technicznymi, które regulują bądź upraszczają kwestie zarządzania i prowadzenia programu, warto rozważyć dodatkowe zachęty dla uczestników i potencjalnych uczestników PPK, takie jak np. waloryzacja dopłat od państwa lub powiązanie zwiększenia dopłat od państwa z okresem składkowania. Należy także rozważyć możliwość podwyższenia dobrowolnych składek dodatkowych, zarówno po stronie pracodawcy, jak i pracownika – mówi Marta Damm-Świerkocka.

Z drugiej strony, jej zdaniem, można rozważyć zwolnienie pracowników, którzy zarabiają mniej niż 120 proc. wynagrodzenia minimalnego, z podatku od wpłaty pracodawcy. – To właśnie ta grupa będzie w przyszłości najbardziej narażona na ubóstwo emerytalne i dodatkowe wsparcie ich w oszczędzaniu przełoży się na mniejsze zapotrzebowanie na opiekę socjalną w przyszłości – przekonuje członkini zarządu PFR Portal PPK.

Foto: Parkiet

Wskazuje też, że należałoby także przyjrzeć się możliwościom lokowania oszczędności, wskazanym w ustawie. – Większa dywersyfikacja w tym zakresie, np. rozszerzenie możliwości inwestowania w fundusze rynku prywatnego, mogłaby przełożyć się na dodatkowe zyski dla uczestników, a jednocześnie wsparcie innowacyjności i konkurencyjności polskiej gospodarki – uważa Marta Damm-Świerkocka. Dodaje, że jest zwolenniczką autozapisu co trzy lata [obecnie jest co 4 lata] oraz objęcia autozapisem także osób powyżej 55. roku życia. – Ten proces faktycznie ułatwia pracownikom przystąpienie do programu i nie widzę podstaw, by go różnicować. Zniosłabym również graniczny wiek, aktualnie jest to 70 lat, jeśli chodzi o możliwość przystąpienia do PPK. W żaden sposób nie powinno się ograniczać możliwości oszczędzania w programie – mówi członkini zarządu PFR Portal PPK.

Czytaj więcej

Czy OKI włoży kij w szprychy rozpędzonym emerytalnym kontom IKE i IKZE?

Eksperci finansowi

– PPK przeszły w ostatnich latach drogę od nowego rozwiązania do jednego z najważniejszych elementów długoterminowego systemu oszczędzania w Polsce. Dziś to program, który stabilnie buduje kapitał uczestników, ale też realnie wspiera rozwój całej gospodarki. Dane pokazują, że PPK działają, aktywa funduszy dynamicznie rosną, a stopy zwrotu w wielu przypadkach przekraczają 80 proc. w horyzoncie kilkuletnim – wskazuje Małgorzata Rusewicz, prezeska IGTE i prezeska zarządu IZFiA.

Jej zdaniem to dobry moment, by spojrzeć na program rozwojowo, dlatego planowany przegląd PPK powinien uwzględniać rozwiązania, które poprawią jego atrakcyjność i zachęcą uczestników do aktywnego oszczędzania. – Częstszy autozapis, wyższe limity wpłat dobrowolnych czy dodatkowe premie za systematyczność oszczędzania, na przykład w formie rosnących dopłat państwowych, mogłyby istotnie przyspieszyć tempo gromadzenia kapitału i wzmocnić długoterminowe efekty programu – uważa szefowa IGTE i IZFiA.

Przekonuje, że równolegle warto spojrzeć na efektywność inwestowania. Jej zdaniem z jednej strony potrzebny jest przegląd ograniczeń inwestycyjnych, aby fundusze mogły lepiej wykorzystać swój długoterminowy charakter. Z drugiej, warto ograniczyć koszty w nowych funduszach zdefiniowanej daty, które na starcie operują niewielkimi aktywami. Rozsądnym rozwiązaniem może być opóźnienie tworzenia części z nich i czasowe kierowanie środków do już istniejących funduszy o podobnej strategii, co poprawiłoby efektywność bez wpływu na profil inwestycyjny uczestników. Warto także wprowadzać drobne usprawnienia operacyjne, które uproszczą funkcjonowanie systemu.

– Jednocześnie wszystkie zmiany powinny być wprowadzane ostrożnie i transparentnie, bo w długoterminowym oszczędzaniu kluczowe jest zaufanie i stabilność zasad. PPK mają dziś mocne podstawy. Największym wyzwaniem jest ich dalszy, przemyślany rozwój – mówi Małgorzata Rusewicz.

W ocenie Marcina Materny, CFA,  doradcy inwestycyjnego, dyrektora departamentu analiz w Millennium Domu Maklerskim, PPK z racji automatyzmu zapisu to dość dobry system. – Jeśli miałbym coś poprawiać, to zwiększyłbym limity inwestycji zagranicznych – mówi Marcin Materna. – Oczywiście przydałaby się waloryzacja premii od państwa i zachęty podatkowe, ale rozumiem, że przy fatalnym zarządzaniu budżetem i ciągłym brakiem pieniędzy jest to niemożliwe – dodaje.

Jego zdaniem lepiej nie ruszać tego, co działa. – Częstszy autozapis może tylko zniechęcić ludzi do PPK i wywołać wrażenie, że państwo na siłę chce ich wtłoczyć do tego systemu. Wciąż żywe jest „przecież i tak to wszystko ukradną”, więc niech lepiej PPK działają w ciszy. Po zapisaniu się może lepiej niech oszczędzający w PPK nie zastanawiają się, czy wypłacić środki, a temu może sprzyjać manipulowanie, bo tak to zostanie odebrane, przy autozapisie – uważa szef departamentu analiz w Millennium Domu Maklerskim.

Czytaj więcej

Spółki na celownikach OFE. Kto stracił, kto zyskał w 2025 r.?

Liderzy rynku PPK

Zdaniem Renaty Wanat-Szelenbaum, CFA, wiceprezeski zarządu PKO TFI, które jest liderem rynku PPK, Pracownicze Plany Kapitałowe wpisały się już na trwałe w polski rynek oszczędzania długoterminowego. – Naszym zdaniem PPK nie wymaga dziś rewolucji, lecz przemyślanych usprawnień, które pozwolą w pełni wykorzystać jego potencjał. Jednym z kierunków dalszego rozwoju powinno być zwiększenie partycypacji w mniejszych podmiotach, w tym rozważenie objęcia obowiązkiem prowadzenia PPK również firm zatrudniających do 9 pracowników oraz w sektorze publicznym, a także zwiększanie wartości oszczędności poprzez lepszą komunikację korzyści z udziału w programie, zachęty do wyższych wpłat, zwiększenie częstotliwości autozapisu i waloryzację wpłaty powitalnej i dopłat rocznych. Wartym rozważenia kierunkiem jest także ułatwienie wejścia do PPK osobom starszym, które pozostają aktywne zawodowo – mówi Renata Wanat-Szelenbaum.

Zasadniczej przebudowy nie wymagają w jej ocenie zasady inwestowania. – Fundusze zdefiniowanej daty są logicznie skonstruowane i odpowiadają charakterowi programu długoterminowego. W debacie eksperckiej pojawia się jednak postulat, aby w młodszych rocznikach dopuścić nieco wyższy udział części akcyjnej, tak, by lepiej wykorzystywać długi horyzont inwestycyjny. Mogłoby to zwiększać oczekiwaną stopę zwrotu, ale jednocześnie oznaczałoby większą zmienność, a przy gorszej koniunkturze mogłoby zniechęcać część młodych uczestników do dalszego oszczędzania – tłumaczy wiceprezeska zarządu PKO TFI.

Także z perspektywy TFI PZU, które jest wiceliderem rynku PPK, funkcjonują one coraz lepiej i zdobywają coraz większą popularność, co ma potwierdzenie w rosnącej liczbie osób aktywnie oszczędzających oraz wzroście wartości aktywów. W pewnych obszarach przydałyby się jednak drobne zmiany. – Pozytywnie na liczbę osób aktywnie oszczędzających w PPK mogłaby wpłynąć zmiana częstotliwości autozapisu, wprowadzająca obowiązek ponownego zapisu w cyklach np. 2- lub 3-letnich. Korzystne byłoby też zniesienie ograniczenia w przystępowaniu do PPK dla osób w wieku 55+, obecnie tylko na wniosek – mówi Tomasz Fronczak, dyrektor Biura Programów Emerytalno-Oszczędnościowych w TFI PZU. – Dodatkowo widzimy wzrost zainteresowania pracodawców składkami dodatkowymi do PPK. Pojawiają się też pytania o możliwość podwyższenia poziomu składki dodatkowej finansowanej przez pracodawcę ponad obecny limit, np. do 5,5 proc. wynagrodzenia. Tak, aby maksymalny łączny limit wpłaty do PPK, finansowanej przez pracodawcę, mógł wynosić tyle samo co w PPE, czyli 7 proc. wynagrodzenia brutto pracownika – dodaje Tomasz Fronczak.

Eksperci emerytalni

Działanie programu PPK chwali też Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll. Jego zdaniem w przepisach powinien pozostać cykliczny automatyczny zapis, może tylko nieco częstszy, co trzy lata. Nie powinno być też zmian dotyczących wypłaty środków w formie zwrotu, która ma wady, ale mimo wszystko ma więcej zalet, a ewentualne zmiany w tym zakresie mogłyby spowodować zmniejszenie zaufania do PPK.

– Warto natomiast rozważyć zmiany w zasileniach ze środków publicznych. Wzrosnąć powinna wpłata powitalna, ale przede wszystkim dopłata roczna, obie od początku istnienia PPK wynoszą 250 zł. Dobrze byłoby przy tym wpisać do ustawy mechanizm waloryzacji tych zasileń – podpowiada Oskar Sobolewski. Proponuje też stworzenie mechanizmu, który zachęcałby do pozostania w PPK. Osoby, które oszczędzają regularnie w PPK i nie dokonują zwrotów, w ramach premii otrzymywałyby dodatkowe zasilenie ze środków publicznych np. dopłatę co pięć lat aktywnego uczestnictwa w tym programie. – Taka zachęta miałaby podkreślić, że PPK jest programem długoterminowym, a nie narzędziem do krótkoterminowych wypłat – mówi ekspert HRK Payroll. Jego zdaniem warto również poszukać zachęt dla zarabiających najmniej, to te osoby będą w przyszłości miały najniższe świadczenia z pierwszego filara i to one powinny dodatkowo oszczędzać.

– To, co kluczowe, wszelkie zmiany, które miałyby zostać wprowadzone, powinny zostać dobrze przygotowane zwłaszcza pod kątem komunikacji. Tak, żeby nie było żadnych wątpliwości i nieścisłości co do ich treści. Budowanie zaufania do PPK powinno być priorytetem dzisiaj, jak również w kolejnych latach funkcjonowania PPK – mówi Oskar Sobolewski.

Na wyniki PPK nieco bardziej krytycznie patrzy dr Marcin Wojewódka, prezes zarządu Instytutu Emerytalnego. – Jakie jest PPK każdy widzi, miało trafić pod strzechy, trafiło raczej do szklanych domów. Było adresowane do ponad 11 mln ubezpieczonych, na koniec lutego 2026 r. oszczędzało w nich nieco ponad 4,23 mln osób, czyli trochę powyżej 38 proc. grupy docelowej i tego nie zmienią sztuczki przy wyliczaniu partycypacji. PPK nie rozwinęły się więc tak, jak tego oczekiwano, sukces jest niepełny – ocenia szef Instytutu Emerytalnego.

Dodaje jednak, że co do zasady nie mamy z PPK większych kłopotów. – Podmioty zatrudniające oraz dostawcy usług wiedzą, co mają robić, a system działa dosyć sprawnie. Kto ma się zapisywać do PPK, ten się zapisuje, kto przedkłada nowo zatrudnionym deklaracje rezygnacji, ten przedkłada. Nie ma doniesień medialnych o aferach czy przekrętach w PPK – mówi Marcin Wojewódka.

Jego zdaniem nie trzeba grzebać w PPK. – Niech to działa tak, jak jest, bo przewrotna natura Polaków może sprawić, że takie ingerowanie w program może przynieść skutek odwrotny od zamierzonego. Problemem długoterminowego dodatkowego oszczędzania w Polsce jest to, że Polacy nie bardzo się do niego garną, że nie mają wrodzonego genu zapobiegliwości, a nie konstrukcja produktów, takich jak PPK, ale też PPE, IKE, IKZE, a wkrótce także OIPE – mówi prezes Instytutu Emerytalnego.