Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie czynniki skłoniły japońskich inwestorów do rekordowych zakupów akcji na rodzimym rynku.
  • Dlaczego masowo wycofują kapitał z rynków zagranicznych, odwracając wieloletni trend.
  • Jaką rolę w tej zmianie odgrywa rządowy program oszczędnościowy oraz nowe pokolenie inwestorów.
  • W jaki sposób ich strategia „kupowania na spadkach” kontrastuje z działaniami globalnych funduszy.

Inicjatywa japońskiego rządu dotycząca Indywidualnych Kont Oszczędnościowych – Nippon Individual Savings Account (NISA) – cieszy się dużym zainteresowaniem, zwłaszcza wśród młodszych pokoleń, które aktywnie przenoszą oszczędności gotówkowe na giełdę. Wraz z rozwojem tych wolnych od podatku rachunków i gwałtownym wzrostem emisji obligacji korporacyjnych, osoby fizyczne szybko przenoszą niepracujące depozyty bankowe na aktywa o wysokiej rentowności i aktywa zagraniczne. Japońskie gospodarstwa domowe dysponują ponad 99 mld USD na rachunkach maklerskich i wykorzystują spadek, aby zainwestować w akcje krajowe.

Krajowe akcje zamiast zagranicznych

Podczas gdy globalne rynki pogrążone były w panice z powodu wyprzedaży akcji technologicznych, japońscy inwestorzy detaliczni zrobili to, co potrafią najlepiej: kupowali akcje podczas spadków. I robili to w rekordowym tempie. W tygodniu zakończonym 26 czerwca kupili akcje japońskie za ponad 5,9 mld USD, co stanowi największą tygodniową sprzedaż w historii. W tym samym czasie fundusze zagraniczne sprzedały akcje za 7,7 mld USD, co stanowi największy tygodniowy odpływ od marca.

Nastąpiło to po sprzedaży detalicznej o wartości 6,0 mld USD w poprzednich dwóch tygodniach. Akcje powiązane ze sztuczną inteligencją i półprzewodnikami ucierpiały najbardziej, a SoftBank, Kioxia i Furukawa Electric spadły o co najmniej 12 proc. w ciągu tygodnia. Indeks Nikkei 225 spadł o 2,47 proc. do 68 732 punktów, ciągnięty w dół przez akcje spółek powiązanych z chipami, dotknięte szerszą paniką technologiczną. Ten szał zakupów jest tym bardziej uderzający, że ci sami inwestorzy agresywnie pozbywali się zagranicznych aktywów, odnotowując w samym maju sprzedaż netto akcji zagranicznych w wysokości 2,72 biliona jenów (16,98 mld USD), co stanowi największy miesięczny odpływ kapitału od około pięciu lat.

Pomimo korekty, Nikkei 225 wzrósł o 37 proc. w drugim kwartale 2026 roku, osiągając najlepszy kwartalny wynik w historii, napędzany właśnie przez spółki związane ze sztuczną inteligencją.

Japończycy inwestują aktywnie

Pod koniec czerwca japońscy inwestorzy detaliczni posiadali na swoich rachunkach maklerskich ponad 16 bilionów jenów, czyli około 99 mld USD w gotówce, którą można było łatwo rozdysponować. Nie są to pieniądze zamrożone w długoterminowych depozytach ani funduszach emerytalnych. To kapitał zgromadzony na rachunkach specjalnie przeznaczonych do obrotu akcjami, czekający na wykorzystanie.

To, co czyni tę rotację szczególnie godną uwagi, to jej kierunkowość. Japońskie gospodarstwa domowe nie kupują akcji wyłącznie w sposób ogólny. Aktywnie wycofują pieniądze z rynków zagranicznych i lokują je w kraju. Wycofanie się z zagranicznych akcji w wysokości 16,98 mld USD w maju sugeruje celową repartycję kapitału, a nie jedynie polowanie na okazje.

Przez lata panowała powszechna narracja, że japońscy inwestorzy są uczuleni na własny rynek akcji. Po dekadach stagnacji po bańce spekulacyjnej z 1989 roku, akcje krajowe były stygmatyzowane, a rządowe programy, takie jak NISA (japońskie konta inwestycyjne z ulgami podatkowymi), powoli umierały.

Rosnące obawy dotyczące wycen AI na świecie nieproporcjonalnie mocno uderzyły w amerykańskie akcje technologiczne, które japońscy inwestorzy detaliczni entuzjastycznie kupowali za pośrednictwem funduszy skoncentrowanych na rynku zagranicznym. Kiedy zagraniczne zakłady na wzrost zaczynają tracić na wartości, a krajowy rynek oferuje fundamentalnie stabilne spółki z dyskontem, postrzeganie szybko się zmienia.

W grę wchodzi również aspekt walutowy. Wahania jena względem dolara mogą zwiększać lub zmniejszać zwroty z inwestycji zagranicznych dla japońskich inwestorów. Każde umocnienie jena sprawia, że przywóz pieniędzy do kraju staje się bardziej atrakcyjny, a zwroty z inwestycji zagranicznych w walucie lokalnej stają się mniej atrakcyjne.