Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego tradycyjne „bezpieczne przystanie”, takie jak złoto i obligacje, przestały chronić kapitał inwestorów.
  • Jakie czynniki stoją za historyczną słabością japońskiego jena i osłabieniem jego statusu na rynkach.
  • Jak oczekiwania inflacyjne i polityka banków centralnych wpływają na wyceny kluczowych aktywów.
  • Gdzie inwestorzy szukają zysków, gdy bezpieczne aktywa tracą na atrakcyjności.

Wiele spośród tradycyjnych aktywów „z bezpiecznej przystani” dawało w ostatnich miesiącach inwestorom słabą ochronę przed zmiennością na rynkach. O ile cena złota osiągnęła w styczniu rekordowy poziom 5595,47 USD za uncję, to później spadała, w czerwcu zniżkując nawet poniżej 4000 USD za uncję. Rentowność zarówno amerykańskich, jak i japońskich obligacji rządowych rosła w czasie wojny USA z Iranem, a jen stał się niedawno najsłabszy od 40 lat wobec dolara. Co spowodowało, że aktywa z „bezpiecznej przystani” tak słabo sobie radziły?

Czytaj więcej

Złoto znów powyżej poziomu 4100 dolarów za uncję

Obawy o inflację

Analitycy wskazują, że amerykańskie i japońskie obligacje rządowe nie doczekały się napływu kapitału szukającego bezpieczeństwa z dwóch powodów: oczekiwań inflacyjnych i wielkości długu publicznego. – Mieliśmy wojnę z Iranem, która doprowadziła do zamknięcia Cieśniny Ormuz, co spowodowało wzrost cen ropy z 60 do 120 USD za baryłkę. To przełożyło się na wyższe prognozy inflacji, a w rzeczywistości również na inflację. W takiej sytuacji rynki obligacji nie są napędzane wzrostem gospodarczym, lecz oczekiwaniami inflacyjnymi –  wyjaśnia Henning Potstada, strateg w firmie DWS.

Foto: Parkiet

Rentowności amerykańskich obligacji rządowych rosły, bo inwestorzy zaczęli się spodziewać, że Fed co najmniej raz podniesie stopy procentowe przed końcem roku. Oczekiwanie to nieco zmniejszyło się po publikacji danych z amerykańskiego rynku pracy za czerwiec, ale wciąż jest silne. Barometr CME FedWatch wskazywał w poniedziałek, że ryzyko podwyżki stóp przez Fed na posiedzeniu zaplanowanym na 29 lipca wynosi 26 proc., a na posiedzeniu 16 września już 56 proc. (przed publikacją ostatnich z danych z amerykańskiego rynku pracy to ryzyko było wyceniane na 60 proc.).

„Amerykańska gospodarka rośnie wciąż w dobrym tempie ok. 2 proc. Jeśli weźmiemy pod uwagę też ostatnie odczyty inflacji bazowej na poziomie 3–4 proc. w ujęciu zannualizowanym, to pytanie o podwyżki stóp procentowych brzmi raczej „kiedy?”, a nie „czy?”. Fed podkreślił jednak wyraźnie, że jest skupiony na dynamice cen, i sądzimy, że dopóki nie zobaczymy wyraźniejszych oznak, że skok cen energii przełożył się na bazową inflację, będzie on utrzymywać ostrożne podejście do zacieśniania polityki monetarnej” – wskazują analitycy Ebury.

Czytaj więcej

Jeśli przespałeś wzrosty, to i tak masz w czym wybierać

Japońskiemu jenowi niewiele pomogło to, że Bank Japonii podwyższył w czerwcu główną stopę procentową do 1 proc. Japońska waluta osłabła od początku roku wobec dolara o 3,5 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy zniżkowała o 10 proc. W poniedziałek po południu za 1 USD płacono 162,2 JPY, czyli kurs był zbliżony do najsłabszego od 40 lat. Na niekorzyść japońskiej waluty działa m.in. to, że główna stopa procentowa w Japonii jest wciąż o wiele niższa niż w innych dużych gospodarkach rozwiniętych. Na to nakładają się również obawy dotyczące wielkości japońskiego długu publicznego.

Foto: Parkiet

Moh Siong Sim, strateg walutowy w OCBC, powiedział, że rynek nadal zmaga się z ryzykiem „jastrzębiej” postawy Fedu, co jest negatywnym czynnikiem dla jena. Jednak obawy przed ewentualną interwencją japońskich władz ograniczyły dalsze osłabienie waluty. – W najbliższym terminie spodziewam się, że jen pozostanie pod presją – powiedział Moh.

– Jen stał się mniej wiarygodny jako aktywo „z bezpiecznej przystani” ze względu na rozbieżność między polityką Fedu i Banku Japonii oraz  wrażliwość tej waluty na różnice w rentownościach – ocenia Billy Leung, strateg inwestycyjny w Global X ETFs.

Mniejszy blask

– Złoto nie zachowuje się ostatnio jak czyste aktywo z „bezpiecznej przystani”. Jest przytłaczane przez silniejszego dolara i wyższe realne stopy procentowe, które dominują nad jego notowaniami nawet w okresach zmienności – uważa Leung.

– Dalsze złagodzenie oczekiwań co do podwyżek stóp procentowych jest potrzebne, aby wesprzeć kruszec, który na razie nadal konsoliduje się w wąskim zakresie. Złoto próbuje zbudować bazę z wsparciem w przedziale 3900–4000 USD, podczas gdy na drodze czeka wiele poziomów oporu, z których największym pozostaje 200-dniowa średnia krocząca na poziomie 4485 USD – twierdzi Ole Hansen, szef działu strategii rynków towarowych w Saxo Banku.

Analitycy JPMorgan napisali w piątek w swoim raporcie, że popyt na złoto ze strony kluczowych sektorów nie będzie tak silny, jak oczekiwano. Bank prognozuje, że ceny złota będą ograniczone do 4300 USD za uncję w trzecim kwartale i 4500 USD za uncję w czwartym kwartale bieżącego roku.

Frederic Neumann, główny ekonomista ds. Azji w HSBC, stwierdził w rozmowie z  CNBC, że podstawowy apetyt na ryzyko pozostaje zdrowy, a globalne warunki finansowe są wysoce akomodacyjne. Inwestorzy byli więc w ostatnich miesiącach mniej chętni do kupowania aktywów z „bezpiecznych przystani”. Przypomina on, że mieliśmy niedawno rekordy na giełdach USA i części krajów Azji Wschodniej. Zwyżki są tam napędzane w dużym stopniu przez nadzieje związane z technologią sztucznej inteligencji.

– Czynnikiem napędzającym kursy akcji jest wzrost zysków na akcję – to jedyny czynnik, który ma znaczenie w długim terminie dla rynków akcji, a prognozy zysków na akcję idą w górę – dodaje Potstada.