Po pierwsze - wtorek. Przyzwyczailiśmy się do tego, że tego typu działania mają miejsce w weekend. Teoretycznie dzisiaj (wtorek) miała odbyć się kolejna narada w tzw. Situation Room, a tymczasem być może scenariusze zostały już rozrysowane. Po drugie - Trump dał do zrozumienia, że nie zgodzi się na żadne ustępstwa względem Iranu. Przedstawiciele administracji USA powiedzieli CNBC, że doniesienia strony irańskiej, jakoby USA zgodziły się na czas rozmów zawiesić sankcje na ropę, są fałszywe. Po trzecie - źródła izraelskie twierdzą, że prawdziwym powodem odłożenia wtorkowego ataku na Iran miały być doniesienia dotyczące mocniejszej, niż zakładano obrony przeciwlotniczej w Iranie. Jednocześnie przyznano, że kwestia ataku na Iran przez USA nie jest rozpatrywana przez pryzmat "czy", tylko "kiedy". To wszystko może oznaczać, że operacja militarna została odłożona tylko o kilka dni, a wczorajsze, popołudniowe spekulacje sugerujące bardziej pro-negocjacyjne nastawienie Iranu, mogą być tylko "mydleniem oczu". I wygląda na to, że rynki tak to odbierają.
We wtorek rano dolar zyskuje na szerokim rynku, ropa wraca po wieczornym spadku, indeksy rynków akcji pozostają na minusach. Widać napięcie i podtrzymanie risk-off. Część inwestorów czeka też na jutrzejsze dane finansowe spółki NVIDIA (po sesji), chociaż przy obecnym sentymencie możemy zobaczyć reakcję "sprzedaży faktów". Z pozostałych informacji to według Fox Business, Kevin Warsh formalnie obejmie stanowisko szefa FED w najbliższy piątek, 22 maja. Opublikowane w nocy zapiski z posiedzenia australijskiego RBA pokazały, że po majowej podwyżce stóp warunki finansowe stały się nieco restrykcyjne, co może dawać decydentom większy komfort czasowy, co do kolejnych ruchów (rynek wycenia następną podwyżkę w IV kwartale). Istotne informacje napłynęły też z Wielkiej Brytanii. Kontrowersyjny burmistrz Manchesteru (Andy Burnham), który zmierzy się z Wes'em Streeting'iem w bitwie o przywództwo w Partii Pracy zdeklarował wczoraj, że gdyby został premierem, to nie będzie dążył do zmiany reguł fiskalnych stworzonych przez obecną kanclerz skarbu Rachel Reeves. Zostało to przyjęte przez rynki z dużą ulgą.
W kalendarzu makro jesteśmy już po danych z Japonii (wstępne dane o PKB za I kwartał wypadły powyżej oczekiwań - wzrost w ujęciu zanualizowanym o 2,1 proc.), oraz danych z rynku pracy w Wielkiej Brytanii (płace 4,1 proc., stopa bezrobocia 5,0 proc), a przed nami dane z Kanady (inflacja CPI i pozwolenia na budowę domów), oraz indeks podpisanych umów na sprzedaż domów w USA. Generalnie jednak waga danych w ujęciu globalnym jest dzisiaj niska. Rynki będą, zatem nadal spekulować nt. scenariuszy dla Iranu.
EURUSD - spadki mogą być kontynuowane
W poniedziałek mieliśmy krótkoterminowe odbicie o czym świadczy cofnięcie od ważnych oporów przy 1,1660 i dzisiejsza czarna świeca spadkowa. Rośnie prawdopodobieństwo zejścia poniżej wczorajszego minimum przy 1,1607 i złamania bariery 1,16, co byłoby potwierdzeniem dominacji trendu spadkowego. Kolejne ważne wsparcia to rejon 1,1560-70, gdzie mamy też linię trendu wzrostowego z marca i kwietnia b.r. Jej wybicie będzie sygnałem do ruchu w stronę 1,15 i marcowego dołka przy 1,1410 w perspektywie kilku(nastu) dni.
Wykres dzienny EURUSD
Sporządził: Marek Rogalski – główny analityk rynkowy DM BOŚ