Zainteresowanie spółkami technologicznymi wyraźnie spada. Oczy analityków kierują się m.in. w stronę usług publicznych i biotechnologii.

Podwyżka stóp się oddala

Głównymi tematami ostatnich tygodni były przedłużające się dojście do porozumienia między Stanami Zjednoczonymi a Iranem w sprawie odblokowania transportu ropy przez Cieśninę Ormuz, a także początek kadencji Kevina Warsha na stanowisku przewodniczącego Fedu. Pierwszy z początkiem lipca ma już jednak coraz mniejszy wpływ na nastroje na rynkach. Notowania ropy typu Brent od około tygodnia poruszają się wokół 70 dolarów za baryłkę, a inwestorów nie niepokoją niskie rezerwy surowca. Jeśli chodzi zaś o Warsha, to rynek odbiera go bardziej jastrzębio, wciąż nastawiając się na nadchodzącą podwyżkę stóp procentowych, aczkolwiek wśród analityków nietrudno znaleźć głosy podważające słuszność tych założeń. Silnego argumentu dostarczył im ostatni odczyt z amerykańskiego rynku pracy, którego stan okazuje się słabszy od oczekiwań. Okazało się, że wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym wyniósł 57 tys., podczas gdy rynek oczekiwał 110 tys. W dół, do 129 tys. ze 172 tys., zrewidowano również dane za maj. Wzrost zatrudnienia nie wygląda zatem tak solidnie, jak wcześniej zakładano.

Foto: Parkiet

Rynek żył oczywiście także debiutem SpaceX, który wypadł bardzo okazale dla dotychczasowych właścicieli. W kilka sesji spółka Elona Muska znalazła się nawet na czwartej pozycji na świecie pod względem kapitalizacji. Czerwiec był jednak słabszym okresem dla sektora kosmicznego po miesiącach rajdu. Ogółem trend wzrostowy w USA nieco przyhamował, a część głównych amerykańskich indeksów ostatni raz biła rekordy około dwóch tygodni temu. Dotyczy to S&P 500 czy Nasdaq, ale np. mniejsze przedsiębiorstwa pozostają całkiem mocne. Russell 2000 wzbił się na szczyty nawet na przełomie czerwca i lipca, a jego stopa zwrotu od początku roku przekroczyła 20 proc.

Jak wskazują analitycy BM mBanku, ostatnie tygodnie to okres dużej zmienności dla spółek z sektora technologicznego – po silnych wzrostach w II kwartale, napędzanych głównie przez producentów półprzewodników, przyszedł czas na realizację zysków. Podczas ostatniej sesji w ubiegłym tygodniu Nasdaq stracił 1,6 proc. „Podwyższona zmienność w tym sektorze może utrzymywać się do czasu publikacji wyników za II kwartał oraz przedstawienia nowych prognoz. Rynek potrzebuje potwierdzenia, że wysokie wyceny spółek są uzasadnione wynikami finansowymi i perspektywami dalszego wzrostu. Równocześnie szeroki rynek pozostaje stabilny, a kontrakt terminowy na S&P 500 utrzymuje się w okolicy 7550 pkt” - wskazuje BM mBanku na początku giełdowego tygodnia.

Czytaj więcej

Wymagający czerwiec. Które portfele mogą pochwalić się zyskami?

Europa chce się podciągnąć

Główne europejskie rynki I półrocze niemal przespały. Po miesiącach mordęgi niemiecki DAX dopiero na początku lipca zdołał wybić się na nowy szczyt, czyniąc to z dużym wsparciem SAP-a, producenta oprogramowania. U naszego zachodniego sąsiada wciąż marnie zachowują się koncerny motoryzacyjne, a Volkswagen notuje aż 27-proc. przecenę od początku roku. W ostatnich tygodniach spółka informowała o planach zwolnienia aż 100 tys. pracowników. Francuski CAC40 tegorocznego rekordu nie dał rady poprawić od ponad czterech miesięcy, a nastawienia do producentów dóbr luksusowych raczej nie poprawiają słabsze dane z Chin. W Wielkiej Brytanii natomiast najważniejszym wydarzeniem była rezygnacja ze stanowiska premiera Keira Starmera. Główne europejskie rynki są na plusie, ale plasują się daleko w tabeli. Ostatnie dni przynoszą jednak wyraźną poprawę.

– Skupiający 15 europejskich rynków rozwiniętych indeks MSCI Europe, ze zwyżką o 2,7 proc. w minionym tygodniu, zachowywał się wyraźnie lepiej od pozostałych rynków bazowych. Przykładowo indeks MSCI Emerging Markets wzrósł w tym czasie jedynie o 0,9 proc., a w ujęciu siły relatywnej wobec globalnego indeksu MSCI All Country World (obejmującego rynki rozwinięte i wschodzące) zanotowaliśmy nowe dwumiesięczne maksima – analizuje Krzysztof Ojczyk z Noble Securities. - W dłuższej perspektywie jednak MSCI Europe jest jedynym indeksem, który nie zdołał wyjść ponad szczyt z końca lutego. O poprawie obrazu technicznego można by więc mówić dopiero po udanym teście 2855 pkt, co na krótką metę oznaczałoby także anulowanie wierzchołkowej wymowy budowanego od połowy maja klina – wskazuje Ojczyk.

Czytaj więcej

Jeśli przespałeś wzrosty, to i tak masz w czym wybierać

Na europejskim podwórku nadal najlepiej radzą sobie rynki Europy Środkowej. Prawdziwym tygrysem jest rumuński BET, notujący już niemal 40-proc. stopę zwrotu od początku roku. Nie gaśnie także zainteresowanie inwestorów Węgrami, gdzie w tym roku doszło do zmiany na scenie politycznej. Tamtejszy BUX jest już 28 proc. nad kreską.

Dla europejskich rynków ważnym wydarzeniem była podwyżka stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny, natomiast słabsze odczyty z gospodarek każą sądzić, że następną decyzją EBC może być cięcie stóp. 

Najmocniejszymi w tym roku rynkami po ponad sześciu miesiącach pozostają Korea Południowa oraz Tajwan. KOSPI był już w tym roku grubo powyżej 100 proc., ale wciąż utrzymuje 91-proc. stopę zwrotu. TAIEX z kolei jest 61 proc. na plusie. To oczywiście efekt szału wokół producentów półprzewodników. Wciąż marnie prezentuje się za to dżakarcki JCI. Pod kreską i sporo poniżej oczekiwań wypadają rynki chiński i indyjski.

Foto: Parkiet

Nie tylko technologia

Tym razem analitycy biorący udział w portfelu spółek zagranicznych "Parkietu" koncentrują się na spółkach amerykańskich, szukając częściej bardziej defensywnych biznesów. W portfelu pozostaje co prawda Veeva Systems, dostarczająca oprogramowanie, aczkolwiek tym razem na tę spółkę stawia Michał Krajczewski z BM BNP Paribas. Spółka ma za sobą niezły miesiąc, a Krajczewski liczy na dalsze zwyżki i to w dłuższym horyzoncie. – Na początku lipca notowania wybiły się z konsolidacji i przekroczyły 190 dol., co może być sygnałem trwalszej zmiany trendu. Otwiera to drogę co najmniej do powrotu do dwustusesyjnej średniej kroczącej przy około 215 dol. – tłumaczy.

Poza tym jednak w propozycjach na lipiec dominują firmy reprezentujące sektor użyteczności publicznej i energetykę. Są też górnicy metali szlachetnych i znana firma biotechnologiczna – Moderna. W przypadku tej ostatniej mamy do czynienia z trendem wzrostowym już od dłuższego czasu. W tym roku akcje Moderny zyskały już 170 proc. i dość szybko zbliżają się do szczytów z 2024 r. Krzysztof Kaźmierczak z Caspara AM zwraca uwagę na czynniki fundamentalne, jak kontynuacja rozwoju platformy opartej o technologię mRNA.

Czytaj więcej

Nasdaq podejmie się walki o szczyt

Michał Krajczewski, BM BNP Paribas

Veeva Systems

Veeva Systems po spadkach z przełomu lat 2025 i 2026 w ostatnich miesiącach broniła wsparcie przy 150 USD, tworząc równocześnie pozytywną dywergencję pomiędzy kursem, a rosnącym wskaźnikiem siły względnej (RSI) w ujęciu dziennym. Na początku lipca notowania wybiły się z konsolidacji i przekroczyły 190 USD, co może być sygnałem trwalszej zmiany trendu. Otwiera to drogę co najmniej do powrotu do 200-sesyjnej średniej kroczącej przy około. 215 USD.

Sobiesław Kozłowski, Ipopema Securities

American Airlines

Spółka jest po 86-proc. spadku od szczytu z 2018 r. na 59,08 USD. W ostatnich tygodniach notowania przełamały trend spadkowy formowany od szczytu z 2020 r. Wzrost obrotów obrazuje aktywizację strony popytowej i klasyczną fazę akumulacji w ujęciu tygodniowym i miesięcznym. Wyjście ponad szczyty z ostatnich lat w rejonie 18 USD będzie uprawdopodabniać przejście w fazę wzrostów po okresie akumulacji, a wyjście ponad 20,00-20,25 USD będzie oznaczało pokonanie psychologicznego oporu na 20 USD oraz 23,6-proc. spadku od historycznego szczytu na 59,08 USD.

Spadek notowań kontraktów na ropę WTI, wyjście na historyczny szczyt DJIA czy korekta „Wspaniałej 7” i wzrost rynku szeroką grupą spółek sygnalizuje silny „oddech rynku”, w szczególności w gronie dotychczas słabszych spółek czy segmencie małych i średnich spółek.

Krzysztof Ojczyk, Noble Securities

Duke Energy Corporation

Drugi i trzeci kwartał drugiego roku cyklu prezydenckiego to dla rynków akcji najbardziej niedźwiedzia para sąsiadujących ze sobą kwartalnych okresów na przestrzeni całego czteroletniego cyklu. Średni wynik za ostatnie pół wieku wynosi tu łącznie minus 3,8 proc., podczas gdy aktualnie od początku II kwartału S&P 500 zyskuje 14 proc. Nawet przy założeniu tylko częściowego równania do średniej, ryzyko w perspektywie liczonej do końca III kwartału 2026 r. wydaje się więc znaczące. W tych okolicznościach mój wybór ponownie pada na przedstawiciela defensywnego sektora użyteczności publicznej, którym tym razem będzie Duke Energy Corporation. Można dodać, iż już w minionym miesiącu sektor jako całość spełnił oczekiwania odnośnie do obrony tegorocznej linii trendu wzrostowego, czemu towarzyszył także zwrot siły relatywnej w górę.

Konrad Ogrodowicz, Superfund TFI

Endeavour Silver

Na celownik trafia spółka wydobywająca złoto i srebro, natomiast zaliczana przez rynek do kopalni srebra. Nastawienie inwestorów do metali szlachetnych jest obecnie skrajnie negatywne. Cena srebra spadła w tym roku z rekordowych 121 do 56 dolarów za uncję. Oliwy do ognia dolał jastrzębi ton Kevina Warsha, nowego prezesa Rezerwy Federalnej. Analitycy podnieśli swoje oczekiwania dotyczące stóp procentowych na najbliższe 12 miesięcy, mimo deeskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie oraz spadku cen ropy, który ogranicza presję inflacyjną. Rynek wycenia obecnie dwie podwyżki stóp procentowych po 25 pkt baz. W mojej ocenie dojdzie maksymalnie do jednej, a nawet ten scenariusz nie jest przesądzony. Poluzowanie polityki monetarnej byłoby korzystne dla złota i srebra, ponieważ oba metale są historycznie ujemnie skorelowane z rentownościami amerykańskich obligacji skarbowych oraz kursem dolara. Dostrzegam pierwsze oznaki poprawy nastrojów na rynku metali szlachetnych i zakładam, że może to być zapowiedź wzrostów w kolejnych tygodniach.

Krzysztof Kaźmierczak, Caspar AM

Moderna

Moderna kontynuuje rozwój platformy opartej o technologię mRNA. Kluczowym elementem tezy inwestycyjnej stają się aktywa na etapie badań klinicznych w obszarze onkologii. Spółka podała niedawno bardzo dobre dane dla szczepionki na czerniaka.

Piotr Kaźmierkiewicz, BM Pekao

Enphase Energy

Majowa świeca była pierwszym od ponad dwóch lat tak silnym miesięcznym sygnałem akumulacji, wyraźnie poprawiającym długoterminowy obraz techniczny. Czerwcowa korekta wprawdzie w istotnym stopniu ograniczyła jej pozytywną wymowę, jednak mimo pogorszenia krótkoterminowego sentymentu walor nadal pozostaje w fazie budowy średnioterminowego dna. Od grudnia utrzymywana jest sekwencja coraz wyżej położonych dołków, dlatego strefa nieco poniżej 40 USD powinna stać się obszarem wzmożonej aktywności popytu. Naruszenie średniej kroczącej dwustusesyjnej nie zostało dotąd potwierdzone wzrostem obrotów, co ogranicza wiarygodność tego sygnału i nie przesądza o trwałym przełamaniu długoterminowego wsparcia. W konsekwencji obecny układ nadal można oceniać jako konstruktywny – skuteczna obrona okolic 40 USD utrzymałaby korzystną relację potencjalnego ryzyka do oczekiwanego zysku, natomiast powrót ponad średnią dwustusesyjną stanowiłby pierwszy sygnał odbudowy przewagi strony popytowej.