Jakie są szanse na zawarcie porozumienia między USA i Iranem i trwalszy spadek ceny ropy?

Ropa Brent konsoliduje się w przedziale między 90 a 110 dol. za baryłkę. Aktualnie jesteśmy przy tym górnym ograniczeniu. Nie ma trwałego rozejmu. Pytanie czy on w ogóle będzie? Prawdopodobieństwo tego, że statki z ropą swobodnie będą przepływać przez cieśninę Ormuz do końca czerwca jest niskie. No, ale jeżeli rynki w to uwierzą to może być dynamiczny spadek notowań ropy. Im dłużej utrzymują się wysokie notowania ropy i ceny paliw w USA, to poparcie dla Republikanów spada. W listopadzie odbędą się tzw. wybory połówkowe w Stanach. Prezydent Donald Trump ma więc takie odliczanie wsteczne, powinien być zainteresowany zakończeniem konfliktu na Bliskim Wschodzie i spadkiem cen ropy.

Reklama
Reklama

Foto: parkiet.com

Wysoka cena ropy podbiła inflację. Skoczyły więc rentowności obligacji skarbowych w wielu krajach, polskich 10-latek do 6 proc. Czy rynki dyskontują zacieśnienie polityki pieniężnej?  

Polskie dziesięciolatki są ostatnio bardzo mocno skorelowane z notowaniami ropy Brent. Notowania ropy rosną i rentowność obligacji też, choć stopa referencyjna NBP mocno spadła w ciągu roku do 3,75 proc. Kontrakty terminowe na WIBOR wskazują na podwyżki stóp przez RPP. W ciągu roku nawet o 100–125 pkt bazowych. Uważam, że rynek terminowy przesadza. Rentowności 10-latek są rekordowe albo na najwyższych poziomach od dłuższego czasu w wielu krajach: Francji, Niemczech, Stanach Zjednoczonych czy w Japonii. Pytanie czy wraz ze wzrostem rentowności japońskich obligacji do rekordowego poziomu 2,8 proc. część kapitału wróci do tego kraju? Czy będzie zamykanie pozycji w dolarach, czy w euro i otwieranie w jenach?

Foto: parkiet.com

A co ze stopami procentowymi w USA? Co może zrobić Fed? Rentowność 10-letnich obligacji amerykańskich przebiła 4,6 proc.?

Rynek zakłada jedną podwyżkę w USA o 25 pkt bazowych. Wcześniej przed atakiem na Iran i przy dużo niższych cenach ropy było oczekiwanie obniżki stóp o 50 pkt bazowych. Mamy diametralną zmianę. Jeżeli notowania ropy zaczęłyby spadać, to te oczekiwania mogłyby się też istotnie zmienić.

Jeśli kapitał zacząłby płynąć np. do Japonii, to zacząłby się też osłabiać dolar. Jaki sygnał wysyła wykres indeksu dolara DXY? Czy dolar będzie słabł?

Na 15-letnim wykresie widać trend wzrostowy indeksu DXY, czyli umocnienie dolara. Teraz jest testowane dolne ograniczenie, poziom około 98 pkt. Warto zwrócić uwagę, że jest oczekiwanie podwyżki stóp przez Fed, będą debiuty dużych spółek SpaceX, OpenAI czy Anthropic, które mogą krótkoterminowo przyciągać kapitał do USA. To mógłby być taki punkt kulminacyjny. W dłuższej perspektywie sądzę, że jest jednak więcej argumentów za osłabieniem dolara.

Foto: parkiet.com

Rynki akcji w miarę szybko wróciły do wzrostów i bicia rekordów po tąpnięciu w marcu w reakcji na atak USA i Izraela na Iran i skokowy wzrost ceny ropy. Siłę pokazały m.in. spółki technologiczne z sektora półprzewodników i kosmiczne. Mają jeszcze potencjał?   

Trwa hossa. Na wykresach widać ogromne wzrosty w ostatnich miesiącach – spółek półprzewodnikowych o około 260 proc., a firm kosmicznych o 300 proc. To są beneficjenci inwestycji w AI. Trwa rywalizacja pomiędzy spółkami amerykańskimi a chińskimi o dostarczenie najbardziej efektywnego modelu. Są też plany, żeby wystrzeliwać satelity i pozyskiwać energię w kosmosie i tam trenować modele. To są technologie przyszłości. W kwietniu i do połowy maja obserwowaliśmy bardzo dobre zachowanie S&P 500 i  Nasdaqa i nowe szczyty. Mamy wzrosty po ścianie strachu. Póki co nie ma silnych argumentów za spadkami. No chyba, że będzie eskalacja konfliktu na Bliskim Wschodzie i cena ropy znów skoczy w górę.

Foto: parkiet.com

Czy raport za I kw. i oczekiwania na kolejne miesiące, które Nvidia poda w środę 20 maja podtrzymają dobre nastroje na Wall Street?  

W środę po sesji będziemy mieli takie „sprawdzam”. Wydaje się, że to może być jedna z ostatnich takich faz wzrostowych. Ale na razie nie ma argumentów za spadkami. Oczekiwania są spore. W przypadku Nvidii wskaźnik cena do zysku prognozowanego wynosi 21. Nie jest jakiś wysoki.

WIG i WIG20 też szybko wróciły do zwyżek. Szczyty odnotowały w kwietniu i jak na razie niewiele się od nich oddaliły. Polskie indeksy pójdą w górę? WIG20, w którym są odcinane dywidendy, ma szansę dojść do tych magicznych 4 tys. pkt. i pobić rekord z 2007 r.?

Do gry wróciły banki. Zmieniły się prognozy, co do ścieżki stóp procentowych u nas, rosną oczekiwania na podwyżki i poprawiło się nastawienie do banków. Mi się wydaje, że tak dużych podwyżek stóp, na które wskazuje rynek terminowy nie będzie. Z drugiej strony wzrost gospodarczy będzie trochę niższy niż był wcześniej zakładany, ale dalej to będzie solidny wzrost, jeden z najwyższych w Europie. Poza bankami są silne ostatnio Orlen i KGHM, który pokazał rewelacyjne wyniki. Trochę słabszy sentyment był ostatnio  do spółek nastawionych na konsumenta. Ale są argumenty sprzyjające LPP, a Dino pozytywnie zaskoczyło za I kw. i było odreagowanie na kursie akcji. Patrząc na główne sektory, czy spółki wchodzące w skład WIG20 to jestem optymistą. Trudno na ten moment znaleźć argument za wyraźniejszą przeceną. Chyba, że globalnie pogorszy się nastawienie do rynku akcji. Ale mając na uwadze szykujące się mega debiuty w Stanach i często lepsze od oczekiwań wyniki finansowe spółek amerykańskich i polskich to ten sentyment do akcji jest pozytywny. WIG20, jeśli dostanie wsparcie od banków, ma szanse podejść pod szczyt wszech czasów, czyli pod 4 tys. pkt.  

Foto: parkiet.com

Podobnie jak WIG20 zachowuje się indeks MSCI Poland. Hossa trwa od jesieni 2022 roku.

Tak, oba wykresy są podobne. Można powiedzieć, że ostatnio mamy korektę w trendzie wzrostowym. Ale patrząc szerzej, widzimy wzrosty po ścianie strachu. Wystrzał inflacji w górę byłby takim czynnikiem ryzyka, jeśli przełożyłaby się ona na wyraźniejsze spowolnienie wzrostu gospodarczego. Ale dopóki tego efektu nie ma, podchodzę pozytywnie do wybranych spółek giełdowych i indeksów akcji.

Foto: parkiet.com