Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jak niespodziewany spadek inflacji niemal całkowicie wymazał ryzyko podwyżek stóp procentowych.
  • Które czynniki, od zmian VAT po ceny żywności, będą kształtować inflację w drugiej połowie roku.
  • Kiedy, według analityków, Rada Polityki Pieniężnej może powrócić do dyskusji o obniżkach stóp.

Spośród blisko 20 makroekonomistów i zespołów analitycznych ankietowanych przez „Parkiet”, tylko niezależni analitycy z grupy prognozy-gospodarki prognozują ruch RPP: obniżkę o 25 punktów bazowych. Konsensus jest jasny: stopy procentowe bez zmian, w tym główna na poziomie 3,75 proc. Innego scenariusza nie widać także m.in. w wycenach kontraktów terminowych czy w stawce WIBOR 1M. Posiedzenie Rady ruszy we wtorek 7 lipca, decyzję ws. stóp procentowych poznamy dzień później.

Szybki szacunek inflacji znów pozytywnie zaskoczył – wyniku 2,5 proc. r/r nie spodziewał się żaden z ankietowanych przez nas zespołów, średnia prognoz wskazywała na 2,8 proc. Po tym, jak w maju inflacja spadła z 3,2 do 3,1 proc. r/r (choć rynek spodziewał się wzrostu w okolice 3,7 proc.), prezes Glapiński mówił, że ten odczyt zmniejszył prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych. Czerwcowy flash – napędzany nie tylko przez taniejące paliwa, ale też [[żywność||żywnością,||fleksja, interpunkcja|Poprawa przypadku na narzędnik (napędzany czym?) i wstawienie przecinka dla poprawności składniowej zdania.]] spadek inflacji w sam środek celu NBP – właściwie całkowicie wymazał takie ryzyko.

Czytaj więcej

Nadspodziewanie silny spadek inflacji betonuje stopy procentowe

– Inflacja pozostaje pod kontrolą i powinna przez to wspierać rynkowe oczekiwania braku podwyżek stóp procentowych w Polsce w nadchodzących kwartałach. Może również zachęcić gołębie skrzydło RPP do sygnalizowania, że nie można wykluczyć powrotu do obniżek stóp procentowych – ocenia Marcin Luziński, ekonomista Erste Bank Polska.

W czerwcu symbolicznie mogła spaść też inflacja bazowa (z 3,1 proc. r/r w maju do 3 proc., według średnich prognoz). Fakt, że za jej wzrostem z 2,5 proc. w lutym stał przede wszystkim wzrost cen w transporcie i turystyce, a nie pobudzenie popytowych czynników proinflacyjnych, również będzie uspokajać RPP.

Kiedy powrót do dyskusji o cięciach?

W kontraktach na przyszłą stopę procentową nie ma już śladu oczekiwanych jeszcze niedawno dwóch-trzech podwyżek w skali kolejnych 12 miesięcy, a trajektoria sugeruje, że zaczyna już nawet snuć przewidywania cięć stóp procentowych na początku 2027 r. Wiele będzie tu oczywiście zależało od wydźwięku czwartkowej konferencji prezesa Glapińskiego. Można się spodziewać, że ten będzie triumfował: inflacja pozostała w pasie celu NBP, a RPP „ustała” szok cenowy z Zatoki Perskiej, nie reagując podwyżką stóp procentowych (w przeciwieństwie choćby do EBC).

Na lipcowym posiedzeniu RPP zaznajomi się też z najnowszą projekcją inflacyjną zespołu analitycznego Narodowego Banku Polskiego. Opinia publiczna jej zręby pozna w środę w komunikacie po decyzji Rady, a pełny dokument bank centralny zaprezentuje najpewniej w piątek 10 lipca. O ile NBP nie przyjął odmiennych niż rynek założeń, to dokument powinien zasygnalizować wzrost inflacji w krótkim okresie – w okolice 3,5 proc. (czyli górnego progu odchyleń od celu inflacyjnego NBP) pod koniec roku, a następnie raczej trend spadkowy w kierunku 2,5 proc. w 2027 r. Niepewność dotyczy oczywiście cen paliw i surowców energetycznych, acz też żywności.

Czytaj więcej

Jarosław Dąbrowski, BGK: Dalszy rozwój wymaga nowego kapitału

Inflacja bliżej celu ponownie w 2027 r.

To właśnie ten przewidywany na drugą połowę 2026 r. wzrost inflacji będzie zapewne głównym czynnikiem hamującym dyskusję o obniżkach stóp procentowych przed 2027 r. Powrót VAT-u na paliwo z 8 do 23 proc. od 1 lipca może podbić inflację o 0,6-0,7 punktu procentowego, według szacunków ekonomistów mBanku. – Wygaśnięcie pakietu CPN będzie testem dla inflacji, choć efekt podwyżki VAT może zostać skompensowany przez dalszy spadek notowań ropy – ocenia Piotr Arak, główny ekonomista Velo Banku.

Dodatkowo, analitycy przewidują też zmianę trendu inflacji cen żywności. Przypomnijmy: w czerwcu GUS zameldował pierwszą od blisko dekady deflację w tej kategorii. W ujęciu rocznym ceny żywności i napojów bezalkoholowych spadły o 0,5 proc. (szczegóły urząd poda w połowie lipca, ale można szacować, że sama żywność potaniała jeszcze mocniej). W drugiej połowie roku negatywny wpływ na wskaźnik może mieć jednak efekt niskiej bazy sprzed roku (to właśnie ceny żywności były głównym motorem dla szybszej od prognoz dezinflacji pod koniec 2025 r.). Dodatkowo, eksperci obawiają się też efektu niekorzystnej pogody (upałów i suszy) oraz opóźnionego wpływu blokady Ormuzu poprzez droższe nawozy.

Dzisiejsze prognozy sugerują, że inflacja powinna zacząć znów opadać wiosną 2027 r., gdy po roku ustąpią efekty wzrostu cen paliw po rozpoczęciu wojny w Zatoce Perskiej. Najpewniej będzie też wtedy już oczywiste, że gospodarka przeszła przez szczyt czy górkę cyklu koniunkturalnego, a rynek pracy wciąż nie będzie wywierać presji inflacyjnej. Te okoliczności powinny być dla RPP zdecydowanie lepszą motywacją do dostosowywania polityki pieniężnej niż obecne. Niemniej i teraz widać już, że wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw stabilizuje się w okolicach 5,5 proc. r/r (średnia prognoz dla czerwca to 5,6 proc.).